Jakie sporty uprawiacie?;)

jak w temacie. jakie sporty was najbardziej kręcą ;d chętnie poczytamy o czymś rzadkim i ekstremalnym :wink:

to ja zacznę: z racji, że mieszkam w Zakopanem, moją pasją są narty. ale nei na stoku. nie lubię jeździć między ludźmi i dziećmi. wole między drzewami w puchu :wink: tzw. freeride. polecam wszystkim, bo naprawdę warto! coś niesamowitego ;d jak tu kiedyś przyjedziecie, to polecam Chopok na Słowacji. tam bez przeszkód można pojeździć w bardzo fajnym terenie.niestety w Polsce jest zakazana jazda poza trasą. ale czasem gdzieś tam można się wybrać … :wink:

downhill :smiley: naprawdę fajna zabawa, ale najlepsza gdy tracisz kontrolę nad rowerem :smiley: po protu lecisz w dół jak porąbany a jak nie w dół to w powietrzu (lot na 15m to coś naprawdę pięknego, kiedyś kupie sobie rower do DH i się będę w to bawił)

na razie mam BMX i nie narzekam, grindy to jest to :smiley:

http://video.google.pl/videoplay?docid= … 508077669#

ahh, coś piknego :wink: bmx to dobra zabawa ale mało ekstremalna (zagrożenie jest ale głównie o piszczele)

ja również narty zimą a jak się ociepla to rowerek w ciężkim terenie, to jest mój żywioł :twisted: to takie moje dwa najulubieńsze sporty :slight_smile:

edit

no to jak tak polecisz to zobaczysz jakie to fajne , chyba że jesteś masochista czy cos :stuck_out_tongue: ja dwa razy przy zjeździe dość stromym straciłem na chwile panowanie imam dosyć tego spadania, a jak się zacząłem toczyć to cho cho harego potera bym zdążył przeczytać w tym czasie , najgorzej jest na drugi dzień jak cie wszystko boli 8) i jak po umyciu swojego cacka(rowera) znajduje się kolejną rysę i kolejną i kolejną…

A jeszcze gorzej jest się zatrzymać jak się zjeżdża na nartach i zacznie sie spadać to już w ogóle masakra chociaż mięciej :slight_smile:

Może nie rzadkie ani zbytnio ekstremalne :smiley: Siłownia od 4 lat z przerwami :slight_smile: czasami zdarzają się ekstremalne sytuacje :smiley:

hehehe

Latem nie ma jak rower - oczywiście z dala od ruchliwych tras, bo to żadna przyjemność jak co chwilę chcą cię mijać TIR-y.

Ale zawsze można pojeździć na jakichś bocznych drogach gdzie jest mały ruch.

Zimą trzeba ćwiczyć w domu, albo urządzać sobie marszobiegi (powietrze przy kilku stopniach pod kreską jest super).

Narty odpadają - nigdy się nie nauczyłem jeździć i tak mi chyba pozostanie.

Do siłowni mam daleko i szczerze mówiąc nie kręci mnie to.

Tyle lat co jeżdżę po rożnych trasach nie widziałem takich czubów http://www.youtube.com/watch?v=4ctDA2jh … re=related :smiley: nie wiecie gdzie w PL są jakieś fajne trasy gdzie można podobnie pośmigać ? :twisted:

osobiście nie orientuje się zbytnio w tym temacie ale jest więcej niż ci się wydaje :stuck_out_tongue: najwięcej chyba na śląsku, np. góra żar (jest trasa do zjazdu z samej góry) i jest jeszcze parę ale nie są aż tak godne zainteresowania…

i nie radzę lecieć na takie trasy bez prawdziwego amora min. 120mm skoku (np. coś od marzocchi) no i ramka solidna, najlepiej z damperem no i jakieś wytrzymałe kółka (sun rims double track) no i na te kółka jakieś szerokie lacie (chociażby kendy), no i oczywiście mocne tarczówki, nie macie sprzętu to nie jedźcie bo jak podejmiecie decyzję o zjeździe może to być wasz ostatni zjazd na rowerze… (rower może się rozwalić w pół, złapać centrę że się koło zablokuje albo pęknie obręcz, nie wyhamujecie, kierownica się złamie albo amor, cokolwiek)

