Co jest powodem drożyzny dysków SSD?


#1

Kilka lat temu Patriot Blaze 60GB kosztował około 159zł. Tyle dokładnie płaciłem w sklepie stacjonarnym.
Po dokładnie 3,5 roku zaglądam ponownie i on nada kształtuje się w przedziale 150-180zł.
Kilka lat temu jeden z tańszych Kingstonów 120GB kosztował około 250zł. Mówię o przełomie 2014/15. Dzisiaj ceny są praktycznie podobne.
Co jest grane że te dyski w ogóle nie tanieją?
Ceny wysokie bo sprzęt na czasie?
Inaczej tego się wytłumaczyć nie da.

Mały dysk składający się z malutkiej płytki PCB i kilku elementów z chipami o pojemności powiedzmy 500GB w cenie laptopa?
Koszt produkcji matrycy jest droższy jak koszt produkcji takiego SSD!

Nie macie wrażenia że importerzy i dystrybutorzy zwariowali? Nie chce mi się wierzyć w to że Chiński producent OEMOWY może chcieć za produkt od dystrybutora powiedzmy 100 euro!
Normalnie już szlak człowieka trafia gdy zwykły zjadacz chleba musi przeznaczyć na głupi dysk pół pensji! Baaa, miastowy zjadacz chleba bo Ci spoza aglomeracji pewnie i dwie pensyjki muszą zapodać.
Paranoja jakaś!

Czy ktoś z forumowiczów orientuje się ile kosztuje paczka z Chin do Polski?
Paczka o wadze 50kg na palecie EURO?
Czy ten transport naprawdę jest aż tak drogi z cłem na czele by coś co kosztuje w USA 20USD w Polsce kosztowało 100-120USD?


(januszek) #2

Kurs waluty… W tym sensie, że dyski ssd tanieją, jednak nie widać tego w PLN bo w tym samym czasie złotówka traci w stosunku do dolara. Czy za kosztujące coraz mniej dolarów trzeba płacić podobne ilości złotówek.


(Veers) #3

Dodatkowy problem: fabryki ograniczyły poziom produkcji modułów pamięci. (taki powód mam zapisany przy uwadze, że dostawa dysków do serwera zajmie 6 tygodni)


#4

Cel mają pewnie tylko jeden. Deficyt towaru na rynku spowoduje sztuczną podwyżkę cen bo coś czego jest mało i jest na to zapotrzebowanie zawsze było drogie. Czysta logika i kalkulacja biznesu.
Można produkować mniej i brać za to więcej jak produkować więcej i być pod kreską.
W jakich czasach przyszło nam żyć, szok.
A propos giełdy i walut to nie chcę się na ten temat wypowiadać. Dla mnie to jest przekręt tysiąclecia. Europa szła w dobrym kierunku ale popełniła jeden wielki błąd. Warunkiem przyjęcia do Unii EU. powinien być nakaz natychmiastowej zmiany waluty przez dany kraj. Wtedy EU nie zakopała by się we własnym błocie i EUR mogło by konkurować z dolarem. Niestety, jak to historia pokazała - przelicznik z krajów nowo przyjętych często dawał po tyłku właśnie tym krajom. Odwieczne przeliczanie PLN na EURO i EURO na Dolary. Wał tysiąclecia tak jak powiedziałem. Historia nowe kraje nauczyła że opłacalność tego EUR znikoma zatem wszyscy w biznesach ponownie wrócili do dolców. Gdyby jednak przeliczanie z jakiś europejskich koron czy złotówek na EUR od początku istnienia danego kraju w Unii nie istniało - dzisiaj waluta EUR była by bardzo silna. Tymczasem każdy ma ją gdzieś. Nawet Andżela ostatnio trąbi że EUR padnie. I ma rację.

Nie bardzo też rozumuję “wałek” pt. "złotówka traci w stosunku do dolara"
Przecież niby bezrobocie u nas spadło?
Przecież polska ma się coraz lepiej?
Przecież gospodarka dzięki 500+ leci w górę że szkoda gadać…

Sprawdziłem.
Cło i podatek + przesyłki towarów nie są aż tak wysokie. Chodzi o Chiny.
Zamawiając 1000 dysków SSD w cenie 24USD sztuka spokojnie po opłatach celnych i VAT wychodzimy z kwotą mniejszą jak 156zł szt. Rozumiem że różnica między sklepowym 449zł a 156zł to dochód importera? 449zł - 156zł = 293zł?

Zastanawiam się dlaczego w tej całej uczciwej demokracji nie można czegoś takiego prawnie zakazać i przepisowo narzucić maksymalną cenę. Handlarz towarem zarabia więcej jak producent?

Zastanawia mnie też dlaczego na rynku pomimo tysięcy różnych ludzkich pomysłów nie ma konkurencji. Czyżby wszyscy byli nastawieni zawsze tylko na $$$?
Importerów mamy po uszy. Alliexpress hula pełną parą. Aż dziwne że - gdy wchodzisz na aukcje to jak byk - wszyscy równiuteńko ta sama cena.
Naprawdę tego nie rozumiem!
Importer wystawia dyski twarde w cenie 449zł mogąc spokojnie wystawić je w cenie 349zł, prawda?
Co jest lepsze?
Sprzedać 1000 dysków po 349zł czy 50 po 449zł?
Nie kapuję czym się ludzie kierują gdy już czymś handlują.
Niby jedna z zasad mówi że jeśli inni mają po 500 to ja będę miał po 499 by nie tracić. Niby zgoda ale gdzie tu sens takiego handlu?
Już mnie tak denerwują ceny w sklepach że płakać się chce!
Dolar drożeje - źle, ceny w górę!
Krach na rynku - źle, ceny w górę.
Ludziom mniej pensji - ceny w górę.
I tak od lat wielu…
Czy to się nigdy nie zmieni?

Co ma dolar do dysku twardego wyprodukowanego w Chinach?
Przecież gdy dolar idzie w górę - ludzie przy produkcji tych dysków nie zaczynają zarabiać więcej!
Surowce potrzebne do produkcji sprzętu tanieją, w transporcie firmy się ubijają dając to coraz niższe stawki i co? Wyprodukował Chińczyk na taniejących komponentach - przysłał do Polski i teraz nie kapuję… Mam podnieść ceny w sklepach bo dolar poszedł w górę?
Przecież - pensje i media w miejscu stoją a surowce tanieją.
Nie potrafię odnaleźć tego HACZYKA dzięki któremu to wszystko tak dziwnie działa.

Jeśli u producenta cena za dysk waha się w centach to dlaczego późniejsza różnica hula w pełnych dolarach? Dolar poszedł do góry w stosunku do PLN o złotówkę a cena dysku zamiast spać z 400zł do 250zł nadal trzyma się dobrze.
Dobrze to ujmę jeśli nazwę to wyzyskiem?


#5

Czego tu nie rozumieć? Z Chinami rozlicza się ZAWSZE w USD. Płaciłeś 100$ za coś przy kursie 2,80 w 2011, potem płacisz 100$ przy kursie 4,09 - 130zł różnicy. Do tego import z Chin to nie takie tylko “zapłacę sobie VAT, cło i już”. Raz, że gotówkę masz zamrożoną na 3 miesiące - w tym czasie mogłaby pracować, a tak płynie na statku. Dwa - serwisy, gwarancja, certyfikaty, papierki - wszystko kosztuje. Zawsze możesz sam zacząć ściągać towar z Chin i handlować nim… nikt Ci nie broni.


#6

Zgoda ale czy to wszystko jest aż tak ciężkie że bierze się za to jedynie elita mająca tony $$$?
Papierkolandia jest zrozumiała to oczywiste lecz nie rozumiem dlaczego masowymi importerami są tylko tacy jak Mediamarkty i inne. Czyżby ugadana zniżka i nikomu innemu przy mniejszych zakupach u Chińczyka nie opłaci się ten cały handelek?

Ile mamy w Polsce Polskich marketów ze sprzętem?
Ale takich prawdziwych Polskich…
0?
1?

Czemu nikt kto ma kasy jak lodu nie chce się za to zabrać?


#7

Bo jest tego pełno na rynku
Bo kursy walut bardzo wpływają na ceny
Bo trzeba zapewnić opiekę serwisową
Bo branża elektroniczna jedzie na małych marżach

Masz jakieś dziwne, żeby nie powiedzieć naiwne, spojrzenie na rynek elektroniki. Producenci nawet na nim nie wytrzymują i padają.

P.S. Wątpię, żeby Mediamarkt coś importował z Chin - bazuje pewnie na większych hurtowniach sprzętu jak Alsen, do niedawna jeszcze Action i tego typu firmach.


(januszek) #8

Nawiasem mówiąc:

vs

Wygląda na to, że w Polsce jest trochę taniej.

ps.
https://www.aliexpress.com/item/Hot-NEW-Samsung-850-EVO-SSD-500G-SATA-III-Internal-Solid-State-Drive-Disk-Faster-than/32675402856.html


(daras28-82) #9

Coś gdzieś pisano niedawno o braku części do produkcji.
Poza tym wszystkie dyski ostatnio podrożały, kilka miechów temu kupowałem HDD do lapka, dziś ten sam dysk jest o 20-30 złociszy droższy.


