Łatwy, wykrywa sieci, sprzęt itp. Ogólnie może być ale troche mułowaty i zbyt komercyjny. Korzystałem kiedyś ale nie wróciłbym juz na tego typu “coś”. Dla początkującego jednak nadaję sie i to bardzo.
→ komercyjny to SuSE Linux Enterprise Desktop/Server, a nie openSuSE
→ nie wiem co masz na myśli, jest to stabilny system, z tonami repo (nawet więcej niż óbóntó), a co do mułowatości - może tylko sie ciut dłużej uruchamia ale w samym już działaniu śmiga jak żadko…
zbliżająca się wersja 10.3 ma być bardziej “odchudzona”, co ma zaowocować szybszym startem i jeszcze szybszym działaniem → już w październiku
Nie chce mi sie tlumaczyć wiec powiem tylko ze chodziło mi o to co mówi Pilchu
oraz to ze opensuse jest poligonem doświadczalnym tak jak np. fedora.
Używałem dość długo suse i byłem zadowolony przez dość długi czas, dopóki nie narobiłem sobie piekła żależności Pozniejsze doświadczenia z typowo niekomercyjnymi dystrybucjami przekonały mnie, że są dla mnie lepsze bo szybsze i bardziej otwarte. Suse ma wiele niestandardowych rozwiązań i to denerwuje.
Tak jak mówilem, na początek sie nadaje i owszem, ale z prawdziwym duchem linuksa ma raczej mało wspólnego Przynajmniej dla mnie, ale każdy ma inny gust.
A BIOS jak masz ustawiony? Linuks to nie Windows - tak nie zainstalujesz nowego distra - tzn masz uruchomione Ubuntu i chesz zainstalować Open Suse z płytki.
ściągnąłeś LiveDVD, które zajmuje 1,7 GB. Pobierz wersję instalacyjną, ok 4 GB w wersji odpowiedniej dla architektury procesora, ale na początek polecam x86 → http://en.opensuse.org/Released_Version#Downloads
moongoose : Nie mieszaj, jak nie jesteś pewien. Z opisu Rysia wynika, że odpalił komputer z płyty.
Ryś : A jaką wersję pobrałeś - jak dokładnie nazywa się plik? OpenSUSE ma wersję LiveDVD i instalacyjną na CD lub DVD. Nie jestem pewien, ale LiveDVD, którą chyba pobrałeś, ma jakiś instalator.