Hurtownia online

Kolega ma dobrze prosperującą hurtownię stacjonarną, której asortyment chcemy sprzedawać online na zasadzie hurtowni internetowej oraz być może zupełnie osobno jako detal przez sklep www, Allegro, Amazon itd.

Jaką formę współpracy i rozliczania z hurtownią i z klientem polecacie? Chodzi o kwestie podatkowe itd.

Własna działalność i „odkupowanie” towaru z hurtowni i sprzedaż do klienta przez moją firmę? Jakie inne opcje są powszechnie stosowane i przez was polecane?

Generalnie jak ugryźć taki biznes, od czego zacząć, na co wzrócić uwagę?

Z góry dziękuję za merytoryczne podejścieni za cenne porady

Tak działa cały handel detaliczny, nie do końca rozumiem o co konkretnie pytasz?

Zapłacić nieduże pieniądze księgowej za konsultację. Potem i tak księgowej będziecie potrzebować.

Umowa zlecenie i sprzedaż przez Ciebie dla tej hurtowni. Mniejsze obciążenia i podatki.
Za sprzedaż Ci hurtownia płaci podatki, za sprzedaż klientowi ty płacisz vs za sprzedaż klientowi płaci hurtownia, czyli większy zysk i niższa cena.

Aż mnie zaciekawiło, możesz uzasadnić?

Jasne.
Transakcja hurtownia-pośrednik-> podatek dochodowy, koszty rozliczenia faktur,
Pośrednik-klient, kolejny podatek dochodowy i faktura

Czy księgowa obsłuży 2x faktur w tej samej cenie… :wink: ? Nie. Ceny wyjdą wyższe, już choćby dlatego, że koszty wzrosną.

Pytanie czy hurtownia będzie chciała wystawiać faktury (bo mogą nie mieć nawet kasy fiskalnej jeśli rozliczają się tylko b2b) imienne dla wszystkich klientów detalicznych? Moim zdaniem nie, nie po to są hurtownią żeby się bawić w pojedyncze sztuki i na tym zarabia detalista. Od hurtowni na jednej fakturze robi sobie zatowarowanie.

Podatek dochodowy dla hurtowni
A koszt dla pośrednika

Podatek dochodowy dla pośrednika

Jeśli pośrednik kupi towar za 100 zł i sprzeda za 100 zł to nie zapłaci podatku.
Trochę inaczej jest jak dochodzi VAT, bo trzeba jeszcze go ściągnąć z ostatniego nievatowego podmiotu, czyli najczęściej z klienta.

Najlepszą opcją obecnie będzie udostępnienie możliwości dropshippingu (wysyłka bezpośrednio z magazynu hurtowni do klienta sklepu internetowego) + tradycyjnych zakupów hurtowych. Zainteresowanie dropshippingiem jest duże i ciągle rośnie. Jeśli będziecie już obsługiwać dropa to nic nie stoi na przeszkodzie mieć sklep detaliczny (tu jednak należy pamiętać, żeby ceny dla osób prowadzących dropshipping były odpowiednio niższe niż Wasze detaliczny. http://www.wlasnybiznes.eu/jak-zalozyc-hurtownie-online-dobry-system-b2b-to-podstawa

Tyle, że to nie jest model na którym można zbudować poważny biznes, ponieważ

  1. synchronizacja stanu magazynowego hurtowni może się rozjechać z tym który my posiadamy co generuje wkurzonych klientow (i zabiera nam czas bo musimy rozwiązywać tematy pt. nie ma towaru).
  2. jeśli dropshipping z Polski do Polski, ciężko o dobrą marżę bo większość producentów i hurtowni wystawia się też w internecie więc korzystając z porównywarki cen nic nie ugramy
  3. jeśli dropshipping z Chin, mamy terminy po 14 - 60 dni na dostarczenie i większość osób straci cierpliwość jak będzie miała tyle czekać - czyli więcej wkurzonych klientów

No a teraz czym to się różni od umowy zlecenie? Poza tym, ze na umowie zlecenie nie możesz sprzedawać towaru osobą detalicznym jako Ty. Więc musiałbyś być wtedy handlowcem zatrudnionym na umowę zlecenie. A to powoduje że nie ma żadnego zysku dla hurtowni wręcz same problemy bo musi wejść w VAT.

Nie widzę powodu dla którego hurtownik miałby brać na siebie odpowiedzialność za handel detaliczny w takiej sytuacji (prawa konsumenta to udręka :wink: ). Moim zdaniem jedyne rozwiązanie to własna działalność i odkup towaru. Na start są jakieś zniżki ZUS czy inne, księgowa doradzi tez jak się rozliczać najlepiej ze skarbówka. Lekko nie będzie bo urobić na sam ZUS + księgowa to trzeba za te minimum 2500zl marzy sprzedać, a umowa z kurierem tez kosztuje.

Coś mi się wydaje, że pomysł wpadł na imprezie, kiedy autor się zorientował, że kolega ma tani towar, a on sam przecież pół życia spędza na Facebook to się na internecie zna, wiec rozkręci interes życia :smiley:

Źle to zrozumiałeś. Pomysł z ala dropshippingiem nie jest zły. Ale prościej to opisać w drugą stronę. Po prostu zakładasz drugą firmę która będzie obsługiwała tylko klientów detalicznych, a właścicielem obu firm jest ta sama osoba.
Taki system niekoniecznie musi się rozjeżdżać jeśli backend będzie wspólny, a tylko frontend różny - do zrobienia bez problemu nawet na śmiesznym WP. Nawet jeśli byłby dwa backendy to i tak nie musi się rozjeżdżać, tutaj jest ten plus że obie firmy mają mieć tego samego właściciela - tak zrozumiałem.

Tym, pomijam “zus na start”, że zus masz liczony od faktycznego zarobku, nie od wskaźników. Nie jest to technicznie dobre rozwiazanie…

Przecież w tym konkretnym przypadku nie obowiązuje zwolnienie z ZUS przy umowie zlecenie.

Tak, ale przy zleceniu sie on skaluje. Nie zapłacisz 2 tysięcy od umowy zlecenia na 2 tysiące, przy działalności gospodarczej 2k składki przy 0 dochodzie są możliwe. W pierwszych miesiącach to spora szansa jest na to.

I tak i nie. Przecież jak podpisze umowę zlecenie na 2k a w miesiącu nie sprzeda nic to i tak musi zapłacić zus plus hurtownia musi mu zapłacić 2k chociaż nic nie sprzedał. Nie możesz pracować bez umowy (w świetle prawa, w praktyce wiem, że się da). Ciężko też dziś zrobić umowę “do tyłu”.
Generalnie taka forma wygeneruje inne koszty i problemy które będą więcej kosztowały niż niż ZUS przy JDG i umowie B2B.

1lajk