Maciek Zientarski - wypadek


(M Salatka) #1

Witam.

Ten kto interesuje sie troszkę motoryzacją wie o kim mowa.

Maciek Zientarski miał w środę o 22.00 w Warszawie wypadek. Jechał Ferrari Modena z kolegą dziennikarzem.

Jest w stanie ciężkim a jego kolega dziennikarz zginął na miejscu.

Maciek na stan dzisiejszy miał już dwie operacje.

Ma połamane ręce, nogi oraz w kilku miejscach kręgosłup i ma obrażenia wewnętrzne.

Są sprzeczności że nie mieli zapiętych pasów lub też że Maciek nie był za kierownicą.

Jechali 200 km/h a ograniczenie na tej ulicy wynosiło 50 km/h.

Co wy sądzicie o tych sprzecznościach?


(Umx) #2

Zazwyczaj jest tak, że lekarz który odradza palenie - sam pali jak smok, że policjant który rekwiruje pirackie kopie programów na bazarze - sam w domu ma oprogramowanie nielegalne, a kierowca który uważany jest za jakiś tam autorytet (bo tak wynikałoby z ogólnych przekazów) - sam jest bezmyślnym piratem.

I oto co myślę.

Medialne "wzorce" są tylko "medialne".


(M Salatka) #3

ale to wszystko podobno wina jakiegoś "wyboju" na drodze na którym ferrari się wybiło i przeleciało na trawnik na którym sie nie dało hamować i uderzyło w ten filar...


(Zbych ) #4

Pasy są tak skonstruowane że przy "zderzeniu" powinny kierowce i pasażera na ułamek sekundy "dociągnąć" do fotela (siłowniki pirotechniczne) a następnie pasy powinny się "odpiąć" wyskoczyć z zaczepółw , żeby wypięcie nastąpiło musi na nie zadziałać duża siła co w tym przypadku napewno zaistniało , czy mieli zapięte? wątpie aby można to było sprawdzić (auto spłonęło doszczętnie). Są świadkowie którzy widzieli 2 minuty przed wypadkiem że za kierownice siadał Zientarski. Jazda ponad 200 , zarejestrowały to przynajmniej 4 kamery .Niestety ale w tym przypadku reklama z Zientarskim (bezpiecznie z PZU) nie sprawdziła się.


(Iwagreg) #5

Witam , jak zawsze w takich sytuacjach , szkoda człowieka . Tylko , że to ten właśnie człowiek w tej konkretnej sytuacji zgotował sobie taki los . Jeśli jest znak ograniczający prędkość , jeśli kierowca wie , że stan drogi jest kiepski a mimo to zachowuje się jak głupek i ma za nic własne i co gorsza cudze życie , komentarz może być tylko jeden .


(sosen86) #6

popieram. jak najbardziej. Co nie oznacza że współczuje zarówno jemu jak i rodzinie oraz tej druiej osobie która zginęła. No ale 200 na ograniczeniu gdzie jest 50 to jednak jest pewien brak jakiegokolwiek myślenia.

Teraz tylko czekać jak Hołowczyca złapią po pijanemu :stuck_out_tongue_winking_eye: bo akurat za tym "mądrym" panem nie przepadam


(Maciejboss) #7

no to chyba jest w tym miejscu ograniczenie do 50km/h wiec ten wyboj ogranicza ale jak ktos jedzie 200km/h to chyba nie pomaga


(witek-pl) #8

Powtórzę to co często pojawia się w komentarzach na wszelkich stronach przy newsie o tej kraksie. Gdyby jakiś pan przysłowiowy Nowak miał takie wypadek nazwano by go: Szaleńcem, Piratem drogowym, Drogowym mordercom itp:, gdy dotyczy to kogokolwiek znanego (Otylia, maciek Zientarski) słowa takie nie padają a wręcz zapada niemal żałoba narodowa. Podpisuję się pod takimi opiniami obiema rękoma.Co do sprzeczności. Ilu swiadków tyle opini. A te sprzeczności to generują głównie pismaki, podając każdą zasłyszaną informację do publicznego obiegu. Dla mnie sprawa prosta, przycinali zdrowo tym Ferrari, pomimo znaków (ograniczenie prędkości, garb na jezdni) i skutek jest taki jaki mamy. Mozna zwalać na wszystkich, na dziury, na garby, na deszcz, ból w dziąśle itp: ale statystyka jest taka że najczęściej zawodzi człowiek.

I tak przy okazji z własnego doświadczenia. Wracając do domu przez Czechy (samochód ciężarowy, popularnie zwany TIR), wieczorem przy dodatkowo deszczowej pogodzie, jakimiś podrzędnymi drogami (nie dość że prawie nic człowiek nie widzi to jeszcze droga kręta) oczom moim ukazał się znak ograniczenie 50 km/h (i nic więcej). Całe szczęście że jednak depnąłem po hamulacach i zwolniłem bo moment puźniej ukazał się moim oczom ostry zakręt, trochę więcej na liczniku i pojechałbym sobie w pole. Do czego zmierzam? Te "lizaki" ktoś po coś poustawiał a niestety powiedzmy sobie szczerze ilu z nas je lekceważy?


