Czcionki - co za dużo to niezdrowo, potrzebna dieta


(skub1973) #1

Cześć.
Mam taki problem z “pracowym” komputerem, pracuję w drukarni jako grafik i w ciągu 4 lat do wszystkich podstawowych czcionek doszły setki przyniesionych z projektami przez klientów. [Windows został zaktualizowany z 7].
A wiadomo, że Windows zaczyna się dusić powyżej 1 k. czcionek. Oficjalnie pokazuje, że ich jest 505, ale … Taka Helvetica po wkliknięciu się w nią pokazuje pod grupę kilkudziesięciu odmian.
I teraz zaczynają się schody np przykład nie będzie Arial.
Pokazane jest na obrazku, że Arial ma zainstalowanych po kilka razy kursywę za pomocą skrótu.

A w ustawieniach czcionek jest wyłączone instalowanie ich za pomocą skrótów - to po pierwsze.
Po drugie - tych skrótów nie można w żaden sposób usunąć, i nie chodzi bynajmniej o systemową blokadę czcionki, bo jest akurat “używana” przez jakąś aplikację. Zaznaczam, wciskam delete z klawiatury, albo usuń z pod menu myszy i nic się nie dzieje, żadnego komunikatu czy innych objawów. Czcionki [skróty] ciągle są na swoim miejscu.
Dawniej miałem podobny problem z systemem XP rozwiązałem go tak, że odpaliłem windowsa PE z CD przedostałem się do katalogu czcionek i z “palca” skasowałem wszystkie te skróty. Jak również zbędne fonty, blokowane przez system z jakiegoś tam powodu.
Czy ten sposób nadal zadziała, czy jest jakieś inne mądrzejsze rozwiązanie tego problemu?


(~MacG) #2

live cd linuxa i będziesz miał dostęp d dysków systemowych. Ale jak usuniesz coś czego nie trzeba to nie biorę za to odpowiedzialności.


(stens1950) #3

https://support.microsoft.com/pl-pl/help/835820/keep-your-fonts-in-order


(krystian3w) #4
OT

Odmiany są po to by tekst wyglądał naturalnie:

pogrubiony pochyły tekst
pogrubiony tekst
pochyły tekst

a wąska / średnia / tłusta / mega tłusta jak regulujesz np. na WWW:

http://www.kurshtml.edu.pl/css/font-weight,css.html


(skub1973) #5

Dziękuję, czytałem to wczoraj, ale OK liczy się, że chcesz pomóc.


(skub1973) #6

To sprawdzę, jakiś konkretny linux? Kiedyś bawiłem się Mintem z USB.


(skub1973) #7

Grafikowi po 20 lat pracy na stanowisku to tłumaczysz? - Dziękuję.
Przyjrzyj się obrazkowi. Tam ta sama czcionka Arial kursywa jest zainstalowana 3x podobnie bold kursywa, nie mogę się pozbyć duplikatów.
A czego nie napisałem to, że czcionka przestała w sumie działać, dostępny jest tylko Arial Bold


(krystian3w) #8

Z ciekawości przetestuj może unlocker portable i katalog c:\windows\fonts otwórz w czymś pokroju total commander (może być też coś jak WinRar / 7 zip).


Skrót przeciągaj z menadżera plików innego niż Windows na rozpakowany unlocker (po otwarciu dobrej wersji bitowej zgodnej z twoim Windows 10).


(~MacG) #9

Cokolwiek. Mint, Ubuntu. Bez różnicy.


(~MacG) #10

Więcej z tym zamieszania i niewiadomych niż pożytku. Zrobienie live cd na pendrive to tylko kilka kliknięć i praktycznie zerowe zagrożenie że jakiś program namiesza coś z uprawnieniami czy innymi komponentami systemu.


