Lagowanie ekranu startowego Windows 7 itd


(qwerty12a) #1

Witam serdecznie!

Niedawno miałem w laptopie wymienianą płytę główną (komputer w ogóle się nie uruchamiał i zdiagnozowano problem bodaj właśnie tam). W notebooku zainstalowany był Linux. Po wymianie konieczna okazała się reinstalacja systemu. Niestety szybko zaczął on nie uruchamiać się bądź uruchamiać sporadycznie (po ładowaniu systemu czarne tło i na tym koniec), podobnie rzecz miała się z czasem i na Linuxach bootowanych z płyty - niekoniecznie chciały się uruchamiać, nieraz trwało to dość długo i było uciążliwe. Jednak jeśli laptop się uruchomił ogólnie wszystko działało, można rzec, bez zarzutu.

Z racji tego, że miałem tej sytuacji dosyć postanowiłem zainstalować Windows 7. Okazało się jednak, że wina najprawdopodobniej nie tkwiła w Linuxach, lecz zapewne coś jest z moim komputerem ew. ustawieniami w BIOS-ie. Bowiem, gdy aktualnie chcę włączyć system ekran powitania jest "zlagowany", grafika zniekształcona, a i chyba potrafią się zmieniać także wcześniej czarne ekrany (jaśniejszy, ciemniejszy - ale nadal czarny :lol: ). Znalazłem jednak metodę - na "okrętkę", ale zawsze - by uruchomić Siódemkę. Otóż "odpalam" laptopa, oczywiście ekran powitalny, ten niebieski się laguje. W tym momencie restartuję komputer poprzez włącznik. Laptop po ponownym uruchomieniu pyta w jakim trybie włączyć (normalny, awaryjny itp.). Wybieram awaryjny. Ten włącza się bez problemu. I z poziomu trybu awaryjnego restartuję komputer, po czym włącza się bez problemu. Nasuwa się zatem wniosek, że gdyby było to stricto wina płyty, to system nie działałby zapewne normalnie - już po uruchomieniu tylko cały czas byłyby jakieś dolegliwości. Czy zatem należy coś ustawić w BIOS-ie, by rozwiązać mój problem, a jeśli tak, to co?

Z góry dziękuję i pozdrawiam


(Piotrkijak) #2

Zrobisz jak uważasz, ale moim zdaniem skoro laptop nadal nie jest sprawny, sugeruję oddawać go w ramach reklamacji aż do skutku. Jak to nic nie da i lapka oddajesz na gwarancję bo trzech naprawach możesz zażądać wymiany na nowy, wolny od wad, albo zwrotu kasy. Czy jest na gwarancji, czy nie i tak musisz go zanieśc fo naprawy, bo chyba raczej sam nie dasz rady rozkręcić go i wyeliminować usterki... Dlatego ja zdecydowanie wolę pecety od lapów, bo peceta można rozbudować i naprawić samodzielnie, a lapek jak się zepsuje to trzeba bulić kupę kasy za serwis.