Jestem w Angli, a mój Komputer w Polsce. Korzystam z TeamVie


(Slug) #1

Witam :wink:

Jestem na wczasach w Wielkiej Brytanii.

Mój komputer znajduje się w Polsce.

Do tej pory korzystałem z programu - TeamViewer.

Dzięki niemu miałem dostęp do plików, których nie mogłem zgrać na przenośny dysk twardy.

Problem polega na tym, że program TeamViewer zawiesił się na owym komputerze.

Ani ja, ani mój znajomy nie możemy się podłączyć do mojego komputera.

Mało tego, muszę go wyłączyć w jak najkrótszym czasie.

Szukałem pomocy w internecie, ale program nie jest dość popularny =.=

Proszę o pomoc...

Co mi w tym wypadku pozostało?

Zdalny pulpit? Próbowałem... Wywala informację, że komputer nie jest podłączony do internetu, albo jest wyłączony.

Mogę poprosić sąsiadkę, aby odcięła prąd w mieszkaniu, co jest bardzo ryzykowne.

Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na państwa odp.


(GioWDS) #2

To raczej nie zawiesił się program tylko system skoro przez zdalny pulpit także nie możesz się podłączyć -zakładam, że kiedyś mogłeś.


(goomish) #3

Jeśli sąsiadka może to zrobić, to pewnie może też wejść do mieszkania. A jeśli tak, to niech po prostu zresetuje komputer i po sprawie. Nie musi przecież znać hasła do systemu, bo do działania TeamViewera nie jest konieczne zalogowanie się.

Ale jeśli "odcięcie prądu" odbędzie się poza mieszkaniem, np. jakiś bezpiecznik na klatce schodowej, to jedyna twoja szansa w tym, że po przywróceniu zasilania komputer przywróci się do poprzedniego stanu. Ustawia się to w biosie i niestety nie zawsze jest to włączone domyślnie.

PS. Jeśli zdalny pulpit "twierdzi", że komputer jest nie włączony, to nie jest to kwestia zawieszenia jednego programu a raczej całego komputera/systemu.


(Adam Kasprzak) #4

A masz router? Może przekierowania portów nie ustawiłeś i dlatego nie możesz się zalogować...


(goomish) #5

Wtedy był by inny komunikat. Coś o aktywnej odmowie połączenia albo braku uprawnień dla użytkownika czy coś w ten deseń.


(Slug) #6

Witam...

Sorry, że tak długo nie odpowiadałem, ale jak już wspomniałem jestem w UK i nie mam stałego dostępu do komputera.

Dzisiaj mam dzień wolny od pracy i mogłem poświecić kilka chwil na wejście do internetu.

Jednak najprawdopodobniej komputer musiał się zawiesić - być może, jest to spowodowane programem TeamViewer.

W tej kwestii będę się kontaktować z biurem obsługi klienta, ponieważ nie powinno tak się stać.

Poświęciłem się i zadzwoniłem do polski i poprosiłem sąsiadkę, aby wyłączyła prąd w całym mieszkaniu na kilka chwil...

Niestety tak jak przypuszczałem, po odcięciu prądu pewne dane kasują się z pamięci wewnętrznej biosa...

Co za tym idzie?

Komputer już się nie uruchomił...

Tutaj ktoś wspomniał o przywracaniu danych, czy jakoś tak...

Mogę prosić o wyjaśnienia w tej kwestii, ponieważ ustawiłem tylko, aby komputer uruchamiał się codziennie o 21:05.

Tak nawiasem mówiąc, to nie wpuszczę sąsiadki do domu...

To akurat wiem, ale jak już wspomniałem nikogo nie wpuszczę do mieszkania... Mam swoje powody.

Nie, nie mam routera...

Ale właśnie zakupiłem laptopa i gdy wrócę do domu poproszę dostawcę od internetu o wymianę modemu na modem z WLAN'em.

Być może będzie on działać jak router - nie wiem.

W każdym razie komputer został wyłączony i nie ma szans, aby go zdalnie uruchomić.

Zastanawiam się nad pewną sztuczką, którą widziałem w internecie...

A mianowicie podłączyć telefon komórkowy do włącznika zasilania.

Tylko nie mam pojęcia jak to zrobić.

No cóż, dziękuję za wielkie chęci pomocy na tym forum.

Pozdrawiam...

PS: Proszę jeszcze nie zamykać tematu, ponieważ czekam na odp. w kwestii przywracania danych po odłączeniu prądu.


(goomish) #7

Chodziło mi o to, ze niektóre(?) BIOSY mają możliwość "zapamiętania" stanu, w jakim był komputer w momencie zaniku zasilania. I jeżeli np. był włączony, to po awarii a potem przywróceniu zasilania "sam" się włączy. Popatrz tutaj -> http://www.pureoverclock.com/images/rev ... _power.jpg (Restore on AC power loss).

Konkludując - jeżeli nasz ww opcję włączoną (wiem, trudno to na odległość wiedzieć :slight_smile: ) prosisz kogoś, żeby na chwilę wyłączył prąd w mieszkaniu - nie wchodząc do niego, czyli główny wyłącznik prądu poza mieszkaniem, "korki" na klatce schodowej w bloku, etc.

Komputer się resetuje, zostając na ekranie logowania. i to wystarczy, TeamViewer pracuje jako usługa, nie potrzebuje aby użytkownik był zalogowany.

Inna sprawa, że musisz brać pod uwagę resztę urządzeń elektrycznych/elektronicznych w domu. i po prostu wiedzieć, co się stanie po "resecie" :)całego domu. I czy warto ryzykować.

PS. Właśnie dokładnie doczytałem, co napisałeś powyżej. Wygląda na to, że komputer po wyłączeniu prądu po prostu się nie uruchomił. Czyli był ustawiony tak jak na załączonym obrazku.

Czyli, tzw "pupa zbita". Bez osobistej interwencji, wizyty kogoś w mieszkaniu nie zrobisz nic. Komp będzie nieosiągalny zdalnie.


(Slug) #8

Dzięki za odp.

Jak wrócę do domu to takie coś sobie ustawię ^^

Można zamknąć temacik :slight_smile: