Jak to w końcu jest z instalacją i działaniem Microsoft Windows XP na dysku SSD?


(BloodyEyes) #1

No właśnie, jak to jest?
Czytam opinie i nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Instalować Windows XP na SSD,czy raczej nie? Mam “klienta” co to kupił sobie dysk SSD, a koniecznie musi mieć Windows XP - wymóg odnośnie wykorzystywanego oprogramowania. Oczywiście pomijam kwestie integracji sterowników i samej instalacji to bułka z masłem. Raczej chodzi mi o działanie i zachowanie takiej instalacji po jakimś czasie.

Jeżeli macie jakieś doświadczenia to dajcie znać. Wszelka pomoc mile widziana.


(Longhorn2009) #2

XP nie potrafi partycjonować poprawnie dysków z sektorami 4KB, a Ty pytasz o ssd. W 2001 roku nikt o takich dyskach nie myślał. XP i vista nie obsługują trim, więc dysk traci wydajność z czasem. Można ratować się programem od producenta, który co jakiś czas oczyści zbędne komórki. Na pewno trzeba wyłączyć też prefetch czy indeksowanie.


(sensu) #3

Każdy mówi, że XP SSD to przestępstwo, a ja osobiście znam komputer używany 8 godzin codziennie z samsungiem 850 i działa bardzo sprawnie. Po 3 latach przepustowość nie spadła nawet o 3%, a odczyt nadal wynosi 0,1ms.
Jest program Samsung Magician z ręczną opcją TRIM, ale nie widziałem, żeby cokolwiek to dawało.


(66Garoz) #4

Ja mam SSD WD Black 256GB w M.2 NVMe i on wogóle nie ma TRIM. Na niektórych forach pisza, że to TRIM bardziej zuzywa komórki niż gdy go nie ma.


(daras28-82) #5

Pomijając kwestie technologiczne to gdzie tu sens?
Pakować kasę w SSD do XP?
Do padaki pracującej pod XP raczej się kupuje najtańszą używkę HDD z pierwszej lepszej aukcji.
Mi osobiście szkoda wydać kasę na SSD do lapka z i5, 8GB ramu i Win10 ale skoro klient jest uparty to rób!


(66Garoz) #6

Twierdzisz, że SSD opłaca się kupowac tylko do PC lub laptopa wartego 5 tysięcy bo do taniego czy starszego to nic nie da? To trochę się ośmieszyłeś, albo co innego myślałes, a cvo innego piszesz po sobotnim pewnie udanym wieczorze :slight_smile:


(sensu) #7

Każdy wydaje swoją kasę.

SSD do padaki to nie, ale tamten komputer, o którym pisałem akurat jest dosyć mocny, a już na pewno sprawdza się w 100% w tym co ma robić.


(JNJN) #8

Szybki HDD 7200 i wystarczy na XP.


(witek-pl) #10

Czasem zamiast pisać takie pierdoły lepiej sobie po prostu odpuść, a co do laptopa, to dopiero po dodaniu SSD ten sprzęt ma jakikolwiek sens…


(daras28-82) #13

SSD nie ma sensu z powodu cen.
120GB SSD = 1TB HDD
Korzyści z posiadania SSD niewielkie, fakt, odporny na wstrząsy co mnie nie rusza bo mam ThikPada z APS.
Oszczędza energie co również mi wisi bo mam blisko do gniazdka a jak mam daleko to mam około 5h na baterii, z SSD może godzinę bym zyskał…
Potrzebuję natomiast miejsca na około 800GB danych.
No i sensowność SSD legła.


(BloodyEyes) #24

Dysk już został kupiony a zatem kwestia wydawania pieniędzy nie podlega dyskusji. Co mnie bardziej zastanawia to czy komputer z takim dyskiem i systemem przetrwa? Nie robiłam nigdy takich eksperymentów a jedyny spec jakiego znam powiedział mi żebym się przekonała. Komputer nie taki “padaka”. Fakt, że zainstalowany na nim jest system operacyjny Windows XP wynika tylko z tego, że program (usługa) napisany jest tylko dla tego systemu i nie ma możliwości emulowania.