(sadaj72) #10

Ceny SSD jak z końcówki 2015r. pamiętam że wtedy za szajsunga 850 250GB zapłaciłem ponad 400zł, podobną cenę ma dzisiaj.

Ale największy przekręt to ceny pamięci RAM, za 32GB zapłaciłem ~700zł, obecnie trzeba dać ponad 1000zł, Dobry żart.
Wcale bym się nie zdziwił gdyby doszło do zmowy cenowej, producentów modułów jest wielu, ale producentów kości jest tylko kilku.


#11

Gdy czytałem że brakuje części do produkcji myślałem że internauci żarty sobie robią a tu faktycznie po zagłębieniu się w temat wychodzi że to całkiem poważny fakt. Faktem jest też to że ciężko w to uwierzyć.
Mi się wydaje jednak że to jakaś cicha zmowa. Nośniki danych to temat numer jeden w dziedzinie informatyki. Zakładam się że producenci zdali sobie sprawę z tego że tak naprawdę SSD nie jest przyszłościowe. SSD miało zastąpić talerzówki a te mają się na dzien dzisiejszy znacznie lepiej jak inne nowinki. Powód? Odzyskiwanie danych. Ze zwykłego dysku na upartego zawsze odzyskasz dane.
Czy to podmieniając głowicę, elektronikę i inne ale odzyskasz. Z dyskami flash nie jest już tak różowo.
Dziwi mnie tylko że w tym ogromnym świecie elektroniki nie ma jeszcze czegoś takiego jak hybryda z prawdziwego zdarzenia czyli SSD 250/500GB + talerzówka 2/3/4TB w jednym opakowaniu. Wystarczyło by tylko dopracować interface tak by w przypadku awarii SSD nadal można było korzystać z dysku magnetycznego. Interface mógł by też robić kopię SSD z automatu na ukrytej partycji dysku talerzowego. Mógł by też umożliwić użytkownikowi całkowite zarządzanie dyskami czyli po podłączeniu do systemu widzimy SSD osobno i talerzowca osobno a sterowanie zworkami i po temacie.
Było by bezpieczeństwo danych, kopie, możliwość odzyskania danych i znacznie wygodniej jak jest teraz bo teraz jest tak że w wielu laptopach nie da się zamontować 2 dysków jednocześnie ze względu na dziwne przelotki w nagrywarkach DVD.
Naprawdę szokiem jest to że producenci nie idą w tym kierunku. Wymyślili wcześniej jakąś niby szybką hybrydę (320+8, 500+8, 1TB +8) i myśleli że to będzie dobre. Gdyby wcześniejsze hybrydy miały Flasha o pojemności 16/32GB który był by w stanie pomieścić całego Windowsa hybryda zdała by egzamin.
Kolega pisze wyżej że płacił za ram tyle i tyle a teraz podrożało. A co ja mam powiedzieć gdy 3 lata polowałem na Quad Cora do swojego HP6455b i nie upolowałem?
Już rok czasu zastanawiam się czy nie dokupić sobie RAM i powiem szczerze że dopiero teraz w tym roku używki lekko potaniały. Jeszcze w ubiegłe wakacje kupić 4GB DDR3L 1333 w jednej kości za mniej jak 150-180zł graniczyło z cudem. Dziś spadły do 90-100zł za kostkę ale to i tak inwestycja 200zł w laptopa który zaraz będzie miał 7lat. To samo z procesorami!
AMD Phenom N920 lub N970 kosztowały jeszcze rok temu od 250 do 400zł. Dzisiaj co niektórzy nadal trzymają te cenę. Gdzie jest sens i logika to nie wiem. Kiszą używki na aukcjach latami w cenach z kosmosu łudząc się że głupi się znajdzie. Kto kupi procesor za 400zł do laptopa który kosztuje 250-300zł? Obserwuję od 2,3 lat wielu sprzedawców na Allu i z podziwu wyjść nie mogę. 90% ludzi kisiła procesory Phenoma do mojego HP w cenach 350-450zł i ich nie sprzedali. Procesory są dziś w cenie 80-120zł i nadal nikt nie chce tego kupić. Moje zainteresowanie wymianą też umarło. Jeszcze 2lata temu byłem w stanie dać te 150zł. Dziś nie dam nawet 50zł dlatego apeluję do allegrowiczów by się opamiętali. Moim zdaniem lepiej sprzedać coś za 200zł póki jest na czasie niż trzymać na aukcjach latami, płacić za prowizje i inne a na końcu wystawić ten sam sprzęt za marne grosze a i tak nikt a nikt tego już nie kupi.
To samo jest dzisiaj z wieloma procesorami i5/i7. Często ceny powalają z nóg! Identyczna sytuacja. Teraz jest 500zł i tak będzie się trzymać miesiącami aż w końcu procek pójdzie za 100zł. Naprawdę tego nie rozumiem.
Na dzień dzisiejszy szukam innego laptopa z jakimś i3/i5 na pokładzie. Szukam go pod kątem rozbudowy pamięci RAM na przyszłość i znowu szoku doznaję. 2 x 4GB w cenach z kosmosu! To samo z kostkami 2 x 8GB. Za mniej jak 200-250zł za kostkę to chyba nigdzie nie ma a normą jest 300zł za 8GB DDR3 1666.
Sprzedający chyba nigdy nie postawili się w roli kupującego.
Wyobraźmy sobie że kupiłem HP 250 G4 w podstawie.
Dałem 2499zł za coś z dobrym i5 i jak na Polskę przystało - w sklepie wpakowali 2 x 2GB czyli śmietnik.
Do 2499zł muszę dorzucić 600zł w pamięć RAM. Mamy już 3100zł.
Mając dysk 500GB i zasilacz 45W liczę się z tym że jak zmienię nagrywarkę na kieszeń a w niej 2TB to i zasilacz mi tego na obciążeniu nie pociągnie. Dokładamy 80-100zł w oryginalny 90/120W.
Dodając cenę dysku (300zł) i kieszeni (60zł) mamy już łącznie z zasilaczem 3560zł.
Doliczmy zatem jeszcze markowy SSD w cenie 250-350zł i mamy 4000zł.
Co można mieć za 4000zł w Berlińskim Mediamarkcie który znajduje się niespełna 4h drogi ode mnie?
Zresztą, nie trzeba aż do Berlina frunąć by za 4000zł kupić coś naprawdę dobrego a jak się poszuka to się znajdzie 1/2TB + SSD250 +16GB + skromne i3/i5. Zatem kto zapłaci za używany RAM tyle kasy?

