Bios widzi dysk, ale windows już nie.. (SATA)


(Mariuszbaczek) #1

Witam. Kumpel przyniósł mi komputer do sprawdzenia i jest problem. :stuck_out_tongue: Gdy włączam komputer "przelatuje" pasek i na połowie się zacina.. Od razu stawiałem, że to dysk, no i nie myliłem się.. :stuck_out_tongue: Przełożyłem dysk do swojego kompa w celu upewnienia się i jednak jest to samo.. Dysk wykrywa normalnie w biosie.. Najdziwniejsze jest to, że gdy podłączam go do swojego kompa i bootuje ze swojego dysku to windows się w ogóle nie uruchamia, po odłączeniu feralnego dysku winda uruchamia się normalnie. Więc chcąc się upewnić, że dysk kolegi jest po prostu "zepsuty" piszę tutaj. Proszę o opinie i ewentualne podpowiedzi co z nim zrobić. :smiley:

Aha i muszę dodać, że z opisu kolegi wynika, że komputer "po prostu pewnego dnia się nie włączył". (co ważne :P)


(ra-v) #2

Czy mówimy o pasku Windows (przy XP ten niebieski z kwadracikami)? W trybie awaryjnym czarny ekran?

Bo dziwne jest to że na pewnym kompie tak mam jeśli podłącze nagrywarkę SATA, która przedtem działała. Czyżbyśmy mieli to samo? Ja też niestety nie wiem co jest, coś pokombinuje.


(Mariuszbaczek) #3

Jeśli uruchamiam system z tego dysku to jest czarny ekran i biały pasek. Jak chciałem sformatować ten dysk to przy instalacji systemu nie wykrywało w ogóle partycji.. Z podłączonym dyskiem system nie startuje nawet jeśli uruchamiam go z mojego (sprawnego).


(Aleksander Meller) #4

A w bosie jest ustawione że ma do czynienia z dyskiem SATA i dobrana do niego odpowiednia emulacja jeśli potrzebna ? *


(Mariuszbaczek) #5

Upewnię się jeszcze jak będę w domu, ale wydaje mi się, że wszystko jest dobrze poustawiane, bo dysk wcześniej działał normalnie i nagle przestał..

-- Dodane 20.04.2011 (Śr) 20:30 --

Edit. Ma ktoś jakiś pomysł? Bo ja chyba poległem.. :oops: