Ostatnio zepsuła mi się płyta w komputerze i potrzebuję szybko kolejnej. Mam na składzie starą płytę, która wymontowałem z komputera, gdyż podczas korzystania z głośnika obudowy słychać było długi, przerywany dźwięk z Biosu, chyba taki sam, jak nie ma w komputerze Ramu. Czy to poważny problem, czy możnaby spróbować włożyć ją na trochę?
Jest z tą płytą jeszcze jeden problem… Ta płyta miała już rozbierany socket (AM2, zdejmowany był tylko ten biały plastik z wierzchu, ale jest na miejscu, tylko słabo się trzyma, bo jest popękany) i czy nie będzie to w niczym przeszkadzać?
Może jeszcze warto ustalić, co było przyczyną wydawania dźwięków z tej płyty. Ram działa mi jak trzeba, grafika też, może to coś z procesorem, bo właśnie ostatnio wymieniałem procesor w tej płycie, co mi się zepsuła i przestał działać jak należy. A może to po prostu błędy biosu?
Zamiast ryzykować z tą płytą, w której “coś” grzebałeś (a dodatkowo z opisu wynika, że nie wiesz sam czego dokładnie podczas całego procesu szukałeś…) Ryzyko uszkodzenia innych elementów jest spore - wg mnie: lepiej kupić jakąś używkę sprawną coby bebechy pasowały.
Największe ryzyko wychodzi z zasilacza. Jeśli daje dobre napięcia to mało prawdopodobne że płyta popali resztę. Na własne ryzyko można próbować małymi kroczkami i sprawdzać co płyta sygnalizuje. (przy drogim sprzęcie nie jest to polecane w żadnym wypadku)
Mi akurat potrzebna płyta na już, też wolałbym kupić, ale to niestety nie ode mnie zależy. Ogólnie ja tą płytę wyjąłem przez ten dźwięk, kojarze coś, że chyba mi raz zresetowała komputer, ale nie jestem pewny. Poza tym komputer działał normalnie
Włożyłem i nie działa. Po prostu jest zasilanie, dysk chodzi, ale bios się nie uruchamia, czyli jest to samo co z poprzednią płytą. Może to inny jest problem?