Supermarkety przyszłości - marzenie czy koszmar?


(Sebastian Pietrzak) #1

Coraz realniejsza staje się futurystyczna wizja supermarketu, gdzie klient jest obsługiwany przez hologramy i płaci za pomocą skanowania odcisku palca.

Takie sklepy to marzenie czy koszmar klienta?

Co sądzicie o bezobsługowych sklepach przyszłości?

Sebastian


(Azazel33) #2

to jest poprostu rodem z filmow futurystycznych, chip w palcu - 100% kontrola niczym za III rzeszy.


(Rudis1995) #3

Nie, to jest do 4liter niepodobne ;/


(Figielek) #4

Mnie już wystarcza, że można gdzieniegdzie kupić wino z dystrybutora jak na stacji paliw.


(sla17) #5

Nie chcę takiego czegoś, ogólnie boli mnie to, że nie można skutechnie chronić swoich danych. Wszyscy mają dostęp :confused:


(Danielm86) #6

kolejny wymysł Japończyków.

Najlepiej wszystko i wszystkich zastąpić komputerami i robotami. Rozwiąże to wszystkie problemy.

********.


(Sebastian Pietrzak) #7

Ale przeciez chodzi o to, żeby ułatwiać sobie życie. Zamiast narzekającej baby za ladą obsługuje cię uśmiechnięty hologram, zero kolejek przy kasach, itd.


(Danielm86) #8

a gdzie zarobisz pieniądze, jeśli roboty i komputery zastąpią ludzi w biurze jak i w fabrykach?

A ta baba (nie tylko sklepikarka) narzeka, bo każą jej uśmiechać się, robić nadgodziny, nawet spis tego, czym umyła podłogę i to w 3 kopiach. Do tego taki pan pracodawca odlicza sobie za zepsuty towar etc. A wszystko za 980zł na rękę. Stojąc po drugiej stronie kasy jako klient wiem jaka to ciężka praca, dlatego jestem wyrozumiały, miły, uśmiecham się. Na drugi dzień jest to odwzajemnione.


(roobal) #9

Niestety w polskich marketach wygląda to tak, jak piszesz. Dla kontrastu dodam, że np. w Holandii, a przynajmniej tu gdzie mieszkam, w marketach pracują praktycznie sami młodzi (starsi też ale młodzież stanowi większość), Holendrzy tłumaczą to, że młodzi są leniwi i idą na łatwiznę, dlatego pracują w marketach, zamiast robić coś rozwojowego. W polskich marketach wygląda to najczęściej tak, że jeden pracownik, wykładający towar ma minimum 4 działy do obskoczenia w ciągu dnia (jak dobrze pójdzie), a tutaj młody ma jedną półkę, na którą towar wykłada pół dnia, kręcąc słoiczkami, pudełkami, żeby każda etykietka była w tej samej pozycji. Na mięsnym, dziewczyna dokraja tylko wędliny, bo wszystko i tak jest samoobsługowe, podobnie jest na dziale piekarniczo-cukierniczym. Na 10 kas w przynajmniej 6 są kasjerki, które się uśmiechają z uprzejmości, a nie dlatego, że muszą, bo szef każe. Natomiast u nas przeważnie na 10 kas obsługiwane są 2 i ponadto często kasjerki muszą jeszcze wykładać towar. Co prawda tu może wielkich pieniędzy w marketach nie zarabiają ale tu praca wygląda zupełnie inaczej - każdy ma swoją robotę, a gdy trzeba to kasjer pomaga wykładać towar lub odwrotnie, wykładający idzie na kasę, przy większym ruchu. Wszystko kontroluje menedżer, który chodzi po sklepie i zagaduje od czasu do czasu klientów i pyta o różne rzeczy oraz czy są zadowoleni z obsługi. Do tego należy dodać, że niektóre markety pracują tylko do 18 (na przykład Aldi od poniedziałku do środy do 18, w czwartki i piątki do 20, soboty do 17), inne do 20 (w piątki do 21), w niedziele prawie każdy market jest zamknięty. Takie godziny otwarcia spowodowane są tym, że Holendrzy zakupy najczęściej robią przy weekendzie, po pracy, czyli właśnie w czwartki, piątki po 17, hurtowo, od razu na cały tydzień, ja osobiście robię zakupy w środy, aby uniknąć gigantycznych, weekendowych kolejek :slight_smile:

Jeszcze jako ciekawostkę dodam, że u nas płatność kartą zajmuje czasami do 2 minut na jakiś dwudziestowiecznych terminalach, a w Holandii transakcja realizowana jest w 5 sekund po wprowadzniu PINu :slight_smile:

Pozdrawiam!


(sla17) #10

Niestety, u nas to tak wygląda :slight_smile:


(roobal) #11

Niestety w Polsce kładzie się szczególny nacisk na oszczędność i maksymalizację zysków, kosztem pracowników i często ich zdrowia. Bo to Polska, nie elegancja Francja, jak rymowało WWO na płycie Waco :slight_smile:

Pozdrawiam!


(Sebastian Pietrzak) #12

W Europie (a konkretnie w Niemczech) działa już podobny eksperymentalny supermarket. Wydaje mi się, że tak jak ze wszystkim, jest to po prostu kwestia przyzwyczajenia i nie unikniemy "bezzałogowych sklepów".

-- Dodane 27.09.2010 (Pn) 11:24 --

Ta wizja jest coraz bliższa urzeczywistnienia - od nas zależy, jaki przybierze kształt.


(lukasz_n) #13

hmm, wg mnie dobry pomysł, bardzo wygodny, aczkolwiek rozwiązanie z ochroną danych biometrycznych wymagaloby całkowitego zachowania prywatności dla kupującego.


(Danielm86) #14

zapytam się. Za co zrobicie zakupy, skoro nie będzie miejsc pracy, bo wszystkie będą zastąpione robotami? Nie ma pieniędzy, nie ma zakupów. A ludzi przybywa, a nie ubywa.


(fiesta) #15

Jakoś nie bardzo mi się chce wierzyć w skuteczność takowych działań, patrząc na ochronę danych osobowych w sieci, gdzie niektórzy wręcz handlują danymi osobowymi klientów.


(Retero) #16

Przybędzie więcej informatyków.


(sla17) #17

Po co, skoro maszyny same będą się tworzyły?


(Danielm86) #18

... i zyskają świadomość, stwierdzą, że nie ma co hodować pasożytów (ludzi) i dojdzie do zagłady.

Takie rzeczy dobre w filmach. Już jest problem z miejscami pracy. Za czasów PRLu w firmie potrzebowano 3, 4 planistów. Teraz wystarczy jeden, bo jest komputer. A co, jeśli i tego zastąpić robotem? Uważam, że trzeba trochę przystopować.

Obecnie jest od cholery informatyków i 'informatxków', a pracę ma 1/4.


(lukasz_n) #19

co do zajęcia przez roboty świata i zagłada ludzi:

polecam do poczytania:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_robotyki wystarczyło by to zaimplementować, jako niepodważalne i tyle


(Retero) #20

Czy jestem na to za głupi czy to nie ma sensu?

Jeżeli powstanie coś takiego jak sztuczna inteligencja to robot będzie udoskonalał swój kod, tak?

A skąd on ma wiedzieć, że można krzywdzić ludzi jak nikt mu tego nie wpisze w podstawie?

Maszyny nie mogą mieć charakteru i sumienia.