Upały, słabe chłodzenie - uszkodzona grafika? :(


(george32801) #1

Witam. Mieszkam w Szczecinie, a jak wiadomo upały są ostatnio niemiłosierne. Otóż do tej pory miałem zamkniętą obudowę a w niej BFG OC Geforce 7900GS. Jak wiadomo pamięci nie są chłodzone dokładnie no i ogólnie chłodzenie tej karty jest.. tragiczne. Ale nie spodziewałem się, że tak to się skończy :frowning: Chciałbym się Was upewnić czy to uszkodzenie grafiki przez temperaturę czy coś innego.

Wczoraj grałem w FEAR'a 1 przez 15minut i w pewnym momencie obraz się zamroził, wyskoczyło parę kolorowych kropek i po chwili... monitor stracił sygnał (lampka mruga). Po może 15 sekundach włączył się ekran ale z BSODem... Coś tam wyszło że padł sterownik "nv***" (nie pamiętam nazwy, ale znam się na tym i na bank chodziło o sterownik ekranu). No więc zrobiłem reset kompa i spróbowałem pograć znowu - 5minut i bęc - to samo co wyżej, tyle że skończyło się na zaniku sygnału i braku BSODa. Tu już się przestraszyłem i zdenerwowałem. Otworzyłem całą budę, włączyłem PC, usunąłem sterowniki (miałem najnowsze - v256), przeczyściłem dosłownie WSZYSTKO po sterownikach - driver sweeper'em i driver cleaner'em. Potem czyszczenie rejestru programem ccleaner, defragmentacja dysku programem auslogics disk defrag, i wymuszenie sprawdzenia błędów na dysku. Uruchomiłem ponownie kompa, przeczyściłem dla pewności raz jeszcze wszystko i w końcu zainstalowałem sterowniki v194. Jak wiadomo po tym trzeba uruchomić ponownie pc - tak zrobiłem. Ku mojemu zdziwieniu pokazało się coś niepokojącego - artefakty na "pierwszym ekranie" w BIOSie (tam gdzie są dyski, ram itp). Reszta ekranów była bez artefaktów. Ale niestety włączanie PC kończy się na tym, że pokazuje boot screena i sygnał monitora zanika na 10 sekund i bsod - identyczny jak wtedy w czasie grania. Próbowałem włączyć raz jeszcze - to samo. :frowning: Tak więc do akcji wkroczył tryb awaryjny. Na nim wszystko pięknie działa. Zmieniałem sterowniki nv kilka razy na różne wersje (za każdym razem porządnie czyściłem j/w) i za każdym razem w normalnym trybie system nie ładuje się - po boot screen'ie - bsod. Jak usunąłem wszystkie serowniki - grafika, dźwięk, kodeki itd to system się włącza - ale rozdzielczość taka jak w awaryjnym trybie. Co ciekawe wychodzi po prostu na to, że jakiekolwiek sterowniki grafiki wywołują bsod. A na trybie awaryjnym spokojnie 1280x1024 działa. (artefakty w biosie są cały czas). Za parę godzin wrzucę zdjęcia jak to wygląda. Temperatury na karcie były na pulpicie ok 65C.

System: win 7

Zasilacz: Amacrox Warrior AX-400PNF (350W)


Edit:

P.S - Akurat parę dni temu prowadziłem temat o kupnie nowej karty graficznej do tego PC. Radeon HD4850 a Amacrox Warrior AX400 (350W) Mam nadzieję, że ten HD będzie działał na takim zasilaczu? Mam nadzieję, że tu zasilacz nie zawinił.. Albo poprostu ten GF "fochnął" się na mnie, że chce go wymienić :lol:


(smoq5) #2

Na 99% jest to przegrzanie, raczej pamięci niż rdzenia karty, jeśli już w BIOS'ie są artefakty to sterowniki nic tutaj nie pomogą, jedynie można spróbować przeczyścić slot PCI lub dać elektronikowi do podlutowania Hot Air-em, tudzież spróbować schłodzić maksymalnie grafikę.


(george32801) #3

Ale w takim razie czemu teraz siedzę już drugą godzinę na tym pc w wysokiej rozdzielczości tyle, że przez tryb awaryjny? Na zwykłym ze sterownikami bsod.


Edit:

Jeżeli można.. możecie spojrzeć na temat z wymianą tej karty na HD? Bo dodałem kolejne pytanie, ale tematu nie ma na pierwszej stronie działu :frowning: KLIK