(Bogdan_G) #11

Właściwie, to ccleaner się kłania i prosi się o zaznaczenie czyszczenia pamięci podręcznej czcionek.
Co do edycji czcionek, to jest na DP nexus font portable z linka bezpośredniego do edycji i odinstalowywanie czcionek.


Harakiri fontów nie polecam, bo w rejestrze pozostają w takich przypadkach wpisy, odwołania i można nawtykać sobie problemów.


(skub1973) #12

Zgadza się właśnie mój post jest efektem takiego dosłownie harakiri.
Przeskanowany rejestr pod kontem naprawy czcionek - restart i … nie dało się w żaden sposób zalogować do systemu, po prostu nie pojawiał się wiersz do wpisania hasła. Natomiast usługa naprawy systemy windows podczas startu nie zgłosiła żadnych problemów.
No to będzie jednak dłuższy wpis. Dla innych opis mojej walki.
Po wybraniu opcji przywracanie z datą 2 06 2017 długo się przywracało, przywracało i jak się zrestartowało to zobaczyłem stary dobry Windows 7 z ostatniego dnia przed aktualizacją do 10, z wszystkimi aplikacjami jak bym go z obrazu wgrał.
■■■?! [z englisz - co tu się kurcze dzieje] :slight_smile:
Więc, sięgnąłem po obraz zrobiony EaseUs to do, żeby wgrać trochę nowszy obraz zapewne z Windowsem po aktualizacji do 10.
Ustawiłem wszystko i WIO koniki, komp się zrestartował, ale zamiast charakterystycznego ekrau EaseUS włączył sie …
Windows 10!!
TADAM!!
Cofnięty w casie do 2 06 2017. W.T.F? [z englisz - co tu się kurcze dzieje, chyba musicie jeszcze popracować nad automatycznym blokowaniem “brzydkich wyrazów”].
Spróbuję WC, jak i unlockera, chociaż na przykładzie walki z zablokowanymi plikami wuiem, że w W10 on absolutnie nie działa, zwłaszcza wersja z 2011-09-21. Na domowym komputerze mam skuteczniejszą aplikację, która przynajmniej wymusza kasowanie oznaczonych plików przed rozruchem systemu, a nie pomne jej nazwy w tej chwili.
P.S. Polecanie apki ze strony konkurencji na stronie DP - to nie faux-pas?


(skub1973) #13

Znam, używam Nexus Font na co dzień.
Ma świetną opcję instalowania czcionek jak by "wirtualnie"
Po prostu zaznacza się instaluj czcionki bez kopiowania i system widzi je tak długo jak długo działa NF.
A jeśli są potrzebne a ich nie ma to wtedy wystarczy samo włączenie NF i ponownie wirtualizuje wcześniej zainstalowane “wirtualnie” fonty.
Jedna wada strasznie długie wczytywanie krojów.


(krystian3w) #14

Chyba tylko odkurzacz polecany przez bogdana na jego blogu, bo się ostatnio nawet zawiodłem na DeadLock.


(skub1973) #15

Ale jest coś na rzeczy z używaniem Windows Commandera.
Windows pokazuje zainstalowanych 505 krojów, natomiast WC 1262 pliki.
Np. Arial jest zdublowany z numerami od _1 do _5 i widać, że jest to ten sam plik po jego rozmiarze, cóż z tego jeśli wszystkie są “zabezpieczone przez zapisem”.


(Bogdan_G) #16

Żebyś nie płakał po unlockerze. Dużo systemów uszkodził. Jeszcze ma wirusa.
Na DP pod programem - obowiązkowa lektura.


(krystian3w) #17

Atak na niezabezpieczoną witrynę (firma tylko odnawia domenę i inne opłaty) i podmiana plików exe na zmodyfikowane czy po latach wykryto w nim wirusa poza false positive co jest zrozumiałe ze względu na działanie programu (wymuszanie usunięcia pliku bez restartu)?


(skub1973) #18

znalazłem FileGovernor, ale mam 98%, że to był ten.