Którą firmę ubezpieczeniową wybrać?


(Hammer52) #1

Wskutek nagłej odwilży kiedy temperatura powietrza była "przez zero" na dachu i w rynnach topił się śnieg. Robiła się woda, która zaraz zamarzała wypełniając rynny i rurę spustową lodem. Zrobił się potop, bo woda z rynny dachu zalewała taras werandy. Woda lała się po ścianach wskutek czego z werandy odpadło ok. 2m/2 tynku. Zgłosiłem szkodę Warcie. Przysłano zewnętrznego rzeczoznawcę.Potem dostałem z Warty pismo, że oni nie wypłacają odszkodowania za zalania i szkody powstałe wskutek opadów atmosferycznych. Odpisałem im to co wyżej informując, że opadów w czasie powstawania szkody nie było. Czekam na odpowiedź moje zażalenie. Czuję przez skórę, że dostanę figę. Co robić? Może wybrać jakąś inną firmę, która w sytuacjach nie dających się przewidzieć przyjdzie z pomocą?


(mawro2) #2

Ja miałem w pewnym sensie podobna sytuacje z PZU, po powodzi usłyszeliśmy "ściany to nie mieszkanie, odszkodowanie się nie należy".

Skorzystałem z usług firmy Arbiter http://www.pomoc-arbiter.pl/ (mają prawników i walczą o odszkodowania). Biorą 20% tego co wywalczą (jak nic nie uda im się to nic nie biorą) niby dużo ale zawsze można dostać jakieś pieniądze.

Może warto jeszcze spróbować w ten sposób.


(mityk) #3

Do tego dodam że powstają wtedy też sople, które potrafią stworzyć realne zagrożenie, czy Warta wypłaci odszkodowanie to nie wiem, czy inna firma ubezpieczeniowa wypłaciła by takowe, też nie wiem, oni stosują takie kruczki i sztuczki żeby tylko brać i nic nie dawać.

Rada z mojego doświadczenia, po kilkuletnich zmaganiach z zamarzaniem wody w rynnach, tworzeniem się sopli i lodowiska na podwórku postanowiłem coś z tym zrobić, poszukałem rozwiązań w necie i eureka.

Kupiłem kabel grzewczy specjalnie przeznaczony do takich celów, piszę z pamięci bo było to kilka lat temu, kabel długości ~16 m, zużycie prądu ~20 W/m, koszt kabla ~ 320 - 350 zł + uchwyty do rynny, przy mrozach nie trzeba go włączać, ale jak w dzień jest dodatnia temperatura, a w nocy przymrozki to tak.

Kupiłem, zrobiłem i problem z oblodzeniem zniknął, dodam że kable są różnej długości, więc można znaleźć taki który będzie najodpowiedniejszy.


(Jolka112) #4

Radzę Ci przenieś się z tych monopolistycznych firm szybko jak to jest możliwe. Nie jestem żadnym pracownikiem firmy ubezpieczeniowej, podam Ci mój przypadek: jesienne wiatry wyłamały mi okno w pokoju,moja wina była bo nie zabezpieczyłem. Mieszkanie mam ubezpieczone w Aviva,gdzie oprócz standardowego ubezpieczenia oc jest też coś podobne do autocasco. Zgłosiłem szkodę,następnego dnia przyjechał rzeczoznawca,jedynym pytaniem było którego dnia nastąpiła szkoda. Sprawdził czy owe huragany występowały na tym terenie, zrobił wycenę, tego samego dnia miałem nowe okno ,za trzy dni na koncie pieniądze.Mam u nich wszystkie ubezpieczenia łącznie z samochodem.Zadzwoń do nich, wszystko jasno Ci wytłumaczą,jeżeli sie zgodzisz przyjedzie agent, spisze umowę która działa od razu.


