Postanowłe sprobować linuxa. I mam wrażenie że niezle ten antegros namieszał.
Mianowicie chce ponownie zainstalować z pendrive instalacyjnego windows 10 jednak instalka nie odpala (a wczesniej działała po wyczyszczeniu całego dysku !)
botoowanie zwiesza się w połowie ładowania tego okienka (4,5 kropek) Czy grub (który zresztą też coś chyba źle działał) mógł coś namieszać.
Próbowałem zmieniać ustawienia (fast booty, qiet booty, secure booty itp) ale nic sie nie zmieniło. Ba nawet ubuntu live mi teraz niechce odpalić !
Wyłącz fast boot - może pomijać inicjację sprzętu, a tego nie chcemy przy instalacji i wykrywaniu sprzętu.
Wyłącz quiet boot - będziesz widział, co się dzieje na ekranie.
Wyłącz secure boot - z włączonym może nie udać się zainstalować Linuxa.
Jak po tych zabiegach instalator Windows nie startuje, to odpal Hiren’s boot albo dowolne narzędzie, które pozwoli na dostęp do partycji i usuń wszystkie partycje, a potem spróbuj instalator Windows.
Nie wiem, ile tam masz miejsca na dysku, ale dualboot (windows + linux) może się nie zmieścić. Jak chcesz wypróbować Linxua, to odpal instalator Linuxa - tutaj polecałbym Ubuntu (lub jakąś jego odmianę) ze względu na większe szanse na znalezienie sterowników. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie próbować Manjaro, gdy interesuje cię klon Archa. Antegros to ciężki temat na początek.
Jeśli miałbyś miejsce na dualboot, to najpierw instalujesz Windows, potem Linux. W instalatorze Windows musisz zostawić wolne miejsce na Linuxa (czyli nie tworzysz partycji na cały dysk), w instalatorze Linux musisz podpiąć mu partycję z UEFI (lub wskazać - zależy od instalatora).
tak też zrobiłem . utworzona nowa tablica partycji
pozniej sprobowalem i utworzylem partycje ntfs ale nadal lipa.
Okno ladowania booloadera zatrzymuje sie w polowie.
Co gorsza nawet ubuntu Live nie nie dziala (moge uruchomi jedynie Antegrosa oraz Antegrosa Live z usb…)