Allegro i przepis Unii Europejskiej


(outca$t.) #1

Na niektórych aukcjach na Allegro sprzedawcy umieszczają taką informację:


(aju) #2

Również pierwszy raz coś takiego słyszę.

Ale jesli pisze coś takiego to nie ważne czy jest taki zapis czy nie - w razie uszkodzenia czeka Cię płatny serwis, a sprzedający może z czystym sumieniem umyć rączki.

Wyraźnie napisał że nie żadnych reklamacji.

Krótko: ja bym u takiego nigdy nic nie kupił,a tym bardziej coś droższego i nie ważne ile by tam miał pozytywów


(Rafalceslak) #3

Totalna bzdura!Nie istnieje taki przepis UE!Po prostu sa rozne przepisy regulujace sprzedaz,kupno,zwrot,gwarancje,reklamacje,promocje itp lecz sa to konkretne przypadki a ktos umieszczajacy taki stek bzdur na swojej aukcji

jest na pewno "godnym zaufania przedsiebiorca":slight_smile:


(outca$t.) #4

Nie podlega gwarancji, ok zazwyczaj zwykłe osoby handlujące na Allegro(a nie firmy gdzie wystawiają kilkaset przedmiotów) nie dają gwarancji. Zresztą to nie jest żadne przedsiębiorstwo żeby wystawiło kartę gwarancyjna.

Rękojmia, w polskiem prawie już nie używa się tego określenia tylko: "niezgodność towaru z umową".

Ale zapis o tym, że przedmiot nie podlega zwrotowi. Rozumiem z mojej winy, ale co jeśli zepsuł się podczas transportu, zapłaciłem mam zniszczoną rzecz. Zgoda, że to nie wina sprzedającego(no chyba, że źle zabepieczył przesyłkę) ale powinien interweniowac w palcówce Poczty.

Złączono Posta : 03.08.2006 (Czw) 14:29

Tak na prawdę Allegro to loteria. Bo niby jest ten cały regulamin i sankcje grożące nieucziwym kontrahentom, ale te aukcje odbywają się bez jakiejkolwiek szerszej wiedzy konsumenckiej(zresztą w innych dziedzinach życia też tak jest). Ludzie nie znają przepisów, sprzedający wystawia jakąś aukcję daje taki zapis, żeby w razie czego nie mieć kłopotów, a kupujący się na to zgadzają. Moim zdaniem to nie jest żaden zapis UE, bo do każdego aspektu życia obowiązuje praktycznie ustawa, która określa co można a co nie. Ciekawi mnie czy ci pracownicy Allegro znają te wszystkie przepisy, bo np. sprzedający w sklepie na pewno nie- umieszczając np. tabliczkę, że po odejściu od kasy reklamacji nie przyjmujemy. To jak niby kupie jogurt i po otwarciu w domu będzie niezdatny do zjedzenia to mam tak sobie go wylać(może zły przykład bo jogurt nie kosztuje majątku), ale to jest nielogiczne.

Złączono Posta : 03.08.2006 (Czw) 14:31

Powinno to być zgłoszone do administracji Allegro, bo kiedy umieszcza to sprzedający to zrzeka się już całkowicie odpowiedzialności za swój towar.


(Rafalceslak) #5

Najsmieszniejsze jest to,ze kazdy towar zakupiony podlega zwrotowi,wymianie lub reklamacji i to zarowno zakupiony od osob fizycznych jak i wszelkiego rodzaju spolek,przedsiebiorstw.Sprzedajacy odpowiada za to co sprzedaje,w jakim jest stanie dany przedmiot i odpowiada w pelni prawa za niescislosci niezgodne ze stanem faktycznym a tym bardziej uszkodzenia mechaniczne.Jesli przesylka dotarla do Ciebie uszkodzona to nie interesuje Cie czy zrobila to Poczta Polska,sprzedajacy czy Sw.Mikolaj-od razu zwrot pieniedzy lub wymiana towaru na nowy(ktos uparty domagalby sie rowniez w tym wypadku zadoscuczynienia).Najgorsze jest to ze zyjemy w Polsce i takie przypadki rozstrzygane sa w sadach a tam wiadomo ile sie czeka wiec jest to glowny powod dlaczego tacy sprzedawcy lub sklepy w ktorych "towar objety promocja nie podlega zwrotowi/wymianie"robia nas w balona.Ogolnie jest tak,ze kupujac sobie sweterek w sklepie mozesz go po 2 tygodniach oddac nie podajac powodu poniewaz w ciagu 14 dni przysluguje kupujacemu takie prawo-zwrot!


