Bezpieczne oszczędzanie

Za to musztarda tańsza :wink:

Piwo też (chyba) nie podrożało.

No to faktycznie mogłeś nie zauważyć wzrostu cen i dlatego się nie przejmujesz, ale grilla nad oczkiem wodnym możesz zrobić z piwem w jednej, a musztardą w drugiej ręce i jeszcze dopłata będzie :joy:

Tu chodzi o to, że koleś, który obwieścił się Cezarem i za cel życia obrał sobie dostać Nobla we wszystkich kategoriach wszedł cały na biało do tematu i obwieścił, że inflacji w Polsce nie ma po czym zapodał link do jakiegoś artykułu na wp gdzie jednak wykazano, że inflacja jest i to na sporej kurtyzanie. :rofl: Taki kabaret w wykonaniu Cezara.

No po prostu Troll level MASTER xD
Jak z tym gościem na YT co twierdzi że ziemia jest płaska ^^

Może złoto?

Możliwości z tego zakresu jest całkiem dużo. Fakt jest taki, że żyjemy w czasach przyśpieszającej inflacji. Oznacza to w dużym skrócie, że jeżeli chcemy ochronić kapitał, to powinniśmy szukać sposobów, które będą odporne na działania inflacji – mam tutaj na myśli inwestycje np w nieruchomości.
Inną opcją są konta oszczędnościowe, którymi można zarządzać z poziomu kont studenckich. Polecam w związku z tym zainteresować się porównywarkami gdzie na bieżąco analizowane są poszczególne oferty na konta osobiste i studenckie.

Konta oszczędnościowe czy lokaty albo jakiekolwiek inne “bezpieczne” opcje inwestycyjne to tylko spowalnianie utraty wartości kapitału względem trzymania go w skarpecie.

Cała reszta instrumentów to inwestycje obarczone ryzykiem, większym (forex, giełda) lub mniejszym (nieruchomości) ale jednak trzeba się liczyć z możliwością utraty swoich środków.

Zgadza się, dlatego słowo-klucz to dywersyfikacja kapitału.

Jak nie masz tych oszczędności zbyt wiele to możesz sfinansować sobie naukę kilku wiodących języków świata.

Taka wiedza nie ulega inflacji aż do późnego wieku, a może umożliwić Ci niezgorsze dochody. Nie mówiąc już o zbawiennym wpływie na sprawność umysłową.

Obligacje indeksowane do inflacji są ciekawym rozwiązaniem – ale jako jedno z kilku do zastosowania (pamiętaj o dywersyfikacji)

IKE Obligacje jeszcze lepszym, bo oszczędzasz 19% podatku belki od zysków.

Dobrym rozwiązaniem jest IKE Obligacje, a które to rozwiązanie chroni przed podatkiem Belki. aczkolwiek kapitał bez podatku możesz wypłacić dopiero po osiągnięciu 60 lat. wcześniej też możesz, ale ten podatek Belki zapłacisz przy wypłacie środków. oraz po kilku latach za zarządzanie IKE Obligacje pobierana jest prowizja, aczkolwiek jest ona niewielka. nie pamiętam jaka dokładnie

To już lepiej kupić ziemie z kredytem hipotecznym. Mniejsze ryzyko od ppk a zwrot może być ładny

Więcej

https://www.wykop.pl/link/5684257/#comment-81555049

*darvd29 7 godz. temu via Wykop Mobilny (Android)+2 *
@polowczyk: z tego co wiem to przy kupnie złota spisują dane z dowodu więc będą wiedzieć gdzie zapukać

*Krolik 7 godz. temu-1 *
@Neganx: Przepisze mieszkanie na żonę / dzieci i mogą sobie kataster wsadzić.

*Neganx 7 godz. temu-1 *
@darvd29: do 15 tysięcy nie spisują, wystarczy wyjść za drzwi i wejść ponownie xD

*byisk 7 godz. temu0 *
Mam pytanie ile max te obligacje mogą być indeksowane inflacją? czytałem że chyba maksymalnie 5%, tylko nie wiem czy to prawda

@minvt: dobrze dzwoni, ale nie w tym kościele :slight_smile:

zyski kapitałowe są opodatkowane podatkiem Belki, który wynosi 19%

Obligacje 10-letnie są oprocentowane wg wzoru: 1% + inflacja (link)
https://www.obligacjeskarbowe.pl/oferta-obligacji/obligacje-10-letnie-edo/edo0930/

Załóżmy inflację na poziomie 5%:

Obligacje o wartości 100 zł zarobią wtedy 6 zł
(1% + 5% = 6% a 6% ze 100 zł to 6 zł)

Od 6 zł płacisz podatek Belki, czyli 6 zł * 19% = 1,14 zł

Realnie zarabiasz zatem na obligacji: 6 zł - 1,14 zł = 4,86 zł

4,86 zł ze 100 zł to 4,86%, a to powoduje, że obligacje nie ochroniły kapitału przed inflacją 5%

:rofl::sneezing_face::rofl::sneezing_face::rofl::sneezing_face:

Ale chleb nie podrożał z 8 zł na np. 80 / 800 / 8000 :money_with_wings:.

Szkoda strzępić klawiatury na przykłady - przecież on nawet nie czyta tego, co linkuje (albo tego nie rozumie). Rzekłem.

“ja od dawna ładuję część wolnych środków w sp500 i świetnie sie to sprawdza. Dlatego jak ktoś ładuje sie w nieruchomości “bo w co innego inwestować?” to zawsze mówię to samo: znajdz ETF inwestujący w sp500 i możesz zapomnieć o inwestycji na wiele lat.Nie musisz się na tym znać. A tutaj roczne stopy zwrotu z istatnich 25 lat:
1994 1,32
1995 37,58
1996 22,96
1997 33,36
1998 28,58
1999 21,04
2000 -9,11
2001 -11,89
2002 -22,10
2003 28,68
2004 10,88
2005 4,91
2006 15,80
2007 5,49
2008 -37,00
2009 26,46
2010 15,06
2011 2,11
2012 16,00
2013 32,39
2014 13,69
2015 1,38
2016 11,96
2017 21,83
2018 -4,38
2019 31,49”

Nieruchomości to moim zdaniem obecnie dość ryzykowne rozwiązanie. I piszę to jako osoba, która posiada mieszkanie na wynajem. Wynajmuje je obecnie w niezbyt wysokiej cenie (z uwagi na to, ze mam dobrych lokatorów i nie podwyższałem im przez ostatnie lata czynszu - dbają o mieszkanie). Tak wieć stopa zwrotu nie jest wysoka. No i jest ryzyko trafienia na patoli. Sam traktuje to jako zatrzymanie kapitału w bezpiecznym miejscu a nie inwestowanie.
Warto przejrzeć sobie konta oszczędnościowe, na niektórych wbrew pozorom oprocentowanie jest lepsze niż na lokatach.