Przeglądam oświetlenie rowerowe i widzę, że modeli jest nieskończona ilość. Z oświetleniem nocnym nie ma problemu, bo praktycznie każde od jakiejś tam ceny świeci konkretnie. Z tym, że po nocach nie jeżdżę. Potrzebuję coś do jazdy w dzień, co by było dosyć dobrze widoczne z odległości, zwiększając tym samym widoczność rowerzysty. Na razie rozważam dwie opcje:
lampka typu stroboskop - przednia i tylna - podobno najlepiej widoczne nie są lampki najmocniejsze ale te posiadające najlepszy styl migania.
ostra żółta kamizelka rowerowa
Jakie są wasze obserwacje i doświadczenia w tym temacie? Polecicie jakiś sprzęt?
Najbardziej dla mnie widoczne są lampki z dużym światłem.
Coś jak to:
Taki pipsztyk migający widać ale jakoś mimo migania mało to zwraca uwagę. Kierowcy raczej są przyzwyczajeni, że pojazd z naprzeciwka nie miga a świeci.
Obojętnie jaka aby odblaskowa. Na ciemnym tle a zwłaszcza gdy zaczyna się zmrok (najgorsza widoczność) nie raz uratuje Ci życie.
Zawsze kamizelka. Dzień i noc. ZAWSZE
Dla twojego bezpieczeństwa. Wtedy zawsze cie widzę. To kontrast od otoczenia. Pamietaj.
Ty na rowerze to raczej nie wiecej niz 100 kg. Ja w samochodzie to 10 x wiecej.
Plus stosunek predkości obu pojazdów.
Kierujac samochodem muszę ze wzgledu na jego prędkość wiecej widzieć i szybciej reagować. Więc mi to ułatw. Dla własnego dobra. JA ZAWSZE PRZEŻYJĘ KOLIZJE Z TOBĄ
@Yakii Ci napisał: kamizelka, lub chociaż proste opaski odblaskowe na przedramię i łydki. Jest to dużo bardziej widoczne, niż lampka rowerowa, szczególnie że samochód w większości przypadków ma też włączone światła i zobaczy odblask.
Te opaski odblaskowe to fajna rzecz, kilka razy jak jechałem samochodem i ktoś szedł poboczem z daleka to widać zarówno w dzień jak i w nocy. Mam też przyczepione ze dwie „zwinięte” przy plecaku i jak gdzieś idę zadupiami to zakładam na rękę i nogę.
Jako kierowca najlepiej zwraca moją uwagę lampka migająca stroboskopowo dlatego jeżdżąc na rowerze ustawiam u siebie właśnie taki tryb migania w tylnej lampce. Przedniej nie używam w dzień
Im rowerzysta bardziej widoczny, tym lepiej dla niego.
Co do swiateł to dla bezpieczeństwa rowerzysty wazne jest ty posiadał mocne tylne światło. Ostatecznie on i kierowca samochodu uzywaja tego samego pasa ruchu.
Tu chodzi o tylne swiatła. Na drodze dwu kierunkowej musiałbyś pod prąd jechac by sie czołowo zderzyć.
P.S. Pomijam skrajne wypadki typu kierowca lub rowerzysta pijany.
A, że ktoś ma rower z prądnicą i potrzebuje dodatkowego doświetlenia tylko tyłu - to mój błąd.
Ja chciałem tylko zwrócić uwagę, że jest takie fajne wszystko w jednym i do tyłu trzeba dokupić dodatkowe światło.
Co nie znaczy że nie powoduje to sytuacji potencjalnie kolizyjnych. Zwłaszcza jak jest ciemno i mokro. Jest też bez malowania pasów - kontraruch. Czyli dopuszczenie rowerzystów do jazdy pod prąd ulicy jednokierunkowej.
Co nie znaczy ze jak rowerzysta jest pijany to nie ma sytuacji potencjalnie kolizyjnych. Jesli nie jedziesz po drodze prawidłowo to zawsze jesteś narazony na sytuacje potencjalnie kolizyjne. Nie wazne czym jedziesz.
Nie o to tu chodzi.
Problem dotyczy tego ze jadac prawidłowo, w jednym kierunku mozesz sie znaleźć w sytuacji kolizyjnej tylko dlatego ze cos co przed tobą jedzie jest zbyt słabo oswietlone.
Brudne światełko odblaskowe ( obowiazkowe), słaba tylna lampa rowerowa (obowiazkowa). Brak kamizelki (nieobowiazkowe ale skuteczne bo widać to z prawie 150 metrów, no i duze)
Przy regulaminowej prędkości w mieście, wieczorem, masz 10 sekund na podjęcie i wykonanie działania unikajacego kolizji. To sporo.