Bardzo szybko zużywający się transfer


(Malgorzatastawarz1) #1

Hej, może ktoś z was będzie w stanie mi pomóc albo potwierdzić moje podejrzenia. W listopadzie przedłużyłam umowe w Orange. Dostałam 3 gb internetu (wcześniej miałam 2 gb). Dostałam nowy telefon, kartę LTE, wszystko pięknie. Po dwóch tygodniach korzystania już na nowej umowie dostaję smsa, że zużyłam transfer i teraz mi coś tam doliczą. Mega zdziwiona dzwonie do nich i pytam jak to możliwe, że zużyłam 3 gb w dwa tygodnie? Na poprzedniej umowie 2 gb starczały mi spokojnie na cały miesiąc (może z dwa razy zdarzyło się że wyczerpałam transfer). Bardzo kompetentni konsultanci Orange nie byli w stanie mi odpowiedzieć. Oczywiście moja pierwsza myśl jest taka, że musi chodzić o LTE, bo tylko to się zmieniło.Czy rzeczywiście może chodzić o to? Jeśli tak, to czy mogę z tego cholernego LTE nie korzystać? Sorry, ale jestem laikiem w tych kwestiach więc liczę na wyrozumiałość. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam.


(Azi) #2

Sprawdź, co masz zainstalowane na telefonie, to po pierwsze, Jak sama nie potrafisz, to telefon w rękę informatykowi (tu niekoniecznie :slight_smile: ), może być bez karty SIM.

Po drugie, włączaj i wyłączaj transfer danych - używaj tylko wtedy, jak Ci potrzebne.

Ustawienia konkretnego telefonu/softu możemy podać tylko, jak podasz markę/model telefonu.


(KAZDAN63) #3

Operatorzy mobilnego internetu oszukują . Z tych ich 3GB tak na prawdę jest ~2,8GB (przelicznik 1000 , a nie 1024) . Limit ten obejmuje zarówno odebrane jak i wysłane (~20%) to oznacza , że do pobrania masz ~2,3GB (używając np. SKYPE wideo jest jeszcze gorzej) . Jakie masz zainstalowane aplikacje łączące się z internetem ? Ja standardowo po każdym włączeniu telefonu z Androidem ustawiam liczbę procesów w tle na 1 wyłączam aktualizacje Google Play i aktualizację programów jeżeli to jest możliwe . Android jest po prostu jaki jest i najgorsze jest to , że na smartofonach nie ma dla niego jak na razie realnej alternatywy (bo na tabletach jest W8.1) .


(lordjahu) #4

 

Poproś od Orange o zestawienie wykorzystania transferu - będziesz miała opis kiedy wykorzystałaś daną ilość danych. Nie ściągałaś dużych danych przez telefon lub nie oglądałaś filmów On-line, a przy korzystaniu z Wi-Fi nie wyłączałaś danych pakietowych ?


(DeePdIVEr) #5

@gsta

Niestety, nie jesteś osamotniona w tym temacie.

Znam kilka przypadków z tymi samymi problemami, a to z racji tego, że i ja borykam się z Orange

w zasadzie od początku “bycia w związku” z nimi w internecie mobilnym.

Nie będę opisywał cudzych perypetii a jedynie własne.

 

2 lata temu “zafundowałem” sobie Free Net w Orange. Na dzień dobry 14GB/miesięcznie.

Otrzymałem także darmowo Szczęśliwe godziny, czyli transfer no limit w godzinach 0:00-8:00 codziennie. Na czas trwania 24-ro miesięcznej umowy.

Za dnia (8:00-24:00) moje zużycie transferów było niewielkie.

Na potrzeby zwykłego surfowania 14GB to aż nadto, a ja w dzień nie mam czasu prywatnego na Youtube, słuchanie muzy czy oglądanie filmów.

Dopiero w nocy mogę “rozwinąć skrzydła”. W końcu przecież to Happy Hours!

 

No i okazało się, że przydzielony transfer zaczął mi znikać! Bywały dni, że wcale nie włączałem swojego Free Neta, a transferu przydzielonego ubywało.

 

Telefon do BOK i oczywiście sugestia złożenia reklamacji, bo “kompetentne słuchawki” się znają na rzeczy i rozumieją moją sytuację i faktycznie na ich monitorach występują nieprawidłowości w rozliczaniu transferu. Ale sami nic nie mogą, bo to musi zweryfikować Dział Techniczny.

 

Czyli, że ja wiem iż nic nie pobierałem i nie włączałem nawet swojego Hał Hał-Łej (fizycznie tylko ja mam do niego dostęp w domu, a akurat w tym okresie w domu mnie nie było). Na bilingu połączeń w moim Multi Boxie są ewidentne błędy w rozliczaniu przez system Orange (darmowe jako płatne, zużycia gdy nie używałem itp.). W BOK na ich komputerach widać te same błędy. Oni nie mogą, tylko Dział Techniczny. Więc Reklamacja!

