Ile można "żyć" bez dowodu osobistego?


(pozdro) #1

Witam

Jak w temacie

niedawno skończyłem 18 lat i powiem szczerze że nie za bardzo chce mi się iść do urzędu złożyć formularz o dowód osobisty. Tu pojawia się moje pytanie: jak długo można czekać z wyrobieniem dowodu po skończeniu 18 roku życia aby nie ponieść żadnych konsekwencji?


(ADR1991) #2

Ja zwlekałem 9 miechów i nic się nie stało.


(k038) #3

http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/57/16 ... olity.html


(Stały_bywalec) #4

Kumpel nie miał dwa lata i nic mu nie bylo :smiley:


(Cyba91) #5

Ja wzlekałem z pewnej przyczyny jakieś 9 miesięcy, tak jak kolega w drugim poście, i też się nic nie stało. Jak już poszedłem wyrobić to babka się spytała "a dlaczego to dopiero teraz?" , to powiedziałem jej że dopiero jestem wart tego dowodu i dopiero do niego duchowo dorosłem i dojrzałem :smiley: :smiley: Zaśmiała się i nie było problemu :wink:


(Cedar) #6

Tylko po co zwlekać? A jak się wydarzy jakaś nieplanowana sytuacja i nagle dowód osobisty będzie potrzebny? Przykładowo nieplanowany wyjazd za granicę kraju? Można sobie skomplikować rózne sprawy nie mając dowodu. Czasami mam wrażenie, że nowi pełnoletni robią z tego jakieś "zawody", który dłużej wytrzyma bez dowodu. Tylko po co? Jaki to ma sens?


(Airborn) #7

Niektórym proponuję trzymać się tematu dyskusji. OT -> out


(Mmiszczuk) #8

Posiadanie DO nie jest obowiązkowe. To wymysł PRL.


(imeehow) #9

Wg mnie nic ci nie grozi, dopóki ktoś tego nie zauważy (nie zgarnie Cie policja za picie piwa pod blokiem itp.) :wink:

Dowody osobiste to jest w ogóle porażka. Może i są potrzebne w czasie wojny lub w państwie policyjnym, ale w wolnym kraju do którego aspiruje Polska powinny być dawno zniesione.

A "żyć" bez dowodu to można do samiutkiej śmierci. :wink:


(system) #10

Zgodzę się z imeehow, poza tym możesz pracować prywatnie, a uczyć się we własnym zakresie.

Jeśli będziesz żył zdrowo: sport, unikanie stresów, zdrowe odżywianie , kontakt z przyrodą (uwaga na azbest i inne rzeczy, które wspaniali nasi obywatele na łono przyrody w darze przywożą, w lasach i rzekach tego pełno, ci co to robią maja zazwyczaj dowody a jacy źli są) więc jeśli będziesz o siebie dbał, chodził piechotą, jeśdził autobusem lub rowerem, jeśli będziesz miał prywatną pracę, gdy przypadkiem zachorujesz (czego Ci absolutnie nie życzę a życzę obyś nigdy nie chorował) prywatnie możesz się leczyć wszak publiczna służba zdrowia i tak się wali, więc to nawet słuszniej, ale jak będziesz zdrowo żył to nie będziesz chorował. Myślę że spoko możesz dożyć do 90ciu paru a przy szczęściu nawet 120 lat - czego życzę szczerze. Acha policji unikaj oni o dowód pytają ewentualnie udawaj niepoczytalnego, albo odmów składania zeznań, bez przedstawienia zarzutów długo Cię tak nie mogą trzymać a najlepiej podawaj żeś bezdomny, choć lepiej się z ze służbami mundurowymi nie spotykaj:) Życzę szczerze powodzenia popieram postawę. Konto w banku może Ci ktoś z rodziny założyć jeśli będziesz takiego potrzebował. spoko luz da się:slight_smile: to instytucje potrzebują żebyś miał dowód Ty sam nie, ale kiedyś możesz stwierdzić że tak i to też nic złego:) Pozdrawiam! !!

