Latte na laptopie – peszek w kawiarni :(


(maryjanek793) #1

Siema! Witam ziomali. Założyłem konto żeby specjalnie “pochwalić” się moją przygodą życia :smiley: Tak serio to już “chwaliłem” się na jednym forum, ale niespecjalnie ktokolwiek mógł mi doradzić :confused: ale żeby nie było duplikatu to nie będę kopiował tamtego tylko opowiem raz jeszcze :slight_smile:

Jako że zbrzydła mi się żmudna praca w mieszkaniu, typowym kwadracie póki co :stuck_out_tongue: postanowiłem wyjść na miasto z laptopem i popracować w terenie. Pogoda nie rozpieszcza (wizyta w parku na ławce nie będzie przejawem mądrości a bardziej odwagi i surwiwalu :smiley:) to wbiłem się z lapkiem do kawiarni – pierwszy raz! Ale… nie byłem sam bo połowa wiary tam siedziała przy lapkach (czyżby powrót do starych e-kawiarenek??) I kurka wodna stało się :confused: porenderowałem sobie drobiazgi, wysłałem kilka fotek do klientów i plask! Przyłysawy koleś przeciskał się między stolikami i dosłowny łyk latte czy innego klejącego się badziewia wypełnił szczeliny pomiędzy 4,5,