Czytnik do e-book

Pamiętam jak czytałem co najmniej 1 dziennie.
Komputer zepsuł moje priorytety.

Mi Kindle jakoś nie podszedł. Owszem, niby spoko, ale jakoś o wiele lepiej mi się czyta na Touch HD. Mój ma już kilka latek, wymieniłbym na Pocketbook Touch HD 2, bo ma ciepłe podświetlenie, ale Touch HD działa i jakoś nic mu się nie dzieje, więc niemam motywacji. Obsługuje Legimi, ma fizyczne przyciski do przewijania, co mi bardzo pasuje, ma lektora co się przydaje do auta, lub przed snem.

Książkę dziennie? Nieźle… Fakt teraz czas pożera komputer i platformy streamingowe. Ale to ma też swój urok.

No właśnie dlatego kolejnym moim czytnikiem będzie Pocketbook. Kindle jest zbyt zamknięty, skoncentrowany na ofercie ze sklepu Amazon. Pewnie dlatego mogą robić tak duże przeceny, bo Kindle to taka maszynka do zarabiania na książkach ze sklepu Amazon.

Używam Calibre i mogę w zasadzie wszystkie książki skonwertować na Kindla

Również korzystam z Calibre, świetna rzecz. Mówiąc zamknięty, chodziło mi o to, że nie zainstaluje się na nim aplikacji firm trzecich. Dostępny jest tylko sklep Amazon.

W czym problem? Dla przykładu Legimi ma świetną ofertę dla okazjonalnych czytelników. Tzw oferta z limitem stron za 6,99zł/miesiąc. To jest średnio jedna książka miesięcznie. Za 19,99 średnio dwie książki miesięcznie. Oczywiście ten limit stron musi pilnować aplikacja na czytniku. To bardzo dobra oferta, dla kogoś kto nie chce kupować ebooków które potrafią kosztować 30-50zł. Za 6,99 praktycznie nic fajnego się nie kupi.

Nie możesz. Część książek jest w aplikacjach i bez tego niczym ich nie skonwertujesz. Urządzenie musi obsługiwać aplikacje i tyle.

W jakich aplikacjach? Każdą książkę można kupić luzem.
A format jest nieistotny, calibre chyba wszystko skonwertuje

Po za tym wyszukiwarka po wszystkich sklepach. Czego nie przeczytam?

Oczywiście że można kupić luzem ale aplikacja daje inne możliwości. Przykład
Ebook do pobrania +30zł epub/mobi

Czytanie w aplikacji 6,99zł, abonament w ramach którego można przeczytać w miesiącu jedną dowolną książkę:

Jeżeli czyta się średnio książkę na miesiąc, to nie ma lepszej opcji, zakładając oczywiscie że to co się czyta jest w Legimi.

Ale to bzdura jest. Czytasz jakiś kryminał, i już masz poznać mordercę, ale zabrakło Ci 20 stron.
I co wtedy?
Rzut czytnikiem w ścianę?

Ale za cenę 1-2 książek, ja mam dostęp do tysięcy. W tym nowości z niewielkim opóźnieniem. Nie przekonwertujesz, bo to nie chodzi o format, książki w Legimi są zaszyfrowanym plikiem i otworzą się jedynie w aplikacji na tym konkretnym urządzeniu.

Może on wymęcza te swoje procesory (procesor wytrzymuje mu najdłużej 12 miesięcy i chyba wie, że nie ma co reklamować i pewnie zostaje utylizacja jako elektrośmieć) do inżynierii wstecznej/odwrotnej (znanej też pod nazwami Technika odwracania / programowanie zwrotne) przeciwko korporacji Legimi.

Nie do końca masz rację z tą jedną książką i to dowolną. Za 6,99 zł możesz przeczytać 300 stron i to jest jednak w większości niecała książka. Natomiast jak nie upilnujesz limitu, pobierana jest kolejna opłata, ale bez przedłużenia okresu abonamentu.

Tak zgadza się, na pewno nie dowolną.

Z Legimi można korzystać w ramach miesięcznych kodów z biblioteki. Za free.

Ale cena abonamentu, i to maksymalnego, to jest pikuś przy cenie książek. Teraz jest chyba 40zł miesięcznie za pełny dostęp. Bez limitu, wraz z audio. Za 40zł to się hamburgera kupuje w względnie zjadliwym miejscu. Często jedna książka kosztuje tyle. A jeszcze bez problemu można korzystać na kilku urządzeniach. Chyba ze dwa androidy, iOS, Windows i czytnik. Można zatem używać w rodzinie, i koszt spada.