NEW LIFE - kierunek Rwanda

(krzewiciel) #1

Afryka to piękny kontynent, a szczególnie Rwanda. Jedyny kraj, gdzie zakazane jest używanie foliowych torebek. Dlatego kraj ten, chociaż bardzo biedny, jest bardzo czysty. Po powodzeniu pierwszej akcji, wraz z żoną zdecydowaliśmy się na kolejną. Naszym celem jest organizacja pomocy dla Rwandyjczyków. W związku z tym zapraszamy do wsparcia naszej akcji. Jesteśmy otwarci na pytania i chętnie podzielimy się naszymi doświadczeniami. Zapraszamy na stronę zrzutki naszego projektu:

(pocolog) #2

To już w Polsce nie ma komu pomagać, że do Afryki jeździcie, czy to forma sponsorowanych wakacji? :stuck_out_tongue_winking_eye:

edit.
@Dimatheus Tu się nie ma co śmiać. Wedle ustaleń GUS-u z zeszłego roku poziom skrajnego ubóstwa w Polsce wzrósł o ponad 1% i wyniósł 5,4%. Przy populacji 38 milionów stanowi to ponad 2 miliony ludzi o dochodzie miesięcznym nieprzekraczającym 600 zł. Za takie pieniądze nie idzie nawet opłacić przecież mieszkania, a nie dopiero się wyżywić, wykupić leki, czy ubezpieczenie zdrowotne.
To jest kompletny absurd zrzucać się na takie akcje i jednocześnie przymykać oko jak żyje sąsiad.

1 Like
(Dimatheus) #3

Moje śmianie się dotyczyło bardziej sugestii o formie sponsorowanych wakacji, bo trochę to tak wygląda…

(krzewiciel) #4

Ani to wakacje, ani to wyjazd. Raczej korzystanie z kontaktów i rodziny, gdzie wszystko dokumentujemy, aby nie było niejasności. W praktyce wygląda to tak - pakujemy pakę z ciuchami, wysyłamy, a też dzieciom w kraju mojej żony pomagamy zorganizować ubezpieczenie zdrowotne. Ani sami tam bezpośrednio nie jedziemy, ani nikomu wyjazdu nie sponsorujemy. A dlaczego Rwanda? Moja żona jest z tego kraju i oficjalnie zawiązaliśmy współpracę z Abakunda Imana w Rwandzie. Gdyvy Twoja żona byłą Ukrainką i chciałaby coś takiego organizować to czy w to byś się nie zaangażował?

(pocolog) #5

Pewnie bym się zaangażował, ale że nie mam rodziny na innym kontynencie, to rozsądniejszym wydaje mi się zrobić zakupy sąsiadowi, żeby nie padł z głodu, niż ubranie dla kogoś na drugim końcu świata.

Jest mnóstwo organizacji i zrzutek pieniędzy opisanych jako pomoc nie wiadomo gdzie, nie wiadomo komu, nie wiadomo czy w ogóle, a ludzie się do tego dokładają, bo zobaczyli kilka ładnie zrobionych zdjęć dzieci w obszarpanych ubraniach. Za to, jak widzą emerytkę w sklepie kupującą 4 plasterki najtańszej szynki pół chleba i 2 jajka to nie przyjdzie im do głowy, żeby zapytać dyskretnie, czy czegoś potrzebuje. Dla mnie to jest zwykła obłuda.

3 Likes
(krzewiciel) #6

A ja akurat mam taką żonę i to wraz z nią to organizuję. Dla mnie to coś naturalnego. To co widziałem w jej kraju to dla nas coś niewyobrażalnego, a byłem tam tylko kilka dni w związku ze ślubem. Ci ludzie u nas chociaż kupują te najtańsze rzeczy. Z drugiej strony to kraj, gdzie na początku nie było żadnych elit, praktycznie w ogóle brak było ludzi z wyższym wykształceniem. Oczywiście rządy i różne organizacje najchętniej działają w stolicy, gdzie nie ma zbyt wielkich potrzeb i jest fajnie i medialnie, ale są też wsie, miejsca zapomniane przez Boga, gdzie nie jest ani pięknie ani medialnie. Własnym kosztem zorganizowaliśmy wszystko za pierwszym razem i chętnie udostępnimy kontakt do miejsca i organizacji, gdzie to ma dotrzeć kolejnym razem. Chcemy aby można było wszystko zweryfikować.

