Jak włączyć zasilacz, bez całej reszty


(Mymon) #1

Witam!

Mam 2 zasilacz, ktory lezy w szafce. Przydałby mi sie, chciałbym z niego zrobic uzytek. Podłanczam go do gniazdka i nic.... jak go właczyc? czy trzeba cos zewrzec czy nie da rady bez płyty głownej ??


(Zbych ) #2

Tak ,zielony kabelek z czarnym po przeciwnej stronie zielonego (kabelki mniej więcej znajdują sie pośrodku 20 pinowej wtyczki) po zwarciu tych przewodów powinien ruszyć wentylator w zasilaczu i pojawi sie napięcie na pozostałych wtyczkach , kabel czarny minus , żółty +12V , czerwony +5V


(Mymon) #3

po przeciwnej stronie mam czerwony

zielony jest czwartm kablem z lewej na dole ( patrzac od strony kabli nie od wejsc), jest miedzy czarnymi kablami. a nad nim jest czerwony (takze pomiedzy 2 czarnymi)

Jest tak:

góra: pomarańczowy, pomarańczowy, czarny, czerwony, czarny, czerwony, czarny, szary, fiooletowy, zoty

dół: pomarańczowy, niebieski, czarny, zielony, czarny, czarny, czarny,biały, czerwony, czerwony.

(od lewej strony, patrzac od kabli)

Złączono Posta : 09.03.2006 (Czw) 21:16

dół wziałem pod uwagę te piny, gdzie znajduje sie ta blokada, taki zatrzask na wtyczce


(Zbych ) #4

łącz ten zielony z czarnymi po przeciwnej stronie , w koncu trafisz na ten odpowiedni czarny , możesz smiało zielony stykać z czarnymi nic sie nie stanie po odpowiednim sparowaniu ruszy wentylator


(Mymon) #5

BÓG ZAPŁAĆ


(JNJN) #6

Podłącz obciążenie do zasilacza np stary sprawny napęd CD.

Główna wtyczka zasilająca płytę i razem zielony i czarny kabel połącz np spinaczem.

http://forum.dobreprogramy.pl/viewtopic.php?t=64002

http://twojepc.pl/artykuly.php?id=mocne ... a_strona=1


(M Kupczynas) #7

startzasilaczaatxprzyk322ad7qb.jpg


(Mali0011) #8

Mam zasilacz DELL NPS-110AB

Patrząc od lewej mam takie oto kolorki przewodów:

Góra: szary czarny czarny czarny nic czerwony czerwony czerwony nic czerwony

Dół: czerwony czarny czerwony czarny pomarańczowy fioletowy żółty niebieski czarny czarny.

Jak widać nie mam zielonego... to i nie zepnę go z czarnym :frowning:

Co Wy na to??