Cześć,
Mam dosyć nietypowy problem. Otóż wczoraj sie przeprowadzałem i po podłączeniu komputera i próbie włączenia, maszyna nie startowała.
Kombinując różnymi sposobami okazało się że jakiś molex dotykał do obudowy i powodował spięcie.
Odpaliłem komputer a tu kolejna niespodzianka. Nie ładuje się bios i jest sygnał no video.
Wiatraki się kręca, łącznie z tym na procku, karcie, ledy itd.
Mając w doświadczeniu podobny problem, odmontowałem mobo z obudowy, aby wykluczyć element “spięć”… Niestety nic to nie dało.
Idąc dalej zrobiłem następujące rzeczy :
-
odpaliłem maszynke clean, czyli sam proc, ramy, karta zintegrowana - nic sie nie dzieje
-
ze wszystkim podłączonym odłączałem po kolei różne dyski i napędy - nic się nie dzieje
-
wyjąłem pamięć - nic sie nie dzieje (a powinien być chyba jakiś beep, prawda?"
-
próbowałem na różnych kościach pamięci - nic sie nie dzieje
-
resetowałem bios zworką - nic sie nie dzieje
-
wymieniłem okablowanie w kompie i na zewnątrz - nic sie nie dzieje
-
próbowałem na zintegrowanej i zewnetrznej karcie - nic sie nie dzieje
Suma sumarów zrobiłem CAŁĄ diagnostyke i po prostu płyta działa (pali sie lampka zielona, że jest napiecie) ale nic nie robi, nie wczytuje sie bios, nie beepuje (chociaz ona w sumie nigdy nie beepowała)
Konfiguracja :
Phenom X2 550 BE
Asus M4785-M
Patriot LLK 2x2GB
GTX 280 SSC
Corsair VXEU 550
Płyta jest wciąż na gwarancji, kupowana w zeszłym roku…