(slawex1983) #5

Oni potrafią tylko brać pieniądze. Forsę, którą przeznaczyliście na składki lepiej chować w skarpecie. Miałeś wyłamane okno? Ile ono kosztuje? Jestem pewien, że i tak więcej wtopiłeś płacąc składki.


(mityk) #6

Jestem ciekaw czy nazbierał byś w skarpecie na nowy dom jak by Ci się spalił, albo jak by fala sobie go zabrała ? :?, ja wychodzę z założenia że trzeba na wszystkie sposoby przeciwdziałać zdarzeniom, opisałem wyżej przykład z oblodzeniem.

Ubezpieczenie tak, ale lepiej zapłacić składkę i nie mieć szkód, niż jej nie zapłacić i pozbyć się np. dorobku życia, nie wiem w jakim jesteś wieku, może takim że dorabiać się możesz jeszcze kilka razy, ale niektórzy już nie.

To jest jak z samochodem, płacimy, ale szkody nie chcemy mieć.


(slawex1983) #7

Tak. Ale pensyjka jest malutka. Tu ubezpieczenie, tam ubezpieczenie i g. zostaje. Płacisz, płacisz, płacisz, a szkody jak nie ma tak nie ma.

Piszesz o spaleniu domu. Ciekawe co na to firmy ubezpieczeniowe. Na pewno taka rozmowa wyglądałaby tak:

  • Dzień dobry. Spalił mi się dom. Płaciłem składkę 15 lat. Proszę o odszkodowanie.

  • Witam. Niestety miał pan niesprawną instalację elektryczną. Odszkodowania nie będzie.

ew. Przykro nam. Ubezpieczenie nie uwzględnia wyładowań atmosferycznych, podpalenia itp..

Co zrobisz w takim wypadku? Powiesz sobie trudno. No tak. Mają rację. A ja powiem, że to banda. W reklamach wszystko ładnie pięknie, a w życiu tylko wyciąganie pieniędzy.

Mnie nie stać na dorabianie złodziei i ew. liczenie na odszkodowanie w przypadku ew. szkody.


(mityk) #8

Co do instalacji elektrycznej to sprawa Twoja żeby była sprawna, trudno żeby płacili za Twoje niedbalstwo, równie dobrze mógłbyś podpalić dom i żądać odszkodowania.

Natomiast jeżeli chodzi o wyładowania atmosferyczne, akty wandalizmu (podpalenie), powodzi i innych to warto by przed zawarciem ubezpieczenia z daną firmą zapoznać się z katalogiem wykluczeń dla danego rodzaju ubezpieczenia w tej konkretnej firmie ubezpieczeniowej.

Ale z jednym się z Tobą zgodzę, po składkę zjawiają się błyskawicznie, natomiast jak jest szkoda to znajdą tysiąc powodów żeby wypłatę odszkodowania utrudnić lub wręcz je nie wypłacić.


(Jolka112) #9

Slawex odpowiem Ci, otóż okno kosztowało mnie 943 zł, składkę roczną płacę 417 zł. Ciekawe czy też byś nie płacił mieszkając w bloku, pęka przewód od kranu, ty jesteś w pracy,wracasz a w twojej klatce schodowej poniżej twojego piętra jest basen wodny. Remontujesz kilku sąsiadom mieszkania. Co taniej wyniesie, komu nabijasz kasę?


(slawex1983) #10

Mimo wszystko taniej nie płacić. Jak często może pękać rura? Akurat źle trafiłeś, bo jestem instalatorem. Takie rzeczy zdarzają się bardzo, ale to bardzo rzadko (tak rzadko, że nie spotkałem się w mojej kilkuletniej karierze). Poza tym nie mam nic przeciwko ubezpieczeniom, ale nie podoba mi się "odprawianie klienta z kwitkiem" z byle powodu np. "bo ta ściana to tak na prawdę nie ściana tylko przegroda z regipsów" itd.. A ludzie są naiwni i często ubezpieczają się od byle g. dorabiając cwaniaków.