Witam, chciałbym się zapytać o opinię “jak bardzo źle” jest z moim dyskiem, problem a raczej Bad Sectory pojawiły się dopiero dzisiaj, zauważyłem to po nagłych zacięciach się kilku gier oraz po zużyciu 100% w kilku momentach Dysku co właściwie “mroziło” komputer na kilka sekund.
Dołączam zdjęcia z Crystal Disk Info oraz skan z HD Tune który wykrył 5 bad sectorów
W takim razie, jeżeli dysk jest w takim złym stanie - jesteście w stanie polecić której firmy aktualnie brać?
Są różne opinie - że to Seagate się zepsuł albo że inna firma itd.
Może jakiś dysk Toshiba? Ten już ma ponad 8 lat więc no…od właściwie 8 lat nie miałem potrzeby kupowania dysku
Możesz sobie kupić 2 dyski. SSD 120GB + HDD 1TB. Razem wyjdzie koło 400 zł. Będzie to szybko działać.
Albo tylko HDD. W zależności ile masz pieniędzy i czego oczekujesz: WD black (szybki i drogi) lub WD blue (zwykły). Toshiby też może być. Seagate nie polecam.
Już 2 lata temu zakupił dysk SSD od Intela 530 Series 120GB, nie mam jednego dysku a 2.
Na HDD trzymałem “pierdoły” - czyli wszystko co nie musi być instalowane na C (m.in. dla zwiększenia żywotności SSD, mam też swapfile przekierowywany z SSD na HDD).
Dlatego pytam jedynie o opinię w kwestii dysków HDD (potrafię sobie złożyć i naprawić w większości wszystko, taki zawód) bo akurat w kwestii jakości firm się nie orientuje za dobrze. Jak widać ten Seagate pracował 4 lata godzinowo - a ma ponad 8 więc całkiem dobrze.
No niby…mam trochę zdjęć i głównie muzykę na które najbardziej mi zależy i trochę innych plików osobistych.
Myślę nad kupnem w takim razie WD Blue, bo na WD Black bym musiał trochę poczekać dłużej.
Tak “pi razy drzwi” ile jeszcze ten dysk ma szansę pociągnąć?