Praktyka zawodowa w urzędzie


(Magdzioola) #1

witam.

odbywam bezpłatną praktykę studencką w urzędzie, nic dosłownie tam nie robię i wychodzę po 2h. problem w tym, że muszę wypełnić kartę praktykanta, czyli napisać co tam robiłem. czy macie jakieś pomysły oprócz kserowania dokumentów, dobierania telefonów i adresowania korespondencji?

byłbym niezmiernie wdzięczny za pomoc :slight_smile:


(Filip Hh) #2

Napisz jeszcze parzenie i picie kawy :stuck_out_tongue: .

A tak na serio to pofatygował byś się i napisał co to za urząd to by użytkownicy forum by wiedzieli co tam można robić.

Bo w urzędzie można np:

-wprowadzać dane do komp

-obsługiwać petentów

-szukać czegoś w archiwach, różnych dokumentach

  • przygotowywać coś np recenzje jakiś zagadnien

ale to w większości zależy jaki to urząd.


(Goodprogram) #3

Pisz cokolwiek. Idziesz na poczte, ukladasz papiery w archiwum, kserujesz, poznajesz budynek, itp pierdoly.


(Magdzioola) #4

dzięki - to starostwo powiatowe


(Freak In Web) #5

Felippe82 - myślisz, że ktoś pozwoli praktykantowi wprowadzać jakieś dane, albo obsługiwać petentów? Takie zadania wymagają znajomości przepisów administracyjnych itd, itp - sami urzędnicy gubią się czasem w tych kodeksach, a co dopiero praktykant. Zresztą postaw się w roli petenta - przychodzisz coś załatwić, a po drugiej stronie stoi praktykant, który ma małe pojęcie co i jak i co chwilę musi pytać się kogoś bardziej doświadczonego - i zamiast 15 minut spędzasz w urzędzie godzinę. Gdyby coś źle załatwił odpowiadał by za to urząd, za brak nadzoru nad praktykantem. Pozostaje parzenie kawy. Druga sprawa, że tacy urzędnicy mają głęboko gdzieś to, czy praktykant się czegoś nauczy, czy nie.

Poza tym są takie działy, w których faktycznie nic się nie dzieje, więc dziennie może kilku petentów być.