Dysk zewnętrzny z bad sectorami

Witam,

Prawdopodobnie będziecie pisać, że już było, ale w poprzednich tematach nie uzyskałem satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.

Do rzeczy, mam dysk zewnętrzny 2,5" WD który prezentował błędy przy chęci usunięcia danych bądź przekopiowania na nim. Poszperałem w googlach dowiedziałem się, że są to bad sectory, w takim razie ściągnąłem Diagnostyczne narzędzie WD - test SMART przeszedł okej. Przy rozszerzonym tescie wykryło bad sector, ale już nie dało rady go naprawić bo wyskoczył jakiś błąd. Ściągnąłem HD Tuna znalazło mi jeden bad sector - wyzerowałem dysk, a po kolejnym skanowaniu HD Tunem bad sector przesunął mi się o jedno miejsce, czy to normalne ?

Czy to normalne, że dla zewnętrznego dysku HD Tune nie pokazuje temperatury, a zakładka Health jest pusta?

W takim razie skoro smart status jest okej, wychodzi na to że jest to logiczny bad sector. Jak w takim razie się go pozbyć ?

Ludzie straszą, że HDD Regenerator zły. Czym w takim razie to naprawić ?

Jeśli po zerowaniu dysku dalej masz bad sektory to jest to fizyczne uszkodzenie powierzchni dysku i nic z tym już nie zrobisz. Możesz używać wszelakiej maści “HDD Regeneratorów” ale prędzej czy później znów będziesz miał problem z odczytem zapisem a bad sektory będą się mnożyć.

Na takim dysku ja osobiście nie trzymałbym już nic cennego.

:roll:

Okej dzięki bardzo, z tym miałem problem. Tzn nie wiedziałem czy to już jest fizyczny bad sector czy jeszcze logiczny, jeszcze miałem nadzieję :slight_smile:

Całe szczęście wszystko udało mi się z dysku zgrać, jakimś cudem poszło. Całe szczęście, że WD całkiem nieźle znoszą reklamację :smiley: - ten dysk już jest z reklamacji wymienili mi na większy i lepszy, ciekawe co dadzą tym razem :smiley:

Jedno mam tylko pytanie? czemu test smart przeszedł ?

Pozdrawiam

Przeszedł, bo trafić na jednego bada przy losowym testowaniu powierzchni jest dosyć trudno. Test gruntowny dał Ci prawidłowy wynik - dysk jest uszkodzony.

:roll: