Co wybrać po Linux Mint?


(Kepes) #1

Cześć, zastanawiam się jaki linux obrać za następny cel.

Otóż zaczynałem od Ubuntu, teraz mint. Zastanawiam się jaki system obrać jako następny, żeby dalej móc się rozwijać :stuck_out_tongue: . Myślałem na Arch Linux, jakieś ciekawe propozycje?

Zależy mi abym mógł używać programu “Blender”, no i żeby można było programować w C, C++, Java.


(freshmeat) #2

A co Ci nie pasuje w Mincie że chcesz go zmienić?


(Kepes) #3

Wszystko gra. Lubie poznawać nowe, trudniejsze do ogarnięcia wersje linuxa :P.


(lubicz) #4

Atakuj Slackware, będziesz miał się co uczyć. Poznasz uniksowe podejście do tematu.


(qbpm) #5

Ja polecę Archa.


(Kepes) #6

Czy slackware ma podobną instalacje co archiwum? Wszystko trzeba ręcznie wklepywać, czy jest jakiś prosty graficzny instalator?


(adamserce) #7

Po Ubuntu i Mincie spróbuj Manjaro. Naprawdę świetny system. Mam go obok Ubuntu (jako drugi).


(GForce) #8

:slight_smile: https://distrowatch.com/table.php?distribution=gentoo


(Kepes) #9

Hahahaha, no widzę z grubej rury :smiley: . Nie dam się nabrać i nie wdepnę na minę! :smiley:
Taki dobry to nie jestem :stuck_out_tongue:


(D35CART35) #10

W takim razie pozostaje Arch i antergos :wink:


(roobal) #11

Bez przesady. Gentoo ma świetną dokumentację. W czasach, gdy byłem świażakiem linuksowym, Gentoo postawiłem po kilku miesiącach znajomości z Linuksem. Wystarczy czytać ze zrozumieniem co do Ciebie piszą w dokumentacji :wink:

Gdy poradzisz sobie z instalacją Gentoo poznasz nie tylko Linuksa, ale również cały proces instalacji, który wykonuje za Ciebie tak naprawdę instalator. Przy Gentoo owszem trzeba mieć wiedzę, choć stawiam go w 20 minut, cały czas poznaję ten system. Na przykład w weekend aktualizowałem na jednym z serwerów bardzo starą wersję Gentoo z 13.0 na 17.0 i rozwiązanie problemów z blokowanymi pakietami, konfliktami zależności zajęło mi 9 godzin, łącznie z uruchomieniem wszystkich usług, a najlepsze jest to, że podczas aktualizacji wywaliło mi ncurses i pam się rozjechał, przez co nie mogłem zalogować się do systemu zdalnie przez IPMI na konsoli, ani przez ssh. Przy okazji nauczyłem się rozwiązywać takie problemy. Dziś mam świeży system, który działa i będzie działał kolejne lata :wink:

Arch spoko system, ale Gentoo ma poteżną bazę softu w swoich repozytoriach, łącznie z własnościowymi apkami jak Spotify, Slack itp. W Archu też są takie rzeczy, ale w AUR, a skoro i tak trzeba kompilować, to po co męczyć się z Archem, gdy w Gentoo skompilujesz to samo 4, 8, 10 lub 20 razy szybciej :wink:


(Kepes) #12

No to chyba czas pobawić się w sapera i wejść w to pole minowe.


(AnonimX) #13

Głównym problemem instalacji Gentoo nie jest trudność, ale czasochłonność. Sam się przymierzam, ale nigdy nie mam na tyle wolnego czasu. :wink:


(roobal) #14

Jaka czasochłonność? Stawiam Gentoo z Gnome i potrzebnym softem max w godzinę. Na serwerach bez GUI Gentoo stawiam w 20 minut. Potem to już wiadomo, konfiguracja potrzbnych usług.

Jeśli stawiasz to na Celeronie (jak ja gdy zaczynałem z Gentoo), to faktycznie może być czasochłonne. Ewentualnie nie wiesz jak skonfigurować make, aby kompilował Ci kilka pakietów na raz. Mój kolega, który używa Gentoo od 20 lat, nie wiedział że tak się da, a mnie wystarczyła ciekawość czy tak się da i okazuje się, że da się :wink:


(AnonimX) #15

Ostatnie podejście do Gentoo miałem na AMD 3600+, więc kompilowanie szło koszmarnie długo. Jeśli obecnie idzie to znacznie szybciej, to popieram, że warto sprawdzić tą dystrybucję. Nawet sam się na to skuszę przy najbliższej okazji.


(roobal) #16

Jesli kompilujesz po 1 pakiecie, to na i7 i Xeonie będzie to trwało wieki, ale gdy powiesz kompilatorowi, że ma jednocześnie kompilować 20 pakietów, to przy kompilacji nie zauważysz znacznej różnicy pomiędzy instalacją deb lub rpm. Oczywiście duże pakiety jak gcc, glibc, FF czy LO będą kompilowaly się godzinę, dwie lub cztery, ale małe jak biblioteki, chwila moment.

Zresztą ja LO czy FF instaluję na laptopie z binarek, które w Gentoo również występują. Jedynie na stacjonarce mam z kodu źródłowego. Stacjonarka i tak jest włączona 24h, więc nie robi mi różnicy czy skompiluje się w 5 minut czy 5h.


(pocolog) #17

Chyba nie chodzi ci o parametr “-jX” dla kompilatora tylko coś innego? Podziel się tym wynalazkiem, chociaż to może być tylko ciekawostka, bo przy odpowiednim ustawieniu wymienionego przeze mnie parametru obciążenie na wszystkich rdzeniach i tak mam na 100%.


(J3RZY) #18

Ja bym wybrał antergos ze środowiskiem cinnamon lub deepin.


(roobal) #19

Tak, o tym piszę. Możesz jeszcze ustawić do jakiego load ma starać się nie przekroczyć.

To ile rdzeni ma wykorzystać też określasz. Nie chcesz używać wszystkich, nie musisz.


(roobal) #20

Pytanie, o ktorym -j piszesz, bo to ma znaczenie :wink: