Pora na zmiany na lepsze!


(Spectatorx) #1

Ostatnio dużo rozmyślam z moim kumplem na temat ludzi, ich zachowań, kultur, religii...itp.

Doszliśmy razem do wniosku, że ten świat przydałoby się zmienić choć trochę na lepsze. Gdy mój kumpel dowiedział się o czymś takim jak OpenSource (nie interesuje się za bardzo kompami, więc wytłumaczyłem mu mniej więcej o co w tym chodzi+krótka historia) był pod wielkim wrażeniem! Zadał sobie pytanie co podobnego można by było zrobić dla świata w innych dziedzinach życia?

Podawajcie jakie macie pomysły na zmianę tego świata i ludzi na lepsze?

Czekam na twórcze propozycje. :-o :slight_smile: :smiley: 8) :-o :slight_smile: :slight_smile: :smiley: :mrgreen:


(Monczkin) #2

Podaj dalej


(x-awier) #3

Podaj dalej (jeśli ktoś oglądał to wie o co chodzi :mrgreen: )

Jedna osoba robi dobry uczynek trzem osobom, następnie każda z tych osób robi dobry uczynek następnym trzem osobom i teraz już jest dziewięć osób i tak dalej... :wink:


(Spectatorx) #4

Bądź bardziej kreatywny, to już było! Film powinien być inspiracją do tworzenia własnych, oryginalnych pomysłów! Wymagam od was czegoś nowego! Z kumplem doszliśmy także do takiego wniosku, że ludzie za mało myślą! Stąd ten temat, proszę nie powielajcie czyichś pomysłów. Sam pomysł będzie już dobrym uczynkiem, tylko pomyślcie "Jak?"!


(x-awier) #5

To może każdy będzie pomagał czterem osobom? :mrgreen:


(Lilimek) #6

To może zanim będziesz wymagał od innych, podaj własny pomysł? :roll:


(ERROR22) #7

Ja mam pomysł.

Żeby Windows był tańszy. :wink:


(outca$t.) #8

Moim zdaniem mentalności świata[ludzi] się nie da zmienić. Na przykładzie Polski, ile to razy dowiadujemy się o bezwzględnych urzędnikach którzy doprowadzają ludzi to nędzy, o złych decyzjach lekarzy, itd., itd. Ludzi nie da się tak po prostu zmienić na dobre. Weźmy przykład katastrofy w Katowicach, śmierci Papieża, czy pielgrzymce nowego Papieża do Polski, czy sięgnijmy głębiej w naszą historię. Ludzi w takich chwilach jednoczą się, są razem silni, ale potem zapominają o tym i znów są przeciwko sobie. Jedynym sposobem na polepszenie świata to jego całkowita zagłada i chociaż jednym wyda się to dziwne to chyba banjelpszy sposób, bo zawsze w grupie dobrych znajdzie się ta zła osoba, itd.

Trochę zajechało dramatyzmem.


(Misza89) #9

Niech politycy i prezydent, premier, ministrowie zredukują swoje zarobki o ok.70%, prezydent niech nie dostaje dozywotnio 2 tysiaków, podwyżki dla górników, elektryków, hydraulików, nauczycieli i służby zdrowia. Dyrektorzy powinni zrobic tak samo jak politycy itd. oczywiście na stanowiskach w firmach państwowych. Więcej pieniedzy na służbę zdrowia i edukację i juz będzie lepiej przynajmniej w Polsce. I Giertych musi odejść bo tylko zrujnuje naszą edukacje.


(Spectatorx) #10

Jeśli tak chcecie sobie ze mną grać to...

Pomysł....

Widzę na ulicy osobę która nienajlepiej się czuje, jest lato, od słońca żle się czuje, pomagam jej kupując jej butelkę wody, podaję ją, pytam jak się czuje i towarzyszę tej osobie w drodze do samego domu.

To taki niedopracowany pomysł wymyślony na szybko, trochę jeszcze niedopracowany itp.


(Lilimek) #11

A wiesz, że gdyby Windows kosztował 50% swojej obecnej ceny, to gro użytkowników i tak wolałoby pirata? "Bo M$ to złodzieje!" - ile razy dziennie czytam takie teksty, tu na vortalu :?

Najlepiej mój psor od informatyki (liceum) pokazał nam co to znaczy pisać program. Mieliśmy miesiąc na napisanie dowolnego programu w C++ (w środowisku IDE). Oczywiście 80% klasy kupiło programy za 1,5l wódki, ale kilka osób (w tym ja) pisało samodzielnie. Od tamtej pory nie narzekam, że oprogramowanie kosztuje ^^ Po prostu wiem, że ci ludzie wkładają w to kupę pracy i czasu.

Co do poprawiania świata. Jakikolwiek pomysł nie wypali. Gatunek ludzki już taki jest. "Homo homini lupus est" - wiecznie aktualne. Nieważne, że jest grupa 100 dobrych, zawsze znajdzie się 1 który zrobi wszystko, żeby reszcie przeszkodzić. I to już wychodzi w przedszkolu, z dzieciaków którzy jeszcze o życiu nic nie wiedzą :o

Czy to oznacza, że nie warto pomagać innym? Skądże znowu, wręcz przeciwnie. Tylko trzeba sobie uświadomić, że świata jako takiego nie naprawimy. Możemy poprawić atmosferę w sąsiedztwie, dzielnicy, mieście. Ale na pewno nie naprawimy całego świata.

Złączono Posta : 27.06.2006 (Wto) 16:08

Bardzo dobry pomysł, może uratujesz komuś życie w ten sposób?


(Dup) #12

Po pierwsze bardzo fajny, ambitny i ciekawy temat na dyskusję, gratuluję autorowi.

Do rzeczy :

DUUUUŻO o tym myślałem (ogólnie dosyć często lubię sobie usiąść i pomyśleć o takich sprawach) i stwierdziłem, że w NORMALNYCH WARUNKACH z tymi umiejętnościami i technologią które ludzie posiadają obecnie, ABSOLUTNIE NIEMOŻLIWE jest aby ludzie stali się dla siebie dużo lepsi...

Dlaczego ? Myslę że absolutnie główną przyczyną jest to, że między ludźmi występuje chroniczny brak porozumienia. Ludzi są różne typy, zajmują się różnymi zawodami, żyją w różny sposób, a przede wszystkim MYŚLĄ W KOMPLETNIE ODMIENNY SPOSÓB.

Tak więc przy każdej próbie międzyludzkiego porozumienia na większą skalę następuje brak zaufania, bo co z tego że nasze intencje i chęci pomocy innym i poprawy sytuacji są szczere ? No co z tego ? Ile % ludzi uwierzy w nasze intencje ? A Ilu uzna że po prostu próbujemy ich oszukać, lub "coś kombinujemy" w bliżej nieokreślonym celu ? Brak komunikacji to podstawowy mankament ludzkości w obecnej postaci.

Przykład : co z tego, że jakiś młody, obiecujący idealista spróbuje zrobić karierę w poityce z CZYSTYCH POBUDEK zrobienia czegoś dla kraju, jeśli nawet nie dostrzeżemy go w gąszczu oszustów którzy próbują nam przekazać POZORNIE to samo co on, ale w rzeczywistości ich intencje są inne. Pewnych rzeczy po prostu NIE DA SIĘ przekazać, i dlatego nie potrafimy często odróżnić ludzi o szczerych intencjach i realnej chęci zmian na lepsze od oszustów.

To, że nie ufamy od razu każdemu kto powie nam że chce naprawić nasze życie i twierdzi że jego intencje są szczere, jest naturalnym mechanizmem obronnym w naszym umyśle - chroni nas przed oszukaniem i zrobieniem nam krzywdy przez innych - wiadomo w końcu, że świat nie składa się z aniołków, więc trzeba się bronić przed innymi (SZCZEGÓLNIE w KAPITALIŹMIE).

Na tą chorobę toczącą ludzkość, jaką jest BRAK KOMUNIKACJI nie ma żadnego KONWENCJONALNEGO lekarstwa, nie ma systemu / ustroju politycznego który zapewniłby 100%-ową komunikację pomiędzy jednostkami.

JEDYNYM możliwym rozwiązaniem byłoby wynalezienie jakiegoś środka komunikacji międzyludzkiej, który pozwoliłby przekazywać nie tylko słowa, ale i głębsze treści, jak EMOCJE I UCZUCIA. Co więcej, aby ten sposób komunikacji działał sprawnie, NIEMOŻLIWYM powinno być OSZUKANIE go - przekaz musiałby być zawsze w 100% czysty i klarowny, oddający DOKŁADNIE PRAWDZIWE intencje i zamierzenia danej osoby. Przekazanie KŁAMSTWA za pomocą takiego środka komunikacji powinno być NIEMOŻLIWE. Do tego ten środek komunikacji powinien działać na praktycznie NIEOGRANICZONĄ odległość, żeby ludzie którzy są w danym momencie z dala od siebie, także mogli się porozumiewać.

Jak widać, zrealizowanie powyższego modelu jest nieralne, bo jedynym środkiem komunikacji, który mógłby spełnić te wymagania jest.... POWSZECHNA TELEPATIA. A póki co nie udało nam się telepatii opanować.

