Panika?


(system) #1

Witam raz jeszcze. W związku z wielkim poruszeniem, jakie miało miejsce po informacjach o ściganiu "przestępców" posiadających nielegalne oprogramowanie, polecam Waszej uwadze ten wywiad, jaki został przeprowadzony dziś rano w Programie Pierwszym Polskiego Radia:

http://www.radio.com.pl/jedynka/sygnaly ... ?ivID=2019


(system) #2

Czyli możemy spać spokojnie :mrgreen:


(Uttecht) #3

u nas na śląsku tez wszyscy panikują. Wszedzie tylko słychac o formatowaniu dysków, wywozeniu płytek do rodzinki i o instalowaniu darmowego windowsa2003 lub linuxa. Ale ile w tym prawdy?????


(Doctordeath) #4

no tak troche o tym wszystkim czytałem z różnych źródeł i ten text najbardziej optymistyczny :slight_smile: więc mogę wykopać swój dysk spod ziemi :stuck_out_tongue:


(Uttecht) #5

oto dowód że to są bzdety! !!


(Lexusdesign) #6

Wiedziałem, że to mało możliwe w Polsce 8)


(fiesta) #7

hmm czy aby na pewno????

http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1093892, ... l?v=0&f=30


(inż. Piniol) #8

Wczoraj dostalem sygnal, ze w moim miescie (Poznan) w jednej z dzielnic (Debiec) zaczeto pukac do drzwi, ale skoro w gazecie pisza:

...

...

to nie jest tak zle, Kazee wlaczam raz na 2 miesiace, jak szukam jakiej emptrojki ehehe


(inż. Piniol) #9

Jeszcze dodam:


(Szczyglis) #10

Popatrzmy na to z dobrej strony : teraz jest dobry moment aby zapoznać się z pięknem systemu operacyjnego jakim jest Linux...

A tak na temat - to w moim mieście też poszła plotka ,ze u kumpla na osiedlu chodzili po chatach i sprawdzali kompy - podobno było 2 policjantów i 2 informatyków z laptopami,którzy podpinali pod nie twarde dyski i skanowali je w poszukiwaniu pirackiego softu...

To dobry moment aby napisać ,ze w wypadku gdy zapukają do naszych drzwi a my będziemy mieli już usuniętego Wina z dysku i zainstalowanego Linuxa to i tak mogą wykryć ,że piracki system był instalowany.

Dzieje się to tak dlatego iż jeśli pozornie sformatujemy dysk to tak naprawdę nie usuniemy z niego danych - formatowana jest jedynie tablica partycji,która tłumaczy użytkownikowi i systemowi ,że dysk jest pusty - natomiast w rzeczywistosci wszystko na nim jest - aby TOTALNIE usunąć

pliki z dysku trzeba się posłużyć specjalnym programem przeznaczonym do tego celu - np. Norton Delete - dopiero takie programy usuną nam z dysku te wszystkie zera i jedynki składające się na dany soft.

Myślicie ,że jak działają programy do odzyskiwania skasowanych plików?

Ze wysysają je z powietrza?Otóż nie - macie już odpowiedż.

Ale powracając do głównego tematu to oczywiście absolutnym bezsensem jest traktowanie wszystkich komputerowców jako przestępców.

Czy ja jestem przestępcą?Czy moi koledzy są? Cóż - jeżeli w świetle

naszego pięknego,wysoce bliskiego ideałowi - kodeksu karnego, przestępcą jesteś już w momencie gdy kupisz kompa z systemem w wersji OEM - a nastęnie zmienisz w nim części (dokupisz kartę graficzną albo coś innego) - ponieważ licencja OEM obejmuje jedynie komputer wraz z nią kupiony - w nie zmienionej konfiguracji...

Czy więc jestem przestępcą?Wychodzi na to ,że dla PRAWA jestem...

Lecz czy czuję się jako przestępca? Naturalnie nie - dla mnie to słowo

niesie za sobą szereg innych skojarzeń i bynajmniej nie dotyczą one nieautoryzowanego powielania kodu binarnego - no bo w końcu zadajmy sobie pytanie - czym w rzeczywistości jest program leżący na półce,czy zajmujący nam te kilka MB pamięci dyskowej?To tylko połączony w pewien ciąg zbiór dwóch wartości : zer i jedynek...

Swoją drogą - wyobrażmy sobie taką sytuację - wiem że to nierealne ale spróbujmy - załużmy ,że piszemy od kilku lat w pliku textowym same zera i jedynki i przypadkiem trafiamy np. na taki układ tych zer i jedynek ,że odpowiadają one zawartości binarnej pliku odpalającego np.Photoshopa - w momencie kompilacji tego do pliku wykonywalnego STAJEMY SIĘ PRZESTĘPCAMI !!

Ironiczne...

Mnie osobiście Windows jest potrzebny jedynie do odpalania kilku programów których niestety nie mogę mieć pod Linuxem - np.PaintShop -

gdyż jestem grafikiem z zamiłowania i kocham rysować - mam tego zaprzestać bo nie mam licencji na XP ???Bzdura.

Nie kopiuje i nie sprzedaje programów,czy gier - nie jestem nałogowym

handlarzem,a mimo to jestem traktowany na równi z ową grupa...

Jakoś też nie mogę sobie wyobrazić życia bez mp3 i divixa.

Ba - a czy ktos inny potrafi ???

Gdybym miał pieniądze to oczywiście - kupowałbym oryginalne programy,gdyż dużo bawię się w programowanie i wiem jaki to wysiłek i poświęcenie napisać choćby odpowiednik "Notatnika",dlatego też czuję respekt do

programistów i chciałbym być "fair" w stosunku do ich nich samych i pracy jaką włożyli w napisanie danego software'u ,ale niestety

nie stać mnie na to...

Praktycznie nie gram na komputerze - używam go raczej do pracy,ale nie do pracy za którą ktoś miałby mi płacić - robię to co robię dla siebie i chcę to udostępniać światu - czy miałbym tego zaprzestać ?

Grafika,programowanie,pisanie - czy to jest złe tylko dlatego że robie

to na softwarze bez licencji?Jeśli tak,to chyba urodziłem sie w złym czasie i w złym miejscu...

A tak na marginesie to poza pirackim XP,jedynymi programami jakie posiadam "na crackach" są PaintShop i FlashFXP - to wszystko...niczego

więcej nie potrzebuję....a jednak dla panów mundurowych nie jestem

lepszy od człowieka który posiada w swojej szafie prawdziwą hurtownię płyt....

No cóż...wypada tylko przeczekać jakoś te chore czasy i trzymać się myśli ,że albo zdobedzie się jakąś dobra pracę i pieniadze na "bycie legalnym" albo bedzie się zasypiać z myślą ,że jutro z rana mogą do mnie "zapukać"...

Chociaż swego czasu miałem teorię ,że ta cała akcja to jeden wielki

medialny SHOW ,który miał nastraszyć ludzi i podświadomie zmusić ich do pozbycia się nielegalnych kopii...Nie wiem ile w tym wszytskim jest

prawdy a ile fałszu ale wiem jedno - wszyscy jedziemy na "niepewnym" wózku i pytanie tylko : czy kiedyś ten wózek się wykoleji...

To tyle na ten temat - nie mam już pomysłów co by tu więcej napisać

o tej paranoji....

Pozdrawiam

Szczygliś