(aju) #6

Sprawa nie jest taka prosta jak Wam się wydaje: sprzedający zrzeka się odpowiedzialności za towar i tyle.

Jeśli chcecie ryzykować to kupujecie, jeśli nie to szukacie towaru u kogoś innego.

Takie są realia: sprzedający ustalił warunki i albo się dostosujesz i kupisz, albo się nie dostosowujesz i wtedy lepiej nie kupowac.


(outca$t.) #7

No tak tylko gorzej jak kupujesz to od Allegrowicz, który sprzedaje tylko jedną rzecz i ci ją nie wymieni. Ja napiszę do niego, on do poczty, poczta zwróci mu kasę, on mi, ale będzie najbardziej sratny, bo będzie miał rozwalony przedmiot, dlatego w naszym kraju domaganie się swojego jest trudne. Co gorsza jak trafiłeś jeszcze na jakiegoś gbura, który wszystko ma w d***, powie że on wszystko zrobił więc niech się odczepią od niego, zresztą jak koleś wysłał to już mu później powiewa wszystko. Więc pozostaje droga sądowa, jak już napisałeś to strata czasu i pieniędzy.

Złączono Posta : 03.08.2006 (Czw) 14:51

Istnieją okrślone przepisy, o których sprzedający nie wie i dlatego wypisuje takie rzeczy. Dopiero jakby ścignął go sąd to może przestudiowałby ustawy.

Ale tak na logikę to jak sprzedający może się zrzec odpowiedzialności za towar(jeżeli to jest firma) skoro on jest jego wytórcą/dystrybutorem. To tak jakby tylko wytworzył towar ale go nie sprzedawał, bo zrobi rzecz i zrzeka się odpowiedzialości a wtedy niekt za niego jej nie weźmie.

Tylko, że dyktując takie warunki musi liczyć się z przepisami. Przecież mogę napisać na aukcji, że sprzedaję przedmiot ale za tydzień każę go zwrócić, ale nie oddam pieniędzy.


(Rafalceslak) #8

Takie są realia: sprzedający ustalił warunki i albo się dostosujesz i kupisz, albo się nie dostosowujesz i wtedy lepiej nie kupowac.

Z tym ze jest jedno ale:od ustalania pewnych praw na pewno nie jest w tym kraju ten sprzedajacy lecz inne organy lub instytucje(czy powazne czy mniej to inny temat:))Serwis allegro dziala na zasadze rynku-bazaru jaki powszechnie znamy wszyscy z ulicy-na danym obszarze ludzie kupuja-sprzedaja dane przedmioty z tym ze sprzedajacy musza nie dosc ze placic to i przestrzegac pewnych praw wlasciciela rynku(z reguly wladze miasta)zalozmy na to:dbac o czystosc w danym miejscu,porzadek,zapewnienie podstawowych zasad BHP etc.Jest to miejsce gdzie legalnie mozna kupic-sprzedac ale rowniez tam panuja zasady ustalane prawnie.To samo dotyczy allegro i ogloszen tam zamieszczanych.Ogolnie mowiac-jest tam paru maruderow ktorym nie chce sie przyjmowac zwrotow,wyklocac itd.Zalozmy ze sprzedaje komorke ktora jest porysowana a ja ja okreslilem jako stan idealny,kupujacy dostaje,oglada i oczywiscie nie chce jej wiec dzwoni do mnie,potem wysyla a mnie to wszystko wali bo kase w portfelu mam a on wybrzydza...Zostaje sad-wiadomo ale to sa glowne powody umieszczania takich "zapiskow"w aukcjach.Ogolnie koles stworzyl swoje prawo wycierajac jeszcze d**e Unia Europejska-dla mnie pajac! :twisted: