Naprawa zmasakrowanej płyty głównej ECS P6IEAT


(sewer6) #1

Mam płytę główną, wyciągniętą ze szopy wujka, która jest w złym stanie. Zauważyłem tam problem, taki jak wylany kondensator.

 

http://www.fotosik.pl/zdjecie/503119b864654666

 

No i jeszcze spatyniałe układy

 

http://www.fotosik.pl/zdjecie/d2f466f13958e4f1

 

Co będę zmuszony wymienić, aby ta płyta ruszyła (i nie wybuchła  :-D  :-D  :-D) Czy wymiana jednego kondensatora wystarczy? Reszta nie jest nawet minimalnie napuchnięta. No i czy będę musiał wymieniać te układy?

 

PS: Płyta była używana chyba przez niecały rok.


(system) #2

Nie rób sobie nadziei! To płyta, na której nawet Windows’a XP nie da się zainstalować. Staroć z 2003 roku albo nawet wcześniej! 


(sewer6) #3

Komputer, w którym była umieszczona chodził na XP. 


(system) #4

No i to był cud!


(sewer6) #5

No ok super, jak nie masz zamiaru pomóc to po co piszesz komentarz.


(system) #6

 

Wymienia się wszystkie kondensatory o tej wartości (nie ważne że 1 padł, reszta może być na granicy padu albo padła i nie widać jeszcze).

 

Skoro płyta leżała w szopie, to trzeba by pierw wszystkie zaśniedziałe elementy przeczyścić pędzelkiem i spirytusem, zwracając uwagę aby pomiędzy nóżkami układów nic nie pozostało.

Koniecznie trzeba suszyć, w domowych warunkach kilka dni, można w piekarniku ale temperatura nie powinna przekraczać 50-60 stopni, bo szlak trafi plastiki.

 

Reanimacja tej płyty przekracza jej wartość.


(Daniel_1982) #7

Dostałyś ode mnie za free płytę na Athlon XP (barton) i chłodzenie, gdybyś mieszkał niedaleko mnie (Skierki k. Kętrzyna). Myślę, że ma znacznie lepszą wydajność. Pioszukaj na olx - kupisz w bardzo dobrym stanie za dosłownie grosze.


(sewer6) #8

Ok, ale ja jednak postaram się przywrócić do życia ten złom. Głównie w celach nauki.