Dlaczego taki format PESEL


(Kunsztro) #1

Obecnie mamy format PESEL np: 12 12 2011 xx xxx ,a przecież mógłby być 12 12 2011 xx xx.

Czyżby kiedyś zakładano, że dziennie może urodzić się 99 000 dzieci (xx xxx)? :frowning:

Skoro każdy z nas ma unikalny numer PESEL to czy nie można napisać małej bazy danych pacjentów.

Pacjent przychodzi do lekarza podaje PESEL, lekarz wpisuje jaka choroba, jakie leki, jakie dawkowanie. Przy każdej kolejnej wizycie ma wgląd do historii choroby i jakie leki były ordynowane, leki wybiera z bazy leków (wraz z danymi odnośnie stosowania).......

Ja taką bazę w MySQL napisze za 50 zł. :oops:

I nie ma się co tłumaczyć, że nie ma dostępu do internetu, jak każdy lekarz może wykupić internet bezprzewodowy za 30 zł/mc

Pacjent przychodzi do apteki podaje numer PESEL i bez żadnej recepty otrzymuje leki.

Kadry mogą sprawdzić czy jeżeli kogoś niema to był u lekarza i ma wystawione zwolnienie..... :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:

-- Dodane 04.01.2012 (Śr) 9:08 --

przepraszam błąd obecnie mamy format 11 12 12 xx xxx, ale czy za sto lat noworodki nie będą posiadać takich samych numerów jak stulatkowie, których zresztą ma gwałtownie przybywać? :smiley:

-- Dodane 04.01.2012 (Śr) 9:11 --

Albo inaczej za sto lat nikt nie będzie wiedział czy ma do czynienia z dziadkiem czy z dzieckiem.

Ale czy to wszystko ma sens rok 2 0 1 2 nadszedł............. :o


(binet-xp) #2

Witam,

A wystarczyło w google wpisać PESEL...

Tu masz wszystko: http://pl.wikipedia.org/wiki/PESEL


(Kunsztro) #3

No dobrze ale to kolejny przykład zagmatwania czegoś co mogłoby być naturalne dlaczego - nie podać na początku całego roku?

Jestem przeciwnikiem sztucznych systemów gdyż może prowadzić to do nieporozumień. :frowning:

-- Dodane 04.01.2012 (Śr) 10:28 --

Nie wystarczy poszukać w GOOGLE !!


(mktos) #4

System PESEL był tworzony w latach 70-tych. Po pierwsze do końca tysiąclecia brakowało jeszcze 30 lat, a wszyscy używali formatu "86" to zapisu 1986, więc w ogóle nie myślano tak intensywnie o roku 2000 i następnych latach (choć to oczywiście nie do końca prawda, bo PESEL to przewiduje), dodatkowo problemem była ilość danych.

Rok w formacie dwucyfrowym możemy zapisać na 1 bajcie (0-255, więc 86 się mieści, a 1986 już nie), a nie na dwóch. Mamy obecnie około 40 milionów Polaków, więc oszczędzamy 40 milionów bajtów, 40 MB. Dzisiaj się to może wydawać śmieszne, ale kiedy PESEL był tworzony i dane zapisywane były na taśmach lub bębnach lub wczesnych dyskach twardych to była to OLBRZYMIA oszczędność miejsca. Nawet dla systemów rządowych/mainframe.

Wystarczy przypomnieć, że komputery domowe przychodziły z KILOBAJTAMI pamięci. Ot, taki Commodore C64 - 64 KB RAM.

Co do bazy danych u lekarza, lekarzy, w aptece i tak dalej - to może nie za 50 zł i niekoniecznie MySQL, ale fakt, było by to interesujące. Niestety - pojawią się problemy techniczne i problemy prawne.

A dlaczego w ogóle mam podawać numer PESEL? Przecież mogę podać mój dowód osobisty i tam numer jest zakodowany, a sam dowód może być kartą zbliżeniową/inteligentną.

Cierpisz na ten sam syndrom co ja - "dlaczego jak wypełniam PIT to muszę podawać te wszystkie dane zamieszkania, skoro je zgłaszałem już w NIP-3, nie wystarczy podać sam numer NIP?" względnie wczorajsze "dlaczego u licha durne PGE robi jakieś prognozy zapotrzebowania skoro mogliby zrobić ludzkie liczniki prądu odczytywane drogą bezprzewodową co miesiąc i ja za miesiąc będą płacił jak za telefon płacę?".


(Kunsztro) #5

Oczywiście trochę zażartowałem z tą bazą MySql za 50 zł. Serwerownia dla ZUS jest chyba największa w Polsce.

A na marginesie 0d 20130101 wchodzi nowy numer PESEl.

Czy ktoś wie jak on będzie wyglądał?

Czy problem jest rozwiązany ???????????????????????????? :frowning:


(mktos) #6

Ale gdzie tu jest problem? Dodanie kolejnych dwóch cyfr do systemu PESEL wymagało by olbrzymich kosztów i ilości czasu a nie jest potrzebne, bo system działa dla osób urodzonych po roku 2000. Podstawowa zasada - działa, nie ruszać :wink:

Nowelizacja ustawy o ewidencjonowaniu ludności wchodząca 1 stycznia 2013 roku zakłada jedynie zmiany (usunięcie) pewnych danych przechowywanych w systemie PESEL oraz z tego co pamiętam zapewnia szerszy dostęp do systemów od strony samorządów. Nie będzie nowego numerka identyfikacyjnego, nie ma się o co bać :slight_smile:

Dalsze kroki w ramach projektu pl.ID to m.in. nowy dowód osobisty w formacie karty inteligentnej wraz z kluczem do podpisu cyfrowego, integracja systemów i takie tam bajki.


