Komputer nie widzi karty Radeon Tri-X R9 290X OC


(ZeR0V) #1

Witam.
Krótka historia:
Przez prawie 3 lata karta graficzna chodziło bez problemu, pojawiały się momentami całkowite zwiechy komputera przy dużych wyciskach, ale to co się wydarzyło to wydarzyło się pierwszy raz.
Otóż od kilku dni borykam się z problemem, gdyż mój komputer przestał widzieć kartę graficzną. Zdarzyła się sytuacja, że podczas korzystania z komputera on się momentalnie wyłączył i włączył sam z siebie i już obrazu nie było. Wszystko w środku normalnie chodziło, wentylatory chodziły, więc postanowiłem odłączyć tytułową kartę i podłączyć monitor pod zintegrowaną kartę graficzną i o dziwo system włączał się bez problemu. Podejrzewałem zasilacz, więc zrobiłem wycisk zasilaczowi programem OCCT i chciałem zobaczyć czy coś się stanie, ale test przebiegł bez problemu i po fakcie zdałem sobie sprawę, że i tak był chyba trochę bez sensu, bo nie było nic takiego w środku żeby dużo prądu rzeczywiście pobrało z tego zasilacza. No to podłączyłem z powrotem swoją kartę graficzną i podłączyłem monitor przez HDMI. W tym momencie miałem do monitora podłączoną zintegrowaną przez VGA i Radeona przez HDMI. System się uruchomił i zobaczyłem, że tego Radeona nie ma ani w menedżerze zadań w zakładce wydajność, ani w menedżerze urządzeń. No to spojrzałem, czy w BIOSie wybiera slot PCI-E, no i wybiera, więc od strony BIOSu to raczej też nie problem. No więc odłączyłem na razie tego Radeona i podłączyłem GeForce GT 630 na (mam nadzieję) tymczasowe zastępstwo i nie wiem w zasadzie co jeszcze mogę zrobić. Znajomi i ja obstawiamy dwie rzeczy - albo coś się zepsuło w karcie, albo może coś od strony zasilacza lub płyty głównej i karta nie otrzymuje wystarczająco dużo mocy. GeForce GT 630 działa dobrze, ale z tego co wiem on pobiera zaledwie 25W, podczas gdy ten Radeon około 300W.
No i tu rodzi się moje pytanie - co ja mogę z tym zrobić? Mogę jakoś jeszcze dokładnie samemu zdiagnozować źródło problemu, żeby wiedzieć co się zepsuło na 100%? A może gdzieś się udać? Czy jest jakiś cień nadziei żeby to naprawić? Gwarancja już się skończyła, więc naprawdę nie wiem czy mam się gdzie udać żeby to naprawić. Najgorszy jest fakt, że zepsuła się w momencie kiedy ceny kart graficznych tak mocno wyskoczyły w górę.

Specyfikacja:
Procesor: Intel Core i5-4440 CPU @ 3.10GHz
Płyta Główna: ASRock H81M-VG4
RAM: 2x DDR3 8GB
Grafika: Sapphire Tri-X R9 290X OC
Zasilacz: Chieftec 700W

Z góry dzięki za pomoc i porady.


(ZeR0V) #2

Problem rozwiązany. Byłem na serwisie i stwierdzili, że karta się po prostu spaliła. Temat do zamknięcia.


(Kdr) #3

Spaliła czytaj zimne luty. Karty oczywiście pewnie ci nie oddali :slight_smile:


(ZeR0V) #4

Oddali wszystko co im dałem do sprawdzenia, włącznie ze spaloną kartą graficzną.


(Kdr) #5

Jak na elektronice nie widać gołym okiem spalonych układów ani nic nie smierdzi możesz wsadzic karte do piekarnika, dość częstym problemem w owych kartach są zimne luty. Mi ten zabieg wiele razy pomógł i tak nie masz nic do stracenia. Zobacz jak zabezpieczyc taką kartę na internecie.


(adrian218) #6

Do piekarnika w ktorym robisz jedzenie bardzo mądre podejście . Masz racje co do zimnych lutów ale nie jest mądre pakowanie kaerty do piekarnika w którym się przygotowuje jedzenie.


(Kdr) #7

Od autora zależy czy wsadzi kartę do piekarnika w którym robi jedzenie.Ja tam lubie jak szarlotka zalatuje świeżym plastikiem :slight_smile: