Fast Boot w Ubuntu


(funbooster) #1

Witam

 

Czy jest w linuxie opcja podobna do windowsowego fast boota, tak aby system uruchamiał dużo szybciej?

 

Pozdrawiam


(Jusko) #2

Linux i tak uruchamia się relatywnie szybko. FastBoot to nic więcej niż marketingowo opakowana mała hibernacja, więc hibernując Linuksa - uzyskujesz generalnie to samo.

 

Możesz jednak rzucić okiem na link (przyznam, że i ja znalazłem w nim coś dla siebie): http://askubuntu.com/questions/10290/how-do-i-improve-boot-speed

 

Jeśli chcesz prawdziwego przyśpieszenia i bootowania dosłownie w sekundy - polecam przesiadkę na SSD. Gdy po raz pierwszy zbootowałem system z takiego dysku - szybkość startu kolokwialnie mnie zatkała. Zdawałem sobie oczywiście sprawę, że talerzowe HDD są wolniejsze, jednak dopiero kontakt z SSD pozwolił mi zobaczyć jak bardzo :wink:


(dragonn) #3

Na zwykłe hdd sprawdza się e4rat, niestety jego instalacja nie jest najprostsza.


(funbooster) #4

Czyli gra nie warta świeczki. Mam jeszcze jedno pytanie. Mam na VirtualBoxie zainstalowany windows 7, ale gdy np. zacznę kopiowanie jakiś plików na wirtualnej maszynie to laptop strasznie mi spowalnia, czy może być to spowodowany tym iż partycję na pliki mam w systemie NTFS, czy zmiana na EXT4 przyspieszyłaby działanie? Czy w ogóle ext4 jest lepszy od NTFS ?


(Juche) #5

Co do ext4, na bank mogę powiedzieć tyle, że nie występuje w nim praktycznie zjawisko fragmentacji, znane z systemów MS. No i jest on natywnie obsługiwany przez wszystkie chyba distra linuksowe, co też może nie być bez znaczenia. O ile wiem, linuksowy sterownik ntfs-3g pozostawia sporo do życzenia, co w sumie nie powinno dziwić… W końcu oficjalna specyfikacja NTFS to słodka tajemnica MS :wink:


(funbooster) #6

Jak za awaryjnością z ext4 na przykład podczas nieoczekiwanego odcięcia energii od laptopa? 


(Jusko) #7

Ext4 to dopracowany system plików - korzystam z niego przynajmniej od 6 lat i nie mam zastrzeżeń, nawet przy utracie prądu czy twardym wyłączeniu sprzętu.


(roobal) #8

Windows wcale nie uruchamia się szybciej, a przynajmniej na moim laptopie. Fast Boot polega na tym, że kernel Windowsa wraz ze sterownikami jest hibernowany, a reszta systemu normalnie zamykana, dlatego ładowanie się systemu jest teoretycznie szybsze, bo nie musi on ładować jądra i sterowników.

Podczas kopiowania wykorzystywany jest procesor, a jeśli nie masz do tego wsparcia sprzętowego dla wirtualizacji ze strony procesora, to nie ma się co dziwić, że system spowalnia, bo procesor jest intensywnie wykorzystywany i tu zmiana systemów plików raczej nie wiele pomoże. Jeśli Twój procesor posiada wsparcie dla wirtualizacji, upewnij się, że korzystasz na VirtualBoksie z Intel VT-x/AMD-v i że masz włączoną wirtualizację w BIOSie. Jeśli kopiujesz z użyciem katalogów współdzielonych, to kopiujesz po sieci.

Windowsa nie uruchomisz na ext4, poza tym Windows nie obsługuje w ogóle systemu plików ext4 bez dodatkowych sterowników.


(funbooster) #9

Właśnie w moim laptopie jest to kłopotliwe. Gdy go kupiłem nie było wsparcia wirtualizacji, potem doszedł upgrade BIOSU i dostałem nagle wsparcie dla VT-X.

Następnie oddałem laptop do naprawy i dostałem nowszą wersje płyty głównej już z pełnym wsparciem wirtualizacji.

Patrząc na specyfikację mojego procesora jedyne czego nie mam to VT-d, dziwne bo na windows 8.1 nie ma takiego problemu, może włączenie TB chociaż odrobinę pomoże.


(roobal) #10

VT-d nie jest Ci specjalnie potrzebne. Większość i5 nie ma VT-d, niestety coś za coś. Zapomniałem jeszcze wspomnieć, że przy fast boot lubią występować problemy - często nie można się dostać do partycji Windowsa, ponieważ system nie został poprawnie zamknięty. Sterownik ntfs-3g działa w przestrzeni użytkownika, a sterownik w jądrze obsługuje niestety tylko tryb odczytu (prawdopodobnie związane to jest z licencjami/patentami). Włącz w VBoksie Intel VT-x, a jeśli bawisz się w wirtualizację pod Linuksem, to daj sobie spokój z VBoksem i skorzystaj sobie z KVM, na pewno odczujesz różnicę w wydajności. Ewentualnie Xen, ale on może się u Ciebie nie sprawdzić, a Windows i tak musi korzystać z pełnej wirtualizacji - przyda Ci się bardziej, gdy wirtualizujesz Linuksy i Windowsy jednocześnie.


(dragonn) #11

Warto spróbować VBox w wersji 5.0 (na dany moment beta), wspiera on już KVM, Hyper-V i Legacy/Minimal ale te dwa to nie wiem co.


(roobal) #12

To ta wersja co niektórzy uważają, że oparte jest o parawirtualizację? :hahaha:


(dragonn) #13

Eeeeee pewnie tak xD, w szczegóły technicznie się nie wdawałem ale po włączeniu maszyny jako KVM moim zdaniem działa lepiej niż na domyślnych ustawieniach.


(roobal) #14

Tu nie ma się co dziwić, że działa lepiej, bo KVM jest wydajniejszy.


(funbooster) #15

Sformatowałem swoją partycję z danymi na ext4 i teraz dysk wirtualnej maszyny znajduje się na nim i system się nie zawiesza, tak jak to było kiedy moje dane były na partycji ntfs :wink:


(funbooster) #16

Zacząłem się bawić z tym KVM i napotkałem dziwny błąd.

Gdy stworzyłem plik img na zamontowanej partycji przez ubuntu, programik wywalał że nie ma uprawnień. No to cały folder i jego pliki ustawiłem na 777, niestety dalej błędy…

Więc postawiłem jako root stworzyć katalog /mnt/qemu i zamontować tą samą partycję do tego katalogu, i nagle mogę używać plików iso i tworzyć wirtualne dyski na tej partycji, ale tylko przez ten katalog, ale przez /media/karol/Files niestety nie mogę…


(dragonn) #17

w /media/karol/Files partycja jest montowana automatycznie tak? To całkiem możliwe że ma ona jakiś parametr który nie umożliwia działanie kvm typu noexec itp.