Ceny na aukcjach są jakoś dziwnie chore. Wiem że każdy chce żyć, ludzie mają firmy, sklepy, opłaty ale nie tędy droga. Na dłuższą metę to i tak nie zda egzaminu bo nie ukrywajmy - 90% laików oraz ludzi starszych omija sprzęt używany. Ludzie wolą kupić za grosze tańszego i nędznego laptopa w sklepie za 1399zł ale nowego jak lepszego za 1399 ale używanego.

W Polsce wyrósł jeden taki dziwny ale coraz częściej prawdziwy mit który mówi o tym że Polak sprzedaje dopiero wtedy gdy:

  1. zaczyna się sypać
  2. rozbudowa jest nieopłacalna
  3. widzi w tym zysk i interes
    dlatego rynek używek od lat zamiera.

Nie wiadomo o czym mówię?
Zerknijcie na aukcje. Laptopy HP z serii 64XX np. 6450b.
Są to komputery stare jak świat i w wielu aukcjach są w cenach 900-1200zł obarczone wpisami typu SILNY i7 oraz wydajna grafika!
Stare laptopy z 2009-2010 rozbudowane do granic możliwości czyli najczęściej 4/8GB DDR3 oraz jakiś używany talerzowiec 1TB lub w najlepszym przypadku tanie SSD Patriota Blaze (60GB kosztują 119zł)
Sprzedający szczycą się WINDOWS10 i tym że 90% ludzi nie wie że każdy stary laptop z Windows 7/8 (PRO i podobne) miał możliwość aktualizacji za darmo do WINDOWS10.
Laptop 6450 w podstawie kilka lat temu kosztował 600-800zł. Miał na pokładzie najtańsze Core 2 Duo (Pentiuma) z możliwością podmiany na i5/i7 pierwszej generacji np. 720QM.
Taki podstawowy lapek kosztuje 200-250zł i zainteresowania jest zero bo obserwuję takie aukcje latami.
W licytacjach idą za 150-180zł. Kup teraz 200-250zł. Skąd zatem ceny 900-1200???
Żerowanie na niewiedzy kupującego?
I tak jest w 80% przypadków z używanym sprzętem. Kwit na to tylko jeden: złom i tyle.
HP6455b z kartą ATI RADEON 4250 z DirectX10 i 512MB RAM z procem 500MHz ma być wydajny?
W czym? W odtwarzaniu loga startowego Windows 10?
Robiłem w pracy kiedyś testy. Stary HP6450 z 8GB DDR3 + SSD + ATI + W7 + i7-720QM kontra ASUS H81MK + G1830 +4GB + Intel HD. Wiecie co wyszło w Adobe Premiere? Ten pierwszy wszystko robił trzy razy dłużej.