Otóż gdy wracałem do domu przez las stanąłem na chwile i usłyszałem dziwne dźwięki.Z lewej potem na wprost i na prawo później między tyłem a lewą stroną i tak dalej gdy nagle stanęło (ten dźwięk) na prawej stronie.
Zaczęło to tak “śpiewać” dopóki nie usłyszałem ludzi krzyczących do siebie.
Dźwięk brzmiał dziwnie: krhh albo kruhh ale to tak brzmiało jakbym miał ten “ktoś” chrypkę.
Na pewno to nie był ptak bo nic nie widziałem i to się ruszało prawie z prędkością światła chyba (prawie) :o :o