chciałbym zapytać o czysto hipotetyczną sytuację. Czy na fabrycznie nowym, 100% sprawnym nieuszkodzonym dysku wraz z rosnącym przebiegiem (czasem pracy) mogą pojawiać się uszkodzone sektory? Zakładam oczywiście to, że NIGDY komputer z tym dyskiem nie był wyłączany z gniazdka, ani tym podobne, sam dysk nie uświadczył wstrząsów uderzeń przeciążeń czy jeszcze jak to się nazywa. Czy na tak używanym dysku mogą pojawiać się bad sectory? Normalnie wiadomo że odcięcie zasilana podczas pracy skutkuje uderzeniem głowicy w powierzchnię talerza, ale w tym przypadku całkowicie niweluję to zjawisko. Czy uszkodzenia tego typu mogą pojawiać się tylko z długiego czasu pracy i pokaźnej liczby cykli START/STOP?
To w takim razie czym dokładniej spowodowane są te uszkodzenia bo odpowiedź zwykłe zużycie nie za bardzo mnie zadowala. Zbyt duża liczba cykli zapisu/odczytu? i co dalej?
Nawet nie tyle przebieg. Po prostu to jest urządzenie mechaniczne. Niby masowa produkcja minimalizuje trafienie na bubel. Ale minimalizuje to nie to samo co eliminuje.
Ślepy traf. Możesz kupić nówkę dysk i się nie uruchomi. Może podziałać bezawaryjnie tydzień, popsuć się po pół roku lub kręcić się przez 10 lat. Loteria.
Wtrącę tylko jeszcze: dysk to mechanicznie skomplikowane urządzenie od strony czysto mechanicznej. Producenci są tego świadomi, i dlatego na dzień dzisiejszy pojawienie się uszkodzonych sektorów nie jest tragedią (ba - zdarza się że partie dysków wychodzą od producenta z już alokowanymi sektorami).
Co do reszty - nie będę się wypowiadał bo to temat rzeka, ale co do dwóch rzeczy się mylisz: doświadczanych przez dysk przeciążeń (bo niby start/stop to nie przeciążenie ?), oraz tym że odcięcie zasilania skutkuje uderzeniem głowicy o talerze (gdyby tak było - to pierwsze co by szlag trafił - to głowica).
Można to sobie zobrazować mniej więcej tak: mimo sterylnych warunków produkcji może się zdarzyć, że do wnętrza dysku dostanie się drobinka kurzu a nawet jeśli się nie dostanie to przy tak olbrzymich prędkościach obrotowych istnieje prawdopodobieństwo oderwania się drobnego fragmentu talerza dysku. Przy mikroskopijnych odległościach pomiędzy głowicą a powierzchnią talerza prędzej czy później zdarzy się taka sytuacja, że fruwające wewnątrz dysku ciało obce dostanie się pomiędzy głowicę a powierzchnię dysku co może skutkować delikatnym podbiciem głowicy a przy tak minimalnych szczelinach w końcu spowoduje dotknięcie głowicy do talerza. Co się wtedy dzieje chyba nie muszę tłumaczyć.