Instalacja windows na wd green


(Damian95310) #1

Czy warto kupić ten dysk i czy nie będzie mulił komputer


(antiferno) #2

ja mam i nic mi nie muli :slight_smile:


(Szydlo Sebastian) #3

wybrałem serie green, w sumie nie wiem dlaczego?!

działa ok już ponad 2 lata (wersja 1TB) więc również nie mam zastrzeżeń.


(McDracullo) #4

Wersja green charakteryzuje się niższą prędkością obrotową i nieznacznie gorszą wydajnością. WD twierdzi, że technologia InteliPower optymalizuje prędkość dysku do "zadawalającej" minimalizując zużycie energii. Niby dysk kręci się pomiędzy 5400 a 7200rpm. W praktyce lepiej wziąć wersję normalną na system :wink: Jest trochę droższa, a zarazem trochę szybsza.

http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzj ... /5630.html

http://nvision.pl/Samsung-Seagate-Weste ... ils-4.html


(pstrowsky) #5

Nie spotkałem się z dobrymi opiniami na temat dysków z serii Green, na forach raczej odradza się jego zakup. Sam nie miałem okazji testować tych dysków ale podejrzewam, że oprócz niższej prędkości mają też gorszy średni czas dostępu do sektorów więc tym bardziej odradzam pod system.


(mktos) #6

Używałem pod system - przy uruchamianiu systemu lubił sobie pomielić i pomielić, potem działało już dość dobrze.

Przesiadka na VelociRaptora+czysty system była jednak bardzo zauważalna - ciężko mi więc powiedzieć który z tych czynników najbardziej pomógł.

Na magazyn jest świetny, zużywa <5W energii.


(Boshi) #7

Nie warto, jedynie na magazyn. Na system to albo SSD jak masz kasę, albo normalnie kupić serię Blue/black


(Rovou5hou) #8

Green greenowi nierówny. Starsze serie faktycznie bywały mułowate. Co innego te najnowsze, wykonane w technologii terabajtowych talerzy ( 1 TB / talerz). W wielkim uproszczeniu: prędkość działania tradycyjnego dysku zależy od dwóch podstawowych czynników: prędkości obrotowej i gęstości upakowania danych na talerzach. Pomijam mniej istotne "triki" pokroju większego bufora danych czy zoptymalizowanych algorytmów odczytu / zapisu. Greeny to wolnoobrotowe dyski 5400 RPM. Dzięki temu są energooszczędne i całkiem ciche, niestety kosztem częsci wydajności. Mogą to jednak nadrabiać drugim ważnym parametrem - gęstością zapisu talerzy. Przykład z życia wzięty: "zielony" WD5000AZRX w CrystalDiskMark 3 uzyskuje praktycznie identyczne wyniki co jeden z najszybszych w swoim czasie (3-4 lata temu) dysków 7200 RPM czyli Samsung HD642JJ. Ma nawet.lepszy zapis, ale to akurat zasługa wyjątkowo duzego bufora, a nie fizycznej prędkości zczytywania talerzy. I to wszystko przy praktycznie bezgłośnej pracy, zakładając normalną (sztywne blachy) obudowę i właściwe mocowanie.

Co do WD Blue to osobiście bym raczej unikał tych "odgrzewanych kotletów". Nie zapewnią ani współczesnych osiągów (technologicznie to zabytki pokroju 500 GB/talerz, przynajmniej gdy sprawdzałem parę mięsiecy temu), ani ciszy i energooszczędności. Do zwykłego domowego PC, gdzie liczy się komfort akustyczny i zużycie pradu dobrze sprawdzą się nowoczesne greeny (o ile budżet nie przewiduje SSD). A jeśli budujesz zestaw "performance" rozejrzyj sie za czymś wydajniejszym od "muzealnych" Blue.

Na wypadek problemów z ustaleniem gęstości zapisu talerzy polecam http://rml527.blogspot.se/ . Bardzo przydatna lektura przed zakupem jakiegokolwiek tradycyjnego dysku.