(sosen86) #9

to przedewszystkim wina prędkości bo 200 km/h to nie jest prędkość do poruszania się po mieście zwłaszcza na ograniczeniu które z jakiegoś powodu tam stoi


(M Salatka) #10

ja tylko bym chciał żeby się wszystko dobrze skończyło bo "szkoda człowieka"...

...nie jest to pierwszy tego typu wypadek na tym odcinku...

...ulica miała być poprawiona 2 lata temu...


(Zbych ) #11

A czy to był tor wyscigowy zeby wine zwalać na wyboje , to była normalna droga w dodatku z ograniczeniem prędkości , można 100-wą jechać ale ponad 200 to już przesada.


(Iwagreg) #12

Jeśli jest ograniczenia do 50 to 100-wą jechać nie można ., a tym bardziej 200 .


(Goodprogram) #13

co z tego ze jechał ferrari ?? jego nie obowiązują przepisy ?? bo jest znany i mu wszystko wolno czy że jechał "super samochodem" ??

ten wypadek to tylko i wyłącznie jego wina, gdyby jechał normalnie to by sie z pewne nie stało

tam jest jakaś wyboja a on w nocy(gdzie widocznośc jest słabsza) jedzie 2oo km/h, to jest chore


(Zbych ) #14

Nawet 56 "nie wypada" bo za przekroczenie o 6 jest już mandat i 1 punkt tyle tylko że za każdym razem kiedy płace mandat za "szybkość" to policjant mi mówi że miałem pecha że akurat tendy jechałem albo że mam pecha że sie dałem złapać i w zasadzie nigdy nie zapłaciłem za szybkość tylko zawsze "ubłagałem" niższy mandat i wpisywali mi że za nie zapięte pasy.A w sumie płaciłem za to że się dałem złapać.


(Goryl2) #15

miał wypadek przez brawurę i lekkomyślność. To, że jechał bardzo szybko nie podlega dyskusji, kto normalny jedzie 200 na godzinę w miejscu, w którym obowiązuje ograniczenie do 50? + oznakowanie o nierówności drogi. Chciał się popisać, że ma Ferrari ?Jeszcze bez zapiętych pasów, chociaż go to uratowało bo gdyby był zapięty to by było po nim.

myśl która pasuje tu idealnie : prawdziwa jazda samochodem to nie Need for Speed w którym po zderzeniu ze słupem jedziemy dalej

oczywiście życzę powrotu do zdrowia mimo wszystko


(Angelo_7) #16

W środe nie w czwartek....

A co do samej sprawy wina leży tylko po winie kierowcy... Zero wyobrazni i zbyt duża brawura... Oczywiście również mam nadzieje, że wyjdzie z tego.


(Mgrzeszczyk) #17

Słuchajcie przejeżdzam w tym miejscu codzienie i strasznie mnie wkużają niektóre wypowiedzi na forum pod tytułem dlaczego jechał 200km/h. bo tam jest ogranicznie do 50km/h. W tym miejscu zabiło się już kilkanaście albo kilkadziesiąt osób. Były pikiety motocyklistów, żeby wyrównać ten odcinek, na marne. Władze Warszawy maja to w dupie. Wracając dzisiaj z pracy widziałem grupę motocyklistów, która zapalała świeczki przy tym słupie.Ulica jest dwupasmowa i i kawałek dalej trzypasmowa. Łatwiej i taniej jest postawić znak z ograniczeniem 50km/h niż zrobić jeznię. Moim skromnym zdaniem winne tego zdarzenia są władze m.st w-wy niż Zientar, który tesował furę. Takie Ferrari jest właśnie po to aby nim jeździć 200km/h, wbrew wszelkim przepisów. Jeżeli kogoś stać na taki samochód to stać go na mandaty.

Maniek

Jeep Grand

5.2 v8

Zientar wyjdz z tego.


(Goryl2) #18
  1. nieprawda, gdyby jechał nie 50 a 100 zamiast 200, to nic by się nie stało, ale co tam, mam Ferrari to se docisnę nie?

  2. Ferrari nie służy do tego aby nim jeździć 200 km/h po publicznej drodze, chcesz se pośmigać , idź na tor wyścigowy


(Goodprogram) #19

:?

czyli nieważne co zrobi, nieważne gdzie to robi i nieważnie jak to robi, ważne że był to "super samochód"

od testowania są tory wyscigowe czy inne trasy do tego przeznaczone


(sosen86) #20

takiej fury nie testuje się na ulicach gdzie poruszają się zwykli użytkownicy drogi. A warszawiacy jak zwykle problemy bo znaleźli jedną dziurkę. jak spadnie 3 płatki śniegu to też problem. I tak większość kasy idzię na tą stolice. Owszem drogi są ważne ale żadna droga nie służy do tego aby testować sobie samochody sportowe i jeździć z prędkością 200 km/h zwłaszcza gdy stan drogi w tym miejscu jest jaki jest.