Po instalacji win xp i office2007,nieznany język i gaśnie


(Kantys) #1

Witam, będę wdzięczna za pomoc...

Zainstalowałam Office 2007, najpierw był problem ,bo brakowało czegoś z SP2 z windows, więc zainstalowałam ponownie win xp. Potem podjęłam próbę instalacji office, która zakończyła sie pomyślnie. Wcześniej zainstalowany byl office 97, przez nieuwagę wybrałam opcję zainstaluj teraz zamiast dostosuj. Wydawało mi się, że wobec tego off 97 powinien zniknąć z kompa, ale on jest... Problemem jest jednak coś innego (co jednak być może ma związek z tym co opisałam). Po instalacji wszystkie ikony na pulpcie otrzymały dziwne podpisy tzn podpisy nie polskie tylko jakby w języku hebrajskim (albo jakimś takim...nie znam tego języka), chwilę potem monitor zgasł...komputer był włączony, ale na ekranie nic nie było,tak jakby komputer został wyłączony...? Po restarcie wszystko sie powtórzylo...mimo iż nie zdązyły się pojawić podpisy w nieznanym języku...?

Czy ktoś zechciałby mi pomóc...? nie wiem co robić...?

Z góry ogromne dziekuję...


(Asterisk) #2

1 - Proponuję najpierw odinstalować office 2007 - moze będzie już dobrze

2 - Mozesz też użyć przywracania systemu z punktem

sprzed instalacji Office 2007

Daj znać o efektach


(Kantys) #3

Dzięki :slight_smile:

zrobiłam przywracanie systemu…office 2007 zniknął oczywiście, ale po przywracaniu problem sie powtórzył…tzn. znowu pokazały sie dziwne znaki pod ikonami…co dziwne…na pasku nadal byłu polskie napisy, i podświetlane informację tez były po polsku (tzn te które wyswietłay sie dodatkow po najechaniu na ikonę). Zrobiłam ponowne uruchomienie, żeby w awaryjnym wrócić do innego punktu, ale przegapiłam moment awaryjnego…i historia się powtórzyła…nadal dzieje sie dziwne rzeczy mimo, przywrócenie systemu do momentu przed instalacją office… Dodam że wcześniej nic sie nie działo… :frowning: Może to wina Windowsa ? Pomocy…znowu wszystko zniknęło, a monitor zgasł, tak jakby system się wyłączył…mimo, że komp chodzi… Proszę…pomóżcie…Nie wiem co zrobić…w dodatku to nie mój komputer…chciałam pomóc i chyba nie wyszło…Proszę pomóżcie…