Kwestia tego jak uparte będą organa lub jak bardzo wk… zdenerwowany będzie administrator; Jak się uprze to bez informowania policji, z pełnym olaniem ochrony danych osobowych będzie miał Twoje dane w kilka godzin - czyli im większego syfu narobisz tym bardziej zdenerwujesz ludzi po drugiej stronie i tym bardziej będą napaleni na znalezienie Ciebie.
Więc jeśli chcesz zrobić coś be i fuj, to zasadniczo: sprzęt kupiony w sklepie w jakimś małym sklepie bez kamer za gotówkę i karta SIM jednorazowe, drugie to połączenie przez VPN (a najlepiej kilka w krajach z kategorii korea płn, chiny), który dalej będzie się łączył przez tor ze światem zewnętrznym (z tego względu, że sam ruch tora z punktu widzenia operatora jest podejrzany). Wszystko co wykorzystuje łączność radiową zostawiasz w domu, oddalasz się w kierunku lasu z laptopem w plecaku, niczego nie dotykasz bez dwóch par rękawiczek lekarskich (w sensie sprzętu lub karty SIM) robisz co masz zrobić, sprzęt utylizujesz np, przy pomocy zapalniczki i odrobiny drewna. Aha, system też musi być przygotowany do takiej operacji bo sama telemetria systemu wystarczy, żeby dać poszlakę kto i co.
Nawet jeżeli jest to “jednorazowy zakup” należy mieć na uwadze jeszcze moment , miejsce (BTS - lokalizacja) włączenia telefonu i miejski monitoring . Dopóki bateria nie jest wyjęta z telefonu dopóty nie jest on całkowicie wyłączony , a zatem możliwa jest jego lokalizacja . Po tym oczywiście telefon do pieca lub rzeki . Pozostaje tylko ew. identyfikacja głosu .
O, to byłby bład - zawsze się trafi jakiś spacerowicz, parka oddająca się " obserwacji przyrody" etc ktora może zgłosić się po apelu władz i stwierdzić że “jakiś koleś z laptopem podgladał nas w środku lasu”. Lepiej udać się w miejsce gdzie jest nagromadzenie osób z komputerami - Starbucks, uczelnia etc w tłumie najłatwiej się ukryć
Im większe zagęszczenie BTS-ów tym większa dokładność określania lokalizacji. Starbucks dodatkowo ma monitoring wizyjny, a galerie handlowe coraz częściej mapują zachowanie “gości” przy pomocy BT i WiFi. Taka ciekawostka, centra ratownictwa medycznego w średniej wielkości mieście w zachodniej Polsce (ok. 125 tyś ludzi) w centrum miasta względem katedry (w okręgu ok. 3 km) są w stanie określić lokalizację dzwoniącego ze wskazaniem adresu oraz piętra z dokładnością do nawet 2m w pionie - im dalej od centrum tym smutniej jeśli chodzi o naprowadzenie karetki gdzie ma jechać, np. już 10 km za miastem są w stanie podać tylko mocno przybliżony (w sensie mało dokładny) dystans od nadajników i określa się na tej podstawie okrąg - o promieniu wynoszącym trochę więcej niż niepewność pomiarowa - gdzie może być dzwoniący.
W każdym bądź co bądź razie - to zastosowania cywilne, wojsko czy policja raczej potrafi to zrobić lepiej.
IMEI, nr usługi (telefonu), gdzie został sprzedany (zapis monitoringu), logowania do sieci, przesłane dane, nawet takie głupoty jak zalogowanie na jakieś konto czy mail działający w tle może kogoś zdradzić.
Równie dobrze ktoś może włamać się do routera 3G/LTE (czy routera z modemem 3G/LTE) i zrobić bałagan bez wiedzy właściciela.