Ubuntu 10.04 i Win7 na jedym komputerze - pytania


(Miszcz90) #1

Witam!

Mam laptop, na którym postanowiłem używać Win7 i nowego Ubuntu. Jako że będzie to mój pierwszy kontakt z ubunciakiem, postanowiem nieco poczytać i znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, lecz chciałbym zweryfikować to co już wiem i poradzić się was, drodzy forumowicze jak najlepiej przeprowadzić tą operację :slight_smile:

Otóż: Mam dysk 250 gb, na C (jakieś 120gb) dotychczas była vista, na reszcie (115gb)dane jak muzyka filmy itd. Partycji E (dane) nie chcę usuwać, więc na tych 120 gb chciałbym pomieścić 7 i Ubuntu.

Ile miejsca wymaga ubunciak? Najczęściej spotykałem się z opiniami, że wystarczy na niego 10gb

Swap - tutaj widziałem wiele sprzecznych informacji, 2xram nie wydaje mi się potrzebne (mam 4gb ramu), myślałem o 2gb swap.

No i tutaj zaczynają się schody. Resztę chętnie przeznaczyłbym na 7, lecz nie wiem czy gry zainstalowane na partycji 7 byłyby widziane przez Ubuntu.

Rozumiem, że najpierw powinienem zainstalować 7 na partycji podstawowej NTFS(chyba, że 7 ma już inny system plików).

Na razie to wszystko, wielkie dzięki za wszelkie odpowiedzi :slight_smile:

Pozdrawiam, Kajt


(Jacop96) #2

Hmm.. co do miejsca na linuxa (ogólnie) to mi zawsze starczało coś koło 20 GB, bo obok siedzi Windows i reszta domowników z niego korzysta.

Polecam zrobienie oddzielnej partycji /home. U mnie wygląda to mniej więcej tak:

  • 10 GB na główny system plików

  • 5 GB na /home(chociaż chyba będę musiał to rozszerzyć)

  • 1 GB Swap (mam tyle samo ram' u i właściwie tyle starcza, bo system rzadko korzysta z partycji wymiany)

Partycje NTFS są widziane w linuxie po zamontowaniu ich, lub poprzez odpowienich wpisach w /etc/fstab

http://debian.linux.pl/threads/704-Montowanie-dysk%C3%B3w-partycji-pendrive-dyskietek-.iso-itp to ci się może przydać

Tak

{ciach}


(Sawyer47) #3

10GB powinno w zupełności wystarczyć, u mnie np. / zajmuje 4.5GB.

Wszystko zależy do jakiego użytku komputer oraz ile masz RAM-u. Jeśli będziesz chciał używać na lapku hibernacji to swap powinien być co najmniej równy RAM (ważne, by nie mniejszy). U mnie np. 4GB RAM i 4GB swapa – ale tylko do hibernacji, bo system jeszcze nigdy swapa nie używał (przynajmniej nie zauważyłem, zawsze można zmienić opcje jak chętnie system ma korzystać ze swapa).

Tak, Ubuntu poradzi sobie z odczytem i zapisem na partycje NTFS. Tylko po co miałby widzieć gry windowsowe? Przecież i tak ich nie uruchomi. Do grania w gry pod Windows służy Windows. Pewną iskierką nadziei ma być Steam na Linuksa, ale nie wiadomo czy/kiedy wyjdzie.


(Methylz) #4

Doedukuj się:

http://appdb.winehq.org


(Johny) #5

Chodzi o odczyt systemów plików FAT i NTFS,Linux robi to za pomocą specjalnego sterownika,taka możliwość jest potrzebna,gdy np. musisz otworzyć jakieś pliki z Windowsowego systemu plików,np. na partycji Windowsa możesz mieć dokumenty w doc,u,czy pdf. Gry Windowsowe uruchomisz,ale nie wszystkie,gra musi działać pod Cedegą,czy Wine


(Sawyer47) #6

Wine to półśrodek, uruchamia "tylko" pewien procent programów i to nie zawsze bezproblemowo. Owszem, przeszedłem na wine np, Antologię Half-Life i grałem w CS 1.6, ale już np. wydajność jest zauważalnie mniejsza pod CS:S, HL 2 czy TF2 – więc jak chcę sobie pograć, przełączam na Windows. Nadal podtrzymuję zdanie, że do grania w gry na Windows najlepiej nadaje się Windows, jeśli chce się grać w (względne) nowości to GNU/Linux nie jest najtrafniejszym wyborem. Oczywiście kibicuję deweloperom wine, oraz chciałbym aby Valve wydało Steam na GNU/Linux, ale na razie rzeczywistość jest jaka jest.


(dmag) #7

Najnowsza wersja Ubuntu szybko i bez zabaw z partycjonowaniem? Polecam projekt Wubi - niewielki program, który sam ściąga i instaluje Ubuntu (lub bliźniacze projekty do wyboru), a wszystko to spod Windows. Później podczas uruchamiania komputera menadżerem rozruchu wybierasz system, który w danej chwili potrzebujesz i po problemie. A jeśli znudzi Ci się Linux, to usuwasz go pod Windows, jak każdy inny program, przywracasz starego bootloadera (polecam narzędzie BCDEdit w Windows 7) i po robocie. Aby nie było, że tylko teoretyzuję, to dodam, że sam korzystam z tego rozwiązania: mam Windows XP i Windows 7 instalowane tradycyjnie oraz Ubuntu 10.04 przez Wubi. Na ten ostatni system przeznaczyłem 15 GB - do większych plików jak np. filmy, mam dostęp na inną partycję, a programów linuksowych nie instaluję setki - co to jest już domyślnie plus kilka dodanych od siebie w zupełności wystarczy. W końcu i tak coraz więcej rzeczy robi się przez przeglądarkę, "w chmurze". :wink:


(Methylz) #8

Zgadzam się, ale napisałeś

Co chciałem sprostować.


(Sawyer47) #9

@methyl – ale wine nie uruchamia gier z partycji windowsowej, trzeba ją zainstalować pod wine, więc dostęp do partycji z Windowsem nic tu nie da. ( http://wiki.winehq.org/FAQ#head-497f1a2 ... 2c7767afa2)


(Methylz) #10

Bzdura, nie raz robiłem np

wine "/mnt/windows/C/Diablo II/Diablo II.exe"

i działało jak złoto. Im raczej chodzi o to, żeby katalog "/mnt/windows/C" nie był podlinkowany pod "/home/.wine/drive_c"