(daras28-82) #25

Kilka lat bez problemu pożyje, zawsze jest gwarancja.
XP w wirtualnej maszynie na normalnym systemie nie da rady?

BTW, gdzieś kiedyś widziałem poradnik jak zoptymalizować XP dla SSD, może znajdziesz coś takiego.
Sam kiedyś miałem lapka który fabrycznie wyszedł z SSD i XP, z tego co pamiętam system nie miał plików nieprzenośnych…


(66Garoz) #26

Co to za Usługa/Aplikacja, że działą tylko na XP??


(daras28-82) #27

Carmageddon 2 :stuck_out_tongue_winking_eye:


(sensu) #28

Ja powiem tak: tamten komputer był składany na szybko, bo już nie było czasu. XP miał być zainstalowany tymczasowo na jakieś 6 miesięcy, bo nie było innego systemu, ale okazało się, że przyjął się bardzo dobrze i już pozostał.
I myślę, że pochodzi długo, bo o dziwo mimo intensywnego użytkowania suma zapisów hosta jest 2x mniejsza niż na drugim podobnym sprzęcie z Windowsem 7.


(66Garoz) #29

Musicie miec niezłe antywirusy na tym XP biorac pod uwage, że XP był dziurawy, a MS nie uaktualnia go już bo jest stary.


(BloodyEyes) #30

Jest to plik exe, który ma w sobie zaszyte zmienne środowiskowe" do uruchamiania i przetwarzania plików. Jak zainstalujesz na innym systemie niż Windows XP, to loguje błędy, bo nie odnajduje plików.


(66Garoz) #31

Próbowałas np pod Win 10 zrobić wirtuala z XP i tam to odpalać?


(Radek68) #32

SSD i Windows XP ma sens. Nie jest to sytuacja idealna dla dysku, ale spokojnie, po optymalizacji działa. I działa bardzo dobrze, znacznie lepiej, niż na HDD.
Trzeba tylko przed instalacją przesunąć sektor startowy partycji systemowej, aby początek klastra NTFS o wielkości 4 kB zaczynał się ze stroną SSD. Można to zrobić na wiele sposobów, można poprzez diskpart (ja tak robiłem), można poprzez założenie partycji na nowszym systemie (np. Windows 7) lub poprzez managery partycji (np. AOMEI Partition Assistant), a podczas instalacji nie zakładać nowej, a instalować na tej założonej.
Dodatkowo po instalacji należy wyłączyć defragmentację i parę innych rzeczy.
Sam używałem przez kilka lat Windows XP z SSD (64GB Kingston) i komputer działał wyśmienicie!


(witek-pl) #33

Odporność dysku na wstrząsy to jakiś śmieszny argument dobry dla 5-letniego Kazia. SSD w laptopie to mus ze względu na specyfikę użytkowania, mniejszy gdy laptop robi za stacjonarkę i “wisi” ciągle na uwięzi z gniazdkiem zasilania. W większości montowane HDD 5400 obr. dają radę przy ładowaniu gier ale nie przy ciągłym mieleniu odczyt-zapis-odczyt itd., częstym włączaniu i wyłączaniu laptopa, przy aplikacjach które sporo namielą zanim wystartują. Oczywiście można zapakować jakiegoś lepszego 7200 obr. bęedzie wzrost ale nie spektakularny. Przed zamianą twardziela mój MSI ładował system (od włączenia zasilania do pełnego załadowania systemu i podstawowych aplikacji startujących z sysem) niemal dwie minuty teraz ta sama procedura zajmuje niecałe 9 sekund. Widzisz jakąś różnicę? Swojego Cruciala bx100 250GB (Tośka poszła w kieszeń po DVD więc mam dwa twardziele) kupiłem w moim mniemaniu za rozsądne pieniądze, 300 zecisza z ułamkiem. Obecne ceny są oczywiście mocno złodziejskie, pomimo że dolar tańszy niż wtedy gdy kupowałem ale jak kogoś stać to kupi jak nie to poczeka, natomiast robienie z tego głównego argumentu jest słabe…