Wyboraźcie sobie świat, w którym nie ma kłamstwa, a ludzie potrafią przekazywać zarówno słowa, obrazy, jak i uczucia i myśli. Wszelkie nieporozumienia międzyludzkie natychmiastowo znikają, jako że każdy człowiek DOKŁADNIE rozumie potrzeby drugiego człowieka... Ludzie nareszcie W PEŁNI rozumieją uczucia innych ludzi w każdej sprawie, faceci zaczynają rozumieć potrzeby kobiet i odwrotnie. Przestają istnieć kłótnie i spory.

Ponieważ ludzie absolutnie dogłebnie się nawzajem rozumieją, to rasa, kraj pochodzenia i pozycja społeczna przestają mieć znaczenie, jako że ludzie czytają sobie w myślach i zaczynają rozumieć, że są tak naprawdę tacy sami. Znikają granicę państw. Jako że nie ma już państw, nie ma grup, nie ma ras, to wojny znikają CAŁKOWICIE z powierzchni ziemi. Psychologowie są niepotrzebni, bo w razie kłopotów każda jednostka znajduje zrozumienie i pocieszenie wśród setek innych, także korzystając z ich doświadczeń w podobnych sytuacjach.

Ponieważ komunikacja jest doskonała, to ludzie rozumieją się na tyle, że potrafią się perfekcyjnie zorganizować i powstaje ustrój, którego jeszcze ziemia nie widziała. Nie ma w nim pieniędzy, bo każdy rozumie że należy pracować dla ogółu żeby inni mieli co jeść i w co się ubrać. Każdy pracuje tak ciężko jak może, ale nawet jeśli pracuje słabo bo jest słabszy / mniej wykształcony od innych, to inni go w pełni rozumieją, bo może on przekazać im prawdziwy obraz swojej sytuacji, a oni to zrozumieją i uszanują. Zatem PIENIĄDZ STAJE SIĘ OSTATECZNIE ZBĘDNY.

Ponieważ komunikacja międzyludzka jest doskonała, a ludzie nie oszukują się nawzajem, patenty i własności intelektualne przestają mieć znaczenie. Każdy tworzy, pracuje i uczy się dla radości innych (która także może mu zostać przekazana za pomocą superśrodka komunikacji). Wymiana informacji jest 100 lub więcej razy szybsza niż obecnie z użyciem internetu, możliwe są BURZE MÓZGÓW NA ODLEGŁOŚĆ, postęp techniczny przyśpiesza KILKUDZIESIĘCIOKROTNIE lub KILKUSETKROTNIE.

Zdajecie sobie sprawę, ze mówimy tutaj o raju na ziemi i jest to absolutnie NIEMOŻLIWE do zrealizowania (tak samo jak telepatia) - czysta utopia... no ale nigdy nie mów nigdy... w końcu jestem osobą wierzącą i nic mnie nie zaskoczy...


(Pyra20) #13

bardzo szeroki temat ..

krotko mowiac uwazam ze nie da sie zmienic swiata bo jest za malo ludzi ktorzy chcieli by to zrobic a wielu ludzia jest za dobrze by to zmieniac


(sdar) #14

A może poprostu postępujmy jak jak chcielibyśmy aby inni postępowali wobec nas.


(aero) #15

Ja bym chciał żeby nie było hakerów :x

PS. masz bardzo ciekawą stronkę w profilu ,,, cracking" hacing e.t.c


(Airborn) #16

A to niby dlaczego? ja osobiście ciesze się, że są. Gorzej z crackerami...

cóż to niestety często zawodzi...

moim zdaniem mamy bardzo niewielki wpływ na świat wokół nas, możemy jak napisał sdar dawać przykład swoim zachowaniem, ale niestety wiele osób nie potrafi prawidłowo zinterpretować naszych intencji. moim zdaniem, jedyną szansą by świat stał się wg. nas lepszy to zaakceptowanie go takim jakim jest, działajmy tak jak chcemy działać, ale niewymagajmy od innych by też tak działali


(Spectatorx) #17

Widzę, że niektórym użytkownikom nie brakuje pomysłów. Bardzo mnie ten fakt cieszy! Blackman tak długiego i przy okazji interesującego wpisu od dawna nie widziałem! Bravo! Jednak czemu wielu z was pisze bardzo pesymistyczne posty?! Bowiem powiadam wam dziatki moje, że wspólnymi siłami potraficie zmienić świat! Ostatnio słuchałem płytki Boba Sinclara Western dream. Jest na niej fajny remix piosenki Love Generation, są w niej zawarte słowa: "Love can move mountains" ("Miłośc potrafi przenosić góry" - wolne tłumaczenie), ja w to wierzę! Więc proszę nie piszcie takich postów, ja poprostu chcę ujrzeć cheć zmian u ludzi! Zmieniajmy dalej ten świat! Zapraszam was do tego!