 

Odpowiedź, nie powiem, chociaż “straszyli, że 14 dni” to otrzymałem już po 48h. W formie telefonicznego kontaktu ze mną.

  • A to, że to ja zużyłem, bo tak pokazuje system!

Wytłumaczyłem, że nie miałem takiej możliwości i, że to na 100% nie możliwe, bo fizycznie mnie nie było.

  • No to, że może hasło w ruterze nie zmienione i że to ktoś inny “zasysa”.

Tłumaczę, że zmienione już przy pierwszej konfiguracji. I, że nie istnieje taka możliwość.

  • Oni na to, że może zatem jakiś błąd i, że oddadzą (z łaski i dla świętego spokoju) utraconą ilość. Ale nie całą tylko 3GB.

 I że sprawdzą i naprawią

 

Dodać tu muszę, że sprawa dotyczyła 5GB.

 

Oddali. W niespełna godzinę na koncie pojawiło mi się +3GB.

 

Następny miesiąc upłynął “w miarę” spokojnie.

Ale już w kolejnym miesiącu to samo. A nawet gorzej.

Trzy tygodnie “w miarę” jakoś ubywało. Za dużo, ale miałem rezerwę 7,5GB do końca miesiąca. A więc spoko.

Rano, ok.9:00 sprawdziłem. I znowu mnie nie było cały dzień.

Wracam po południu do domu, a transferu BRAK! Na koncie 0GB.

 

Kolejny kontakt z BOK. Kolejna rozmowa, Kolejna reklamacja. I znowu te same teksty.

U konsultanta w komputerze to samo co u mnie.

System wykazał, iż podczas dnia “wyssałem” 132GB!

 

Teraz już nie było dalszej dyskusji. Konsultant okazał się kompetentny i po 10 min. na konto wróciło mi 4GB.

Można? Można.

 

Ale to nie stało się tak od razu.

 

Najpierw wytłumaczyłem, że jeśli bym miał potrzebę korzystania tak intensywnego, to teraz bym sobie za 10 zł. dokupił.

Nie dokupię, bo to nie moja wina. A jak dokupię, a system rozliczania Orange jest do bani, to i tak “za chwilę” może mi to zniknąć.

I co? znowu dokupić?

 

 

Tak więc oddali 4GB.

 

Moi drodzy. Umowa na dwa lata. Przez cały czas 2-3 razy dziennie robię sobie zrzuty ekranu ze swojego konta w Orange.

Wierzcie mi, to pomaga w rozmowach z BOK.

Nie długo kończy mi się umowa i się rozstajemy z Orange. Nie przedłużam.

Chociaż ludzie tam pracujący okazali się być mili, to system rozliczania kuleje na potęgę!

 

Aby być absolutnie pewnym swej decyzji o rozwodzie z Orange dokładnie kontroluję codzienne transfery (w ruterze, na bilingach i w tabelce transferów).

Jestem już zmęczony taka sytuacją, bo nie o to przecież chodzi.

Płacę za usługę ale także za jej rzetelne wykonanie. To przecież nie my mamy stać na straży ewidencji!

 

Do dzisiaj, czy używam netu, czy też nie, codziennie “umyka” mi 0,3-0,6GB. Wiele już rozmów przeprowadziłem z Orange w tym temacie.

I nic. żadnej poprawy. 

Przysługujący mi transfer nadal często “znika” mi także podczas Szczęśliwych godzin!

Często, chociaż korzystam z internetu, przez 2 dni (!) system nie odejmuje mi nic, a na trzeci dzień: BACH! Ubyło. Za 10 minut: BACH! Ubyło.

Po godzinie-dwóch: BACH! Ubyło. Można zidiocieć. 

 

Reasumując.

Orange sprzedaje internet, bierze za to (nie małą od nas) kasę, ale winą za swoje błędy obarcza nas!

 

Pora, aby coś z tym zrobić, lecz ja jestem bezsilny. Wobec tego poddaje się i rezygnuję.

 

Przyłączam się do grupy zawiedzionych Orange’m.

 

Bye, bye Orandż.


(manieKMP) #6

Być może nowy telefon jest źle skonfigurowany (oczywiście jeśli go w ogóle używasz). Jest wielce prawdopodobnie, że nowa słuchawka ma domyślnie włączony przesył danych (pakietowych), przez co każda aplikacja wymagająca dostępu do internetu (apki pocztowe, społecznościowe, aktualizacji itp.) mają otwartą drogę do uszczuplania limitu na internet. Dodatkowo dochodzi konfiguracja poszczególnych programów, w ich ustawieniach można przeważnie określać z jakiego “medium” mogą korzystać (np. tylko z Wi-Fi).


(Radswi1599) #7

sprawdź, czy nie przesyła ci kopii zdjęć na gmaila.