@cedar ja w tym widzę sens to podchodzi pod taką idee wolności:) pozytywnie to odbieram bardzo. Teraz kiedy nie ma już powszechnego obowowiązku odbywania zasadniczej służby wojskowej można eksperymentować a argumentów może być tyle za co przeciw i wszystkie mogą być słuszne.


(Szczepaniakpila) #11

100 % prawdy. Nie wiem jaki jest sens zwlekania

Bzdura!!!Człowieku w każdym cywilizowanym kraju na świecie obowiązuje dowód osobisty od bardzo wielu lat. Więc nie jest to żaden wymysł PRL...

Bez dowodu nie możesz kompletnie NIC dziś załatwić. Nie weźmiesz ślubu, kredytu, nie kupisz mieszkania, nawet nie możesz się leczyć. Nie ważne czy prywatnie czy na kase chorych BO I TAK PRZYJMUJĄC CIE DO SZPITALA trzeba pokazać dowód, a pracując i rozliczając się US to jakbyś nie miał dowodu to nie wiem co im byś pokazał....


(Drobok) #12

W Anglii nie ma dowodów osobistych więc wg cb jest to kraj nie cywilizowany ? ...


(Monczkin) #13

1) W Polsce istnieje obowiązek posiadania Dowodu Osobistego. Czy się to komuś podoba czy nie. Tłumaczenie sobie tego w inny sposób, w świetle obowiązujące prawa jest dyskusja czysto akademicką.

2) Obowiązkowe DO zostały wprowadzone w Polsce, po II Wojnie Światowej.

3) To, że w innych krajach nie ma DO, nie oznacza, że nie ma innych dokumentów identyfikujących. Może to być prawo jazdy, numer ubezpieczenia, paszport, akt urodzenia, etc.

To już Twój problem. Zrobisz co zechcesz. Faktycznie, 15 minut, jest wysiłkiem, na który mało kto się decyduje. Powodzenia w sytuacji, gdy ktoś zażąda dokumentu tożsamości. Macie ludzie problemy, że głowa mała.....


(fiesta) #14

To tylko dowód nieodpowiedzialności, ale momentalnie by go nie było, jak by rodzice schowali parasol którym chronią swojego misia puszystego :wink:


(Szczepaniakpila) #15

Owszem ale w Anglii zamiast dowodu obowiązuje Cię paszport lub prawo jazdy.... więc te dwa dokumenty mogą "robić" za twój "dowód osobisty" a nie wspomnę o tym że Polak wyjeżdżający do Anglii który chce założyć sobie TAM konto bankowe MUSI posiadać DOWÓD OSOBISTY

-- Dodane 26.04.2010 (Pn) 9:58 --

Zgadzam się :slight_smile:


(imeehow) #16

aq1) Proponuję zatem zmianę nazwy działu z "Na luzie" na "Dyskusje czysto akademickie" :stuck_out_tongue:

ad2) To potwierdza zdanie któregoś z przedmówców, że to wymysł PRLu i w zasadzie powinien być z definicji potępiony i zniesiony

ad3) W Polsce również mamy takie dokumenty jak: prawo jazdy, numer ubezpieczenia, paszport, akt urodzenia, etc. więc istnienie obowiązku posiadania dowodu osobistego nic nie wnosi.

W Wielkiej Brytanii również były dowody (z tego co się orientuję). Wprowadzone w czasie wojny i po jej zakończeniu zniesione. Były po prostu wtedy potrzebne ze względów bezpieczeństwa. Ja nie czuje obecnie żadnego niebezpieczeństwa, które tłumaczyłoby utrzymywanie DO w Polsce (bo na bliski wybuch Katli na Islandii dowody nam nie pomogą).


(Monczkin) #17

odniesienie do "problemu" w temacie, więc po co zmiana?

Proponuję zastanowić się nad tym trochę głębiej, a urazy pod tym względem artykułować gdzie indziej.

No i? Argument żaden. Proponuje zebrać 100 000 podpisów i zgłosić obywatelski projekt ustawy zmieniający obecne prawo.

Jako, że dyskusja zaczyna odbiegać od meritum, temat zamykam. To co miało zostać napisane, zostało.