Co jakiś czas komputer nie widzi dysku.Włączam go pracuje na nim np 3 h i nagle wyłącza się i na monitorze pisze,że nie mam dysku.
Na początku rozkręcałam obudowę,wypinałam taśmę,czyściłam styki i grało dosyć długo,ale zaczęło się znowu pojawiać to samo.Kolega polecił nam aby zakupić jakiś preparat do poprawy styków ( nie pamiętam jak to się nazywało).W sklepie jednak pan poinformował mnie,że to coś się nie nadaje i polecił wymianę taśmy.
Tak też zrobiłam,znowu było ok przez ok 6 miesięcy.Teraz od 2 dni już chyba z 3 razy znikał ten dysk.Pomaga,pewnie to głupie,stuknięcie w bok obudowy.
Dysk Western Digital 80 giga (ok 2 letni)
Procek Pentium IV 2,8
Ram DDR Kingston 1,2 giga
Win xp home