(somekind) #7

Unikalność PESELu jest fikcyjna. W dużych bazach danych (firmy telekomunikacyjne, ubezpieczeniowe) zdarzają się duplikaty. Zapewne dlatego, że biurokratyczną częścią zajmowali się urzędnicy, a ludzie nie są nieomylni.

Np. w Medicover tak jest. Ameryki nie odkrywasz.

Dla swoich potrzeb, to możesz ją napisać i za 0 zł.

No chyba, że za 50 zł wprowadzisz taki system dla 38 mln ubezpieczonych, ponad 700 szpitali oraz kilkunastu tysięcy przychodni i aptek, zapewniając należytą wydajność działania oraz bezpieczeństwo danych (wliczając w to ich archiwizację), a ponadto przeszkolić wszystkich użytkowników. Chociaż ja obawiam się, że i 500 mln byłoby za mało.

Idea jest słuszna jak najbardziej, ale takie coś może wprowadzić tylko ministerstwo, a to w tej chwili jest zbyt zajęte przeprowadzaniem ludobójstwa na chorych, żeby myśleć na poważnie o informatyzacji.

Swoją drogą, powstał już mały prototyp podobnego systemu: http://ikp.gov.pl/


(pawro) #8

pozwólcie że zacytuje:

żródło:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 3#opinions

prace nad elektroniczn ewidencja pacjetów trwaja od 2004,

na Slasku podobno maja namiastke tego systemu ale tez byly pretensje do Wojewody ze zabardzo poszedl przed szereg.

mysle ze system jest niewygodny dla słuzby zdrowia bo trudniej by bylo zaopatrywac ciagle mlodych kombatantow w "Viagre".

nad tzw nowym pesel i biometrycznym ID prace trwaja juz kilka lat

to tyle uwag ad woce do dyskusji


(Kpc21) #9

W woj. śląskim taki system funkcjonuje od dawna, to już chyba kilkanaście lat. Autoryzacja pacjenta odbywa się nie za pomocą PESEL-u, a przy użyciu karty z chipem - co jest konieczne, bo przy PESEL-u do danych pacjenta dostęp mieliby wszyscy (PESEL nie jest tajny - jest często przekazywany, poza tym widnieje na dowodzie osobistym), a to nie jest dopuszczalne.

Wystarczyłoby rozszerzyć działanie tego systemu na cały kraj, a nie byłoby tej całej afery z receptami.


(Kunsztro) #10

Z tym PESEL t o myślałem, że idę do lekarza i pokazuję dowód, do apteki też z dowodem.

A dostęp do systemu tylko dla autoryzowanych użytkowników.

W każdym bądź razie w Wielkopolsce jeszcze jak za króla Cwieka. :frowning:

Jsk z Zusem elektronicznie się rozliczałem to byłem wzywany do poprawy błędów jeszcze po pięciu latach. :slight_smile: :slight_smile: :slight_smile: :slight_smile: :slight_smile:


(sla17) #11

Zgadza się, na Śląsku są karty z chipem :wink: Pamiętam jak byliśmy na wakacjach i córka od brata zachorowała i poszliśmy do lekarza w woj. pomorskim - jakie było zdziwienie recepcjonistki, co to jest :stuck_out_tongue:

A właśnie - jak to wygląda w innych województwach? Co tam są, też karty ale bez chip, jakieś książeczki czy coś :wink:? Szczerze zaciekawiło mnie to, a w sumie nigdy się nie zastanawiałem :stuck_out_tongue:


(Kpc21) #12

W woj. łódzkim są książeczki ("legitymacje ubezpieczeniowe"), stemplowane u pracodawcy, tyle że podobno już ich nie wydają. Jeśli nie ma się książeczki, należy teoretycznie przedstawić druk ZUS RMUA. Nie wiem, jak z tym jest w praktyce, bo z taką sytuacją się nie spotkałem.

Są jeszcze "książeczki usług medycznych", które też robiły za dowód ubezpieczenia (zawierały nawet samokopiujące druczki recept, które jednak nie były i nie są używane), ale teraz już chyba ważne nie są.

W przypadku osób niepełnoletnich obowiązuje "książeczka zdrowia dziecka", a poza tym "legitymacja ubezpieczeniowa członków rodziny pracownika". Chociaż w teorii prawo do darmowej służby zdrowia mają one zawsze, nawet bez dowodu ubezpieczenia, o ile są tylko obywatelami polskimi i mieszkają w Polsce.


(fiero) #13

Popatrzcie się jak u nas funkcjonują bazy danych w ZUS, US, policji i tego typu instytucjach, wiecznie jakieś problemy, przestoje, awarie a ktoś dostał niemałą kasę za opracowanie i wdrożenie tego. Po drugiej stronie serwisy typu Facebook, Twitter, gdzie konta ma pół świata, w jednym momencie zalogowanych jest kilka (naście, dziesiąt) tysięcy użytkowników. Stworzone zazwyczaj przez grupkę pasjonatów, później tylko rozbudowywane o szybsze, pojemniejsze serwery i jakoś wszystko działa, nie ma kilku dniowych przestojów. Trochę to zastanawiające, ale wiadomo przecież że to tak jak z naszymi drogami. Nie można zrobić raz a dobrze bo firma która ją budowała przecież musi zarabiać na jej remontach.