Jak spędzacie czas podczas kwarantanny?

Ja poznaję się z Wieśkiem :slight_smile: na razie kręcę się dookoła i zbieram jagody :rofl:

Jestem jeszcze chyba zdrowy i chyba zdyscyplinowany. Dzięki układowi pogodowemu, działam w ogrodzie, obserwuję słaby ruch na drodze a do mojej metropolii udaję się raz na dwa tygodnie.Współczuję mieszczuchom. Syn sąsiadki narzekał, że za dużo zadaje zdalna szkoła.

… doceniam balkon & ogródek u rodziców. Lepiej niż w betonowej konserwie, a jak stan wojenny wprowadzą, to puszcza blisko i zakładam oddział partyzancki. :wink:

Nadrabiam zaległości, które były odkładane na później. A trochę się tego nazbierało. Jest takie przysłowie, że inteligentni się nie nudzą i rzeczywiście coś w tym jest :slightly_smiling_face:
Zawsze można też popracować nad swoją sylwetką, zrzucić nadmiarowe kilogramy, zadbać o odporność, o lepszą wydajność. A przecież nawet jak ktoś potrzebuje odżywek, to przecież są przez neta dostępne. Np tutaj proponuję jeszcze sprawdzić - zobacz link. Na pewno nie można tego czasu przesiedzieć bezproduktywnie w domu.

Oglądam tutoriale na YouTube, zbieram pomysły na następne projekty, poza tym oglądam filmy i gram. Chcę sie też zabrać za jakąś książkę, ale większość tego co mam w domu przeczytałem, a do elektronicznych nie jestem przekonany. Jest lepiej niż myślałem, bo ogólnie uwielbiam być w ruchu, “na mieście” i brakuje mi tego, ale jak się wreszcie skończy ten wirus, to sobie odbiję i na pewno gdzieś wyjadę (bo ile można w domu siedzieć?)

Gram w gry głównie w Wiedźmina, uczę się Wordpressa no i jeszcze leczę przeziębienie.

#siedzęnadupie, jak rząd przykazał.

Ten wpis został oflagowany przez społeczność i został tymczasowo ukryty.

Na szczęście nie jestem w grupie objętej kwarantanną. Ale pracuję zdalnie z domu, w robię dokładnie to samo, co pracując z biura. Wydajność mam trochę większą, bo do kuchni i WC mam tutaj bliżej, więc mniej czasu tracę na wycieczki w tamte miejsca.

A ja przy okazji mam kilka dni wolnego, piękna pogoda, porobiłem trochę rzeczy przy samochodzie (filtry, wyczyściłem klimatyzację). Wczoraj zmieniam olej odsysarką (wszystko ładnie zabezpieczone, gazety, kartony żeby bałaganu nie narobić), idzie patrol dość mocno umundurowanych młodych policjantów, zatrzymali się 2-3 metry dalej, grzecznie przywitali, czy wszystko OK. Jeden zainteresował się odsysarką że takie wygodne i praktycznie bez brudu), czy pamiętam żeby do śmietnika nie wrzucać zużytego oleju. Powiedziałem, że będę miał cel załatwiania spraw niezbędnych do życia codziennego, czyli przejdę się na PSZOK na na Michalczyka oddać olej (Wrocław). Drugi dość inteligentnie:

  • a jak będzie wyglądał powrót, jak już nie będę miał oleju?
  • po drodze są Orleny, będę szukał płynku do odkarzania rąk i będę miał reklamówkę, że idę po chleb.
    Pośmiali się, poprosili o uprzątnięcie gazet i kartonów, grzecznie się pożegnali. Są ludzie i ludziska.
1lajk