Zaginiony folder


(Sen Si) #1

Mam nijako maly problem... Po przeniesieniu okolo 20GB danych na inny dysk oraz po ponownym przewroceniu (tj 2x przenies) miejsce na partycji jest "zajete" aczkolwiek folder nie jest widoczny... Nie ma go w plikach ukrytych systemowych itd. Czy ktos wie w czym tkwi problem i jak go ewentualnie naprawic?

Problem na XPeku


(system) #2

To znaczy jak :?: Dobrze, że miejsce zajęte, ale nie ma folderu tam, gdzie powinien być, czy odwrotnie - dobrze, że już nie ma tam folderu, a miejsce zajęte dalej widnieje :?: :roll:

Jeśli to drugie, winny jest zapewne Norton UnRase i jego kontrolka we właściwościach Kosza [_Norton Protection_].

Jeśli to pierwsze, to obawiam się, że po pierwsze"pada" Ci najprawdopodobniej dysk twardy (choć to nie musi być koniecznie wina samego dysku - płyta główna, pamięć RAM, też mają pewne znaczenie w tej "dziedzinie"). Po drugie - niekonieczne fizyczne uszkodzenie dysku, a jedynie jakieś "przekłamania" w strukturze plików i folderów. W tej sytuacji nie tyle pomoże w odzyskaniu danych, ale powinien wyjaśnić sytuację test diagnostyczny "Scandiscem" (w "", ponieważ jak masz partycję w NTFS, to narzędzie nazywa się inaczej i pełni trochę odmienną funkcję, jednakże sprowadzającą się do tego samego).

Warto by było go "na wszelki wypadek" gruntownie przetestować za pomocą dostępnych przeważnie na stronach producentów danych dysków programów diagnostycznych. Taki program dla dysków twardych firmy Maxtor jest dostępny w Vortalu.

:arrow: http://www.dobreprogramy.pl/index.php?dz=2&t=47&id=738&t=47


(Sen Si) #3

Thx za podpowiedz :slight_smile: ale obawiam sie, ze problem jest innej natury. Moze bardziej obrazowo:

Przenioslam dane z partycji K: na dyski D: i G:. Po powiekszeniu K: Zapragnelam znow przeniesc tam pliki. Przywrocilam dane z G: na K: i z D: na K:. ale problem w tym, ze windows nie widzi danych przeniesionych z D: :frowning:


(system) #4

A dane na D: ciągle występują :?: I napisz jeszcze jak przenosiłaś... Zwykłe 'Wytnij + Wklej' :?:


(Sen Si) #5

Nie, danych na D: juz nie ma. Przenosilam totalcmd, opcja "przenies"


(system) #6

Więc zainstaluj na G: (koniecznie na G: :!:slight_smile: jakiś program do odzyskiwania danych - np. PCI FileRecovery i przeskanuj w poszukiwaniu usuniętych danych partycję D:. Być może tak Ci się uda odzyskać te pliki i foldery, które przenosiłaś.


(Marsmo) #7

Pawku! Mistrzu Pawku! 8)

Nigdy się nie przenosi danych metodą "wytnij + wklej", bo po takiej operacji możemy się spotkać z "tabula rasą"! :twisted:

Oczywiście, można tak też ryzykować - ale nawet dla wytrawnych userów najodpowiedniejsza metoda, to: "kopiuj + wklej"!

Konkretne pytanie do nookie:

skąd ta partycja K, logicznie rzecz biorąc do założenia takiej partycji, zmusiła Cię chronologia - więc czy Twój dysk nie jest przypadkiem za bardzo "rozczapierzony"? :whoeva:


(FXJ) #8

Jeśli masz norton'a włoncz funkcje "fast & safe cleanup" ja tak wykasowałem film na pustej partycji który praktycznie nie istniał po przenoszeniu :slight_smile:


(system) #9

Przenoszenie takie teoretycznie nie grozi czymkolwiek, Waterproof :idea: Ja bardzo często tak robię... I jakoś do tej pory moim danym jakiekolwiek złe rzeczy się nie przytrafiły... 8) A różnie z tym prądem bywało :stuck_out_tongue:

Dzieje się tak dlatego, że przenoszenie to tak naprawdę takie kopiowanie (różniące się od właściwego kopiowania tylko niuansami technicznymi), po zakończeniu którego pliki 'źródłowe' są usuwane a zostają jedynie 'docelowe'. Te niuanse są dostrzegalne w normalnej pracy (kopiowania/przenoszenia) w obrębie jednej partycji. Kopiowanie odbywa się wtedy z "normalną" prędkością, a przenoszenie trwa ułamki sekund.

Konkludując, w żadnym momencie przenoszenia pliku jest tak, że nie jest on zapisany fizycznie w całości na dysku twardym. Napiszę nawet więcej. Będzie on w obu lokacjach (a już na pewno w źródłowej) do czasu, gdy cały proces przenoszenia (innych plików także) się zakończy pomyślnie. Potem dopiero następuje usunięcie informacji logicznej o istnieniu tychże danych w ścieżce żródłowej. Dlatego poradziłem z resztą instalację programu do odzyskiwania danych (z warunkiem, że musi być zainstalowany na innej partycji niż ta felerna żródłowa - w tym wypadku D: )

Czyli wynika z tego, że w tym przypadku jesteśmy świadkami jakiegoś fatalnego błędu, który na własnej skórze doświadczyła Koleżanka... Cały czas się zastanawiam jak w ogóle mogło do niego dojść, jeżeli jest tak, jak Ona napisała... :roll: Jednakże teoria teorią, a praktyka praktyką...


(Nlukasn) #10

Cześć

Jeśli chcesz, aby system pokazywał, że miejsce zostało zwolnione to zapuść Scandisk'a na danej partycji z opcjami 'Automatycznie naprawiwaj błędy systemu plików' i 'Skanuj dysk i próbuj odzyskać uszkodzone sektory' klik na Rozpocznij, następnie zatwierdź TAK i teraz reboot (czyli uruchom ponownie komputer). Na poziomie DOSa rozpocznie się skanowanie - nie przerywaj go; może to trochę potrwać w zależności od uszkodzeń.