Win7 - po zalogowaniu pasy na ekranie. Karta graficzna padła?

hehe faktycznie, że na to nie wpadłem :smiley:

To zobaczę rano bo już dziś nie mam sił, ale to znaczy, że teraz działam na radeonie i jest obraz - mimo pasów, a dlaczego “normalnie” był czarny ekran

Fizyka :wink: Najprawdopodobniej kwestia rozgrzania karty. Przy uruchomieniu karta jest chłodna, jak pochodzi nagrzewa się i “lutowanie czipa” mniej lub bardziej (nie)zwiera w określonych ścieżkach.

To tylko domysły, ale lutowanie jest chyba najczęstsza przyczyna artefaktów w starych kartach.

Pewnie masz rację, jednak gdy jest czarny ekran, robiłem restart i wybierałem tryb awaryjny i działał ( z pasami oczywiście)
no dobra, zobaczymy jutro czy coś się zmieni na zintegrowanej,

Jak będzie czysto zrób jakiegoś linuksa na live usb i odpal z Radeonem żeby upewnić się, ze sprzet nie sterownik.

To jest objaw martwej pamięci właśnie, ileś tam obrazu jest w stanie przerobić (BIOS, ładowanie systemu), a pulpitu w trybie normalnym nie da rady.

Jeżeli, co możliwe, Pancia ma rację, to gorzej niż z czipem. Jego możesz piec, pamię:, albo serwis (więcej niż karta, albo pielgrzymka na Jasna Górę po CUD :wink:

Drugiej karty nie sprawdzę bo tam zwykły kabel do monitora a nie hdmi a nie wiem gdzie podziałem te kable…
Ale dlaczego jak wyłączyłem w menadżerze radeona komp się włącza normalnie i pulpit działa w trybie normalnym (Oczywiście z tymi pasami) nie awaryjnym. rozdzielczość 1280x960.

Jeśli pamięć padła to tylko ewentualnie jej wymiana? pomijam fakt opłacalności

Ponieważ wyłączyłeś tylko sterowniki tej karty, a nie samą kartę. Karta jest nadal czynna, ale na podstawowych sterownikach, które instaluje sam system.
Powinieneś jednak przeprowadzić próby z kartą zintegrowaną (poszukać kable :grinning:), oczywiście po całkowitym wymontowaniu tego Radeona z komputera.

a nie uzyskam podobnego wyniku robiąc pendrive z linuxem? Chyba szybciej znajdę jakiegoś pendrive niż kable :slight_smile: No ale poszukam na pewno.

Ja mam GTX 1070 i bardzo podobna sytuacja… Po wgraniu systemu, podczas ładowania sterowników, pojawiają się poziome białe pasy. Byłem pewny, że padła karta, ale przełożyliśmy ją do komputera kolegi który ma grafikę identycznej firmy, tyle że 1060 i okazało się, że u niego moja karta działa bezbłędnie. Podejrzenie padło zatem na zasilanie, gdyż podczas awarii karty zauważyłem, że przy wyłączonym kompie nie pali się podświetlenie portów USB - a zawsze się paliły. Kupiłem nową przejściówkę z molexa na zasilanie PCI-e, podpiąłem pod dwa molexy ( wcześniej było podłączone tylko pod jeden, ale dowiedziałem się, że muszą być podłączone dwa) i teraz na pulpicie jest ok. Jednak dalej mam błędy grafiki, gdy uruchomię grę. Jak to teraz sprawdzić, czy faktycznie z zasilaczem jest coś nie tak? Poza tym wszystko działa, więc jest to dla mnie trochę dziwne…

Prawie, bo jest jeszcze minimalna szansa, ze to kabel :wink: Ale sprawdź linuksa i ew. odpal jakieś wideo 4k, niech jeczy.

Hej,

Najlepiej podłączyć inny, sprawny zasilacz. Na przykład ten od kolegi. Jak podłączasz kartę przejściówką pod złącza Molex to przecież dalej ten zasilacz jest obciążony. Ale faktycznie - pobór mocy do wyświetlenia pulpitu jest mniejszy niż w przypadku uruchamiania gry.

Pozdrawiam,
Dimatheus

No więc tak. Kupiłem nowy zasilacz SilentiumPC 600W, choć mój poprzedni zasilacz nie był zły, bo też miał certyfikat 80 plus bronze. Po zmianie karta dalej nie działała. Przywróciłem ustawienia fabryczne biosu i też nic to nie dało. Wyrzuciłem sterownik przez DDU i zainstalowałem starszy 387.92. Podczas instalacji znów kreski i ekran całkowicie zgasł. Po analizie diody aktywności dysku poczekałem, aż instalacja dobiegnie końca i wyłączyłem komputer poprzez przycisk power. Po ponownym uruchomieniu wszedłem do biosu, żeby wszystko na nowo poustawiać, restart i miałem wejść w tryb awaryjny, żeby ponownie wyczyścić sterowniki DDU, ale pomyślałem, że ostatni raz zobaczę, czy ekran znów zgaśnie ( na nowych sterownikach ekran nie gasł, tylko system wyłączał sterownik nvidii i można było na pulpicie działać). Jakież było moje zdziwienie, jak wszystko się uruchomiło - włącznie ze sterownikami karty. W grze wszystko działa bezbłędnie i teraz nie mam pojęcia, co dokładnie było przyczyną. Ten starszy sterownik już raz wcześniej instalowałem i nic to nie dało… Nie mam zielonego pojęcia.
Ps. Płyta główna to MSI Tomahawk B450. Też ją podejrzewam o te problemy… Zobaczymy, jak będzie dalej…

Poczekaj z tydzień, jeżeli będzie OK to sterowniki, jak znowu wysypie się karta to śmietnik :wink:
Dlatego zawsze przy kartach radzę: usb z linuksem i sparwdzić, to wykluczy błąd sterowników windowsa :wink:

Nie musiałem długo czekać. Co prawda karta działa, ale raz zdążyła mi się wysypać gra pokazując na ekranie mnóstwo małych kolorowych kwadracików i wieszając całkowicie system. W teście 3dMark identyczna sytuacja. Domyślam się, że te kwadraciki oznaczają rdzeń karty… Nie podkręcałem jej, ale w takim wypadku podkręciłem wiatraki, chociaż i tak temperatury są niskie, oraz obniżyłem trochę taktowanie rdzenia. Po tym zabiegu 3dMark przeszedł bezbłędnie. Ta karta już fabrycznie jest podkręcona i widać przestaje trzymać parametry… Mam jeszcze półtora miesiąca gwarancji i zastanawiam się, czy z niej nieskorzystań…

Było od tego zacząć… Oczywiście, że tak.

Za coś takiego…Ty jeszcze gwarancje masz , a ja już widzę pieczenie i to radzę :wink: Im szybciej odeślesz tym lepiej hehe;)

1lajk

Skoro jest gwarancja, odsyłaj czym prędzej. Jak się przegrzeje bądź w inny sposób uszkodzi może być ciężej dochodzić praw wynikających z gwarancji.

Trochę to trwało, ale dziś wreszcie przyszła karta z serwisu i z tego co zrozumiałem, wymienili mi na inną - taką samą, ale używaną… Czy to jest normalne? Nie znam historii tej karty i jest to dla mnie bardzo dziwne…

Jak dla mnie, to nie jest normalne. Ja bym reklamował taką formę naprawy.