(undefinedman) #7

A niech idą do pracy!

(GioWDS) #8

“Dzisiaj, dzięki udziałowi mojej żony i jej przyjaciół i rodziny już 15 OSÓB ma zapewnione ubezpieczenie zdrowotne. Koszt jednego ubezpieczenia na rok to kwota zaledwie 15 złotych. Dla tych ludzi to może być wartość ŻYCIA.”
Czyli bodajże 225 zł / rok.
Muszę się przyłączyć do zdania @pocolog wolę dalej trzymać się wpłacania środków celowo na siepomaga.pl i wozić rzeczy na oddziały dziecięce.

2 Likes
(krzewiciel) #9

A teraz dołóż do tego koszty wysyłki paczki, koszty podatku od odbioru przesyłki i licz 3 osoby, które to zorganizowały + kilka, które przekazały ubrania, gdzie pierwszy raz zrobiliśmy to w ubiegłym miesiącu

(GioWDS) #10

Znaczy, że co pakowaliście w trójkę pieniądze w paczkę?
Sorry, pomoc biednym w jedzeniu czy ubraniach nikomu nie służy. Raz, że nie tworzy rynku u nich więc dalej będą biedni jak byli, a dwa, że rozleniwia. Po co się męczyć skoro zaraz przyjdzie paczka. Co innego wysłać tam pieniądze (np. USD), żeby sfinansować budowę melioracji czy oczyszczalni wody przez lokalnych mieszkańców - na rynku pojawi się pieniądz wymienialny na inne dobra bez inflacji rzędu 6-7%. Poprawi się dostęp do żywności - ten kto będzie chciał jeść będzie musiał pracować żeby na to zarobić. Ten co sprzedaje żywność będzie musiał komuś zapłacić za wykonanie kolejnych metrów rowów, ale ten ktoś znowu będzie potrzebował ubrań czy łopaty więc zapłaci kolejnemu. Żeby uszyć ubranie potrzebny będzie materiał więc potrzeba kolejnych ludzi którzy to ogarną. Wszystkich ich będzie musiał ktoś leczyć, itd. itd. itd. W ten sposób robi się tam lokalny rynek.
Dlatego strasznie drażnią mnie gwiazdeczki wożące do afryki południowej butelki z wodą, żywność i lekarstwa. Co innego akcje “wykopmy studnię gdzie woda jest oczyszczana przez oczyszczalnię zasilaną światłem słonecznym”. Czysta woda to mniejszy odsetek chorych.

2 Likes
(krzewiciel) #11

Prawie, masz rację, prawie. Pierwsze co trzeba zapewnić, to by w ogóle mieli w cokolwiek się ubrać. Zapomniałeś jak to w larach 80-tych takie paczki były przesyłane do nas z Holandii czy Niemiec. Tak to było nie w jakimś innym kraju, tylko w Polsce. Wtedy Dopiero edukacja i nauka prostych zawodów jak chociażby fryzjer czy uprawa ziemi. Tam zajmują się tym członkowie rodziny mojej Małżonki. Z naszych pieniędzy tam nic, i tak nie wymienią, ale są przekazy pieniężne typu WU… Jako, że znamy tą osobę i jest o w konkretnym celu, gdzie potwierdza to dokumentami to wiem, że to poszło tam, gdzie powinno.

A chcesz faktyznie pomóc a nie tylko krytykować? Znajdź mi specjalistę od Rzadki chorób oczu. Zrobisz coś dla swoich krajanów.

(januszek) #12

@krzewiciel, Super, że Ci się chce :slight_smile: Na ile mogę, wesprę :slight_smile: Powodzenia :slight_smile:

(krystian3w) #13

Najlepsze jak te portale dalej pozwalają wpłacić na akcje zakończoną, że pieniądze przekazali a system niby pozwoli dobić kolejne złotówki.

Pamiętam, że testowałem na jednej zbiórce zakończonej w 2017 a w 2018 udało mi się na nią wpłacić złotówkę i w sumie ciekawe co z nią zrobili, bo raczej do mnie nie wróciła :rofl:.

1 Like
(pocolog) #14

Bo to nie chodzi o to, żeby złapać króliczka, ale aby gonić go :wink:

(krzewiciel) #15

Raczej coś innego. Jeśli założysz tam konto możesz ustawić zbiórkę po zakończeniu akcji. Zresztą w tym celu organizatorzy mają w tym celu subkonta