Izrael czeka na bomby rozpryskowe


(Taki1gosc) #1

Powalił mnie ostatnio tekst umieszczony w artykule „Izrael czeka na bomby rozpryskowe”

http://ww6.tvp.pl/124,20060811381112.strona

Cytuje : Sprzedaż rakiet M-26 Izraelowi Waszyngton zaaprobował już dawno… …ale Izrael będzie stanowczo proszony, żeby używał ich „ostrożnie”

A co mi niby nimi ostrożnie robić - ludzi zabijac ostroznie czy jak ? :o Co za swiat !!


(Chrucik) #2

"Ostrożnie" to się można obchodzić z nożem a nie z bombami (i to jeszcze rozpryskowymi) ..... Kurecze świat zchodzi na psy .... niema co !!


(Daniellasek) #3

Niop.. niestety !!


(Grzesiek82) #4

dlatego szkoda mi że pewien pan nie dokonczył dzieła bo od jakiegos czasu izrael robi to samo palestyńczykom co im


(Airborn) #5

"Ostrożnie" tyczy się oczywiście rozważnego wykorzystywania tego typu uzbrojenia na terenach o dużej gęstości zaludnienia.

Natomiast co do samego sensu wykorzystania tego typu uzbrojenia w tym konflikcie... System MLRS został wprowadzony właśnie po to by eliminować ruchome stanowiska altyleryjskie, czyli właśnie wykorzystywane przez Hezbollah wyrzutnie typu Katiusza. Ciężko jest naprowadzić nań lotnictwo, ze względu na ich dużą mobilność, oraz czas niezbędny do naprowadzenia samolotów na cel. Natomiast pociski MLRS mogą być odpalane praktycznie w chwili rozpoczęcia ostrzału przez stronę przeciwną, tak więc prawodpodobieństwo zniszczenia celu znacznie wzrasta.

Jak by niepatrzeć, są to niekierowane pociski rakietowe, czyli broń której używanie rozpoczoł przeciwnik...


(Moszeusz) #6

USA przeginają. Z jednej strony sami dostarczają teraz ogromne ilości broni do Izraela. A jak Rosja sprzedała Wenezueli to protestują i nakładają embargo na Wenezuele.


(Airborn) #7

MoszeUsz przybliż może, bo o Wenezueli akurat pierwsze słyszę, kiedy to było?

Pozatym to się właśnie nazywa polityka... Sprzedajesz broń temu kto jej potrzebuje, temu kto wykorzysta ją w podobnych warunkach jak ty byś to zrobił (USA bliżej wszak do walk z Hezbollahem niż Izraelem)


(Moszeusz) #8

Teraz ten Chavez był na Białorusi i w Rosji. Kupił tam pełno broni. Helikoptery, pociski i kałachy. Amerykanie są mocno zdenerwowali, i nie dość że już Wenezuela ma nałożone przez nich jakieś embargo to jeszcze to zaostzryli.