dlatego lepiej poskładać sobie dobry rower choćby na używanych częściach i można śmigać… i przed tym TRZEBA się zaznajomić z tematem, kupno gotowca ze sklepu nie jest najmądrzejszym posunięciem, no i trzeba mieć jaja do tego :wink: jeśli się wyglebisz to delikatne zadrapanie na pewno to nie będzie

chyba się zdemotywowałem co do downhillu czy freeride na rowerze :smiley:

hehe no mi coraz bardziej się to podobać zaczyna i chyba w wakacje się wybiorę na jakąś łagodniejszą trasę żeby trochę tego posmakować :twisted: nie mówię tu żeby od razu po 15m wzwyż skakać ale tak na minimalnym poziomie można poszaleć. Tylko tak jak trafnie zauważyłeś klopas ramę trza by jakąś trwalszą sprawić bo stara zwykła cube może się uelastycznić :roll:

nie 15m wzwyż tylko na odległość :wink: ale to trzeba wyćwiczyć, za szybko podjedziesz to przelecisz lądowanie, za wolno to wpadniesz do rowu :stuck_out_tongue:

a ramkę to coś od Dangeours Mike, Kona, NS itp.

bo jakbyś chciał z damperem to trochę więcej zapłacisz :stuck_out_tongue: kierownica to jakaś dobra z alu może być (kiery crmo są do sztywnych widelców)

a amor to coś od Marzocchi, Rock shox, manitou itd. (byle skok minimum te 120mm i najlepiej 2półka)

za ramę i amor to musiałbyś liczyć te około 1500zł używane oczywiście… kółka to cię wyjdą około 500zł, reszta drobiazgów to około 500-900zł, a więc z 3000zł musiałbyś mieć :wink: ale ja w temacie DH mało obeznany jestem więc najlepiej iść na jakieś forum (bikeaction?) i tam się poradzić :wink:

latanie jest fajne, ale w moim przypadku na sztywnym rowerze nie jest zbyt miłe dla nadgarstków (przynajmniej na początku, można przyzwyczaić nadgarstki :wink: no i trochę minie zanim opanujesz amortyzowanie upadku :wink: )

no na początku nie oszukujmy się będzie trzeba się trochę poturbować wszystkiego od zaraz nie można umieć .

resztę sprzętu to ja mam bo jak pisałem wcześniej jeżdżę po ciężkim terenie :slight_smile: no i np. tarczówki jak i szerokie lacie bardzo dobrze zdaja egzamin przy przeprawach przez “bagna” itp. 8) tylko rama no i kółka jeszcze muszę nabyć, bo mogą się jajka porobić .

ooo no to gratuluje! ja też uprawiam downhill ;d;d nie napisałęm bo jestem jakoś podekscytowany zimą ;d mam rower specialized big hit 2 z 2008 roku. pieeeeeeeeeeeeeekny jest kocham go ;d;d

ktos pytal o trasy w polsce. jest ich kilka. w zakopcy 2: z gubałówki w lesie poszukaj filmiku na youtube wpisz zakopane downhill i na harendzie tez w lesie. poza tym grzes tam kolo krakowa nie pamietam nazwy ale jak poszukasz to znajdziesz.

http://www.hivermag.pl/aktualnosci/wiec … sieci.html tutaj macie film, który nakręcili moi kumple. zdobyli nagrodę publiczności na fesliwalu filmwym. bardzo fajny film. możecie sobie zobaczyć jak się jeździ ;d a teraz byli we Włoszech i kręcili kolejny film The Emotions. jest ich blog na www.theemotions.pl

fajny blog. ciekawy :wink: a dzisiaj chyba nowy filmik wstawili ;pp nieźle sobie jeżdżą ;p ale kilka razy ich wywaliło. jak tak patrze to wydaje mi się to takie proste ;p

no wydaje się proste, ale tak w rzczywistości nei jest ;p wystarczy moment i jak się wywalisz przy dużej prędkości to nie ma zmiłuj… zobacz sobie np. Into The White jaką się prędkość osiąga np w lesie… jak wpadniesz w drzewo to ja ci tylko mogę współczuć ;p

UWAGA! KIS krzyczy że na stronie podanej przez masder jest wirus! radzę nie wchodzić…