Karta Wi-FI TP-Link TL-wn722n - nie działa po restarcie komputera


(blumberplumber) #1

Witam!
Mam dziwny problem z w/w kartą WI-FI. Otóż, kiedy zrestartuję kompa, żeby przejść z Windowsa do Ubuntu, karta przestaje działać. Pomaga odłączenie jej i ponowne podłączenie, co jednak bywa irytujące i szkodliwe dla urządzenia i portu USB. Jak myślicie, dlaczego się tak dzieje i czy można coś z tym zrobić?. Dodam, że ponowny restart z Windowsa do Windowsa nie powoduje takich problemów - karta sama startuje i łączy się z siecią automatycznie. Może to kwestia sterowników dla Linuxa?
Liczę na Waszą pomoc i szybkie odpowiedzi.
Z góry dzięki :slight_smile:


(66Garoz) #2

Kolejna ofiara taniej chińszczyzny zwanej TP-Link. Oszczędzajcie, ale potem nie narzekajcie.


(blumberplumber) #3

Co, twierdzisz, że TP-Link to szajs?? Mam w domu router tej firmy i uważam, że jest naprawdę dobrej jakości. Ty - albo się nie do końca oriętujesz wśród marek sprzętu sieciowego - albo… sam nie wiem.


(66Garoz) #4

Hahahahaha wiesz co przemilcze to. 12 routeró od ADSL po LTE od TP-Lionka ja, moi znajomi, rodzina i każdy jęczy i narzeka, a nie po to się kupuje router, żeby bawić się w alternatywny firmware. Ja mam w domu Huawei B528 od T-Mobile służący jako modem LTE i do niego Synology RT1900AC. Synology działą jak żaden inny jaki miałem, a miałem TP-Link, D-Link, Zyxel, Asus, Pentagram. Pomijam routery od Orange dawniej TPSA do ADSL bo to już w ogóle porazka najwieksza. Nie znam osoby, która mając TP-Linka chociaż raz nie miałą z nim jakiegoś problemu czy to router czy karta wifi, a ja karta wifi Asusa w jednym PC za 250 zł, Synology wspomniany wyżej i wszystko działa. Nie ma smartfona, laptopa, który by z synology nie chciał się dogadać po WiFi. Już nie wspomnę o tym jak z kilkoma routerami TP-Linka nie chciałą się drukarka łączyć przez przyciks WPS co mnie doprowadzało do szefskiej paranoi, a Synology po pierwszej konfiguracji bez naciskania czegokolwiek bo nazwa WiFi taka sama jak na huaweiu i hasło pyk połączone.