Konieczność stosowania progr. antywirusowego


(Groldominika) #1

Witam. Temat dość dziwny ale pytanie jednoznaczne. Otóż przez prawie rok używania programów zabezpieczających komputer (Kaspersky Internet Security 2009, Avast, Norton Internet Security 2009, a obecnie Norton 360 v3 który dostałam za darmo dla tego że uczestniczyłam w beta testach) i dostosowywaniu ustawień systemu do moich potrzeb zauważyłam że jeśli nie posiadam jakiegokolwiek z tych programów system działa znacznie (zauważalnie) szybciej. Mój sprzęt nie jest jakiś tam słaby, laptop: C2D 2.1 GHz, 3 GB RAM DDR2. Jednak po zainstalowaniu aplikacji i sterowników laptop śmiga co nie mogę powiedzieć jeśli zainstaluję któryś z antywirusów. Moje pytanie składa się do jednego. Jako że laptopa używam do przeglądania WWW przeważnie dobreprogramy.pl, gazeta.pl, i inne tego typu popularne serwisy oprócz nasza-klasa.pl #-o od czasu do czasu zagram przez Internet w Colina 04 i to w zasadzie wszystko. Czy koniecznie muszę posiadać w takim wypadku antywirusa? Nie przynoszę od nikogo płyt w zasadzie to mój CD-ROM prawie jak atrapa bo z niego nie korzystam. System przywracam za pomocą Acronis True Image z karty MicroSD wpiętej do czytnika. To na tyle. Jak sądzicie. Czy jestem w stanie uniknąć zagrożenia?


(Henio Mazurek) #2

Racjonalnie surfując - pewnie. Choć nigdy nie wiadomo. Mnie avast wykrył wirusa na stronie pewnego wydawnictwa geologicznego. Może to fałszywy alarm, ale kto tam wie.


(system) #3

dla bezpieczeństwa lepiej posiadać jakiś antywirus. może przez przypadek przywędrowac ci jakiś śmieć razem z mailem. Niechcący go otworzysz.


(Losrados) #4

Ja kiedyś złapałem wirusa ze strony Ministerstwa Ochrony Środowiska... :x - więc "mój głos" jest za używaniem programu antywirusowego.


(system) #5

to nieźle. Z takiej strony nie spodziewałbym się zagrożenia. Narazie nie mam problemów (antywirus chroni)


(Creer84) #6

Witaj,

to zalezy od Twojej konfiguracji - konfiguracji programow zabezpieczajacych.

Otoz wg mnie programy AV to przezytek, nie sa juz tak efektywne jak dawniej kiedy liczba zagrozen byla znacznie mniejsza i kazdego dnia pojawialo sie znacznie mniej szkodliwych programow.

Posiadajac system Windows oraz wlaczone wbudowane mechanizmy LUA, SRP jestes bardzo dobrze chroniona przed roznego rodzaju malware.

Nalezy rozroznic kilka warstw ochronnych:

  1. prewencja - zapobieganie

  2. detekcja - wykrywanie

  3. leczenie

AV naleza do grupy 2 co czyni je zupelnie bezwartosciowymi w przypadku zagrozen typu Zero-Day.

Wiecej na ten temat napisalem w tym temacie: http://forum.antivir-polska.info/thread-799.html

Pozdrawiam,


(Henio Mazurek) #7

Creer, zgadzam się z Tobą. Wystarczy wejść na stronę www.viruslist.pl i zobaczyć statystyki.

Jednak wiem z własnego doświadczenia, że antywirus się sprawdza. Moja koleżanka bez używania av złapała 18 wirusów, po jego zainstalowaniu - ani jednego.

Antywirusy może nie są doskonałe ale odrobinę chronią system, jednak powagę sytuacji oddaje fakt wypuszczenia ostatnio przez Microsoft poprawki blokującej autoodtwarzanie. Czyli w kwestii bezpieczeństwa wyraźnie coś jest na rzeczy.


