Witam!
Obawiam się, że moja drukarka zakończyła żywot. Tydzień temu wymieniłem oba pojemniki z tuszem. Niespodziewanie pojawiły się problemy z drukowaniem. Drukarka drukowała obrazy na niebiesko. Kiedy zatrzymywałem proces i puszczałem od nowa było OK. A kilka dni temu przyszedł kryzys. Włączyłem drukarkę i po kilku jej odgłosach wyczułem zapach spalenizny. Kontrolka się świeciła, ale drukarka nie dawała żadnych oznak “życia”. Przy kolejnych uruchomieniach komputera było tak samo: naciskam przycisk ON/OFF - zapala się żółta lampka - puszczam - gaśnie. I nic poza tym. Otworzyłem przednią pokrywę, przesunąłem głowicę, wyjąłem ją, przetarłem i włożyłem na miejsce. Po kilkudziesięciu przyciśnięciach włącznika drukarka ruszyła. Przesunęła głowicę w prawo (tam gdzie się normalnie znajduje) i wtedy spod niej wydobył się delikatny dymek. I to był ostatni jej ruch. Przy naciśnięciu przycisku ON/OFF jedynie zapala się kontrolka, a gdy puszczę gaśnie.
Chyba się nie mylę, że nic już się nie da zrobić? Nie ukrywam, że szkoda mi jej, bo atrament do niej był bajecznie tani (6zł-czarny; 7zł-kolor). Służyła prawie 3 lata.
No i tu kolejne pytanie: Jaka drukarka będzie godnym następcą Canona? Chodzi oczywiście o atramentówkę dla przeciętnego użytkownika. Podawajcie ceny atramentów.
Za wszelką pomoc bardzo dziękuję!