HAckerzy to także dobrzy ludzie, dzięki nim wiemy, że w naszym układzie słonecznym jest 10, a nie 9 planet! :slight_smile:

PS:

Jak dla mnie płytka Boba jest bardzo religijna, a słowa piosenek kojarzą mi się ze słowami Jana Pawła II.


(Dup) #18

Niestety, tak jak już wcześnie napisałem, nie uda się naprawić świata, a to dlatego, że nawet jeśli przekonasz do swoich racji 80% ludzi (co i tak ci się nie uda) to zawsze będzie to 20%, przeciw (i te 20% popsuje i zniszczy cały misternie wypracowany system). I przez to nie uda się nigdy naprawdę ZMIENIĆ świata.

Ja też jestem chory na chorobę zwaną IDEALIZM, co objawia się między innymi tym, że próbuję ludzi przekonać aby nie korzystali z systemów operacyjnych Windows. Daje o sobie znać tutaj problem niemożliwości DOKONAŁEJ KOMUNIKACJI, o którym mówiłem. Co z tego że próbuję ludziom wytłumaczyć, że oprogramowanie Microsoftu prowadzi ich w ślepą uliczkę, z której nie ma powrotu. Co z tego, że tłumaczę, że stawiając na monopol Microsoftu, świadomie odbierają sobie wybór i zdają się na NIEWOLĘ i UZALEŻNIENIE od jednej korporacji - dają się zamykać w złotej klatce i tracą swoją prywatność i kontrolę nad tym co dzieje się w ich życiu (jako że komputery stały się NIEODŁĄCZNYM elementem życia).

Mogę przekonywać całymi latami do swoich ideałów, ale nigdy nie uda mi się przekonać WSZYSTKICH a nawet WIĘKSZOŚCI, bo ludzie mają naturalne psychologiczne mechanizmy obronne, które mówią im "nie ufaj temu gościowi, może być nawiedzony" lub "nie dawaj sobie niczego wciskać na siłę" itd.

Mogę godzinami przekonywać, że moje intencje są szczere i chcę LUDZIOM POMÓC UNIEZALEŻNIĆ SIĘ od widzimisia jednego producenta i BYĆ WOLNYM na WOLNYM RYNKU, ale i tak wielu ludzi mi nie uwierzy, a będą i tacy, którzy z Linuksem sobie po prostu nie poradzą lub (co bardziej prawdopodobne) nie będzie im się chciało wysilać.

EDIT : Będą też tacy jak @Wolnosciowiec, którzy sprzedali by matkę i ojca za dolary i nie zależy im na własnej wolności, godności, na własnych prawach i wszystko co się dla nich liczy to własne EGOCENTRYCZNE JA.

Próbuję ludzi przekonać, że warto walczyć ze sobą, z systemem, z własnymi przyzwyczajeniami i z własną informatyczną niewiedzą aby uczynić świat IT lepszym.

Gdyby istniał ten superśrodek komunikacji o którym mówiłem, nie musiałbym nikogo przekonywać, wystarczy że przekazałbym ludziom swoje myśli, emocje, obrazy i uczucia, a oni sami podjęliby decyzję czy nadal chcą być niewolnikami jednej megakorporacji i na pewno WIELU zdecydowałoby się nie wspierać Microsoftu ani chwili dłużej. Po za tym od razu przekazałbym umiejętności obsługi Linuxa, więc ludzie nie musieliby już się go uczyć :smiley:

Nooo baju baju będziesz w raju, a teraz zejdźmy na ziemię. Tak samo niemożliwym jest (narazie) stworzenie superśrodka komunikacji i przekonanie ludzi, że MONOPOL to ZŁO. A szkoda.

PS.

Ilu z was po tej wypowiedzi ma nadal opór psychiczny przed zaakceptowaniem faktu, że po prostu chcę wam (czytającym) pomóc ? Na pewno wielu. Ale nie przejmujcie się - to w 100% normalny psychologiczny mechanizm obronny. Nie jestem w stanie wielu z was przekonać i zdaję sobie z tego sprawę, ale to na prawdę nie szkodzi - takie jest życie. I nie będę (JUŻ) próbował przekonać nikogo na siłę.

Złączono Posta : 28.06.2006 (Sro) 12:41

Świata nie uda się naprawić, możemy jedynie zmieniać SWIATEK wokoł nas, choć i tak w MOCNO ograniczonym zakresie. Nie zaprzeczam, w większości przypadków warto to robić choćby dla własnej satysfakcji z obserwowania efektów takich działań.