(Creer84) #8

Ciemnowidz, naturalnie w sytuacji gdy decydujesz sie na nie korzystanie z AV, powinienes miec program/programy ktorych ochrona zapewni bezpieczenstwo Twojemu systemowi. Np klasyczny HIPS - z tym ze, aby go uzywac wlasciwie, niezbedna jest podstawowa wiedza nt. systemu, oraz nierzadko znajomosc jezyka ang. HIPS chroni w przeciwienstwie do AV nie tylko przed znanymi zagrozeniami, ale rowniez tymi ktore powstaly np 1min temu i nie ma ich jeszcze w zadnej bazie AV przez co sa praktycznie niewykrywalne przez Antywirusy.

Oczywiscie mozna mowic tutaj o heurystyce - pojecie to brzmi bardzo madrze jednakze po blizszym przyjrzeniu sie temu mechanizmowi - takie nie jest. Heurystyka, polega zwykle na oznaczaniu przez program AV wynikow ktorych zawartosc w jakis sposob zblizona jest do zapisanych w bazie sygnatur AV dotychczasowych wirusow.


(Arabadam) #9

W obecnym swiecie i wirtualnej rzeczywistosci brak antywirusa to samobojstwo. Nigdy nie wiesz na jaka strone trafisz, czy co sciagniesz z sieci. Dobrych programow antywirusowych jest cale mnostwo - Nod, KAspersky i Norton to dla mnie pierwsza trójka. Ceny tych antywirow juz nie sa takie wysokie, a jednak bezpieczenstwo i w tej dziedzinie jest wazne :smiley:


(Creer84) #10

To jest przyklad stereotypowego myslenia, ale nie ma sie czemu dziwic - od lat jestesmy bombarodowani przez specjalistow od marketingu najwiekszych firm AV ze AV to program ktory 'musi' koniecznie byc na naszym komputerze. Nic bardziej mylnego.

Tymczasem AV nie sa takie wspaniale jakby sie mozna bylo spodziewac. Tak na czysta logikę - Jak AV moze uchronic Cie przed wirusem napisanym powiedzmy - 1 min temu (zadna baza AV jeszcze go nie ma w swoich sygnaturach), a ktory znalazl sie na Twoim dysku? Ta wlasnie bardzo istotna slabosc programow AV powoduje ze w dzisiejszych czasach nie sa juz tak skuteczne jak np 10 lat temu, kiedy nowych zagrozen pojawialo sie bardzo malo a stopien ich rozprzestrzeniania byl znacznie ograniczony (znacznie mniej rozwinieta infrastruktura Internetu/dyskietki/popularnosc komputerow klasy PC).


(Henio Mazurek) #11

Ok, wiadomo, że HIPS to lepsza ochrona. Sam mam ten moduł w Comodo. Antywirusa również trzymam, choćby z takiego powodu, że potrafi, jeśli rozpozna wirusa, sklasyfikować go. Dzięki temu mogę poczytać w sieci co by było gdyby. W czasie zwykłego przeglądania internetu autorka tego wątku śmiało może zabezpieczyć się Comodo lub innym dobrym tego typu programem np Online Armour (ten jeszcze analizuje uruchamianie i zamykanie aplikacji), jeśli antywirus znacznie zamula komputer. Jeżeli już o własne bezpieczeństwo mamy dbać sami to najlepsze będą programy darmowe. Comodo jak i OA są szczególnie wrażliwe na wszelkie pliki wykonywalne, co za tym idzie, zapisanie pliku którego nie mieliśmy w planie jest raczej niemożliwe (o ile ktoś czyta powiadomienia). Niestety z włączonym OA pierwsze uruchamianie GIMP'a czy instalacja choćby sterowników od grafiki może przerodzić się w koszmar (nawet jeśli dodamy je do aplikacji zaufanych, rozwiązanie - wyłączyć czasowo program, ale to pogwałcenie zasad bezpieczeństwa, brak zaufania do aplikacji zabezpieczającej). I tutaj też rodzi się pytanie czy komputer mamy tylko po to by dbać o jego bezpieczeństwo czy aby z niego korzystać wedle własnych upodobań. Bo istnieje prostsze wyjście - można mieć dwa systemy operacyjne i ani jednego antywirusa oraz programu typu HIPS. Linux do bezpiecznego surfowania po internecie, a Windows do gier (ale z tego co wiem już jest, albo przynajmniej powstaje coś w rodzaju emulatora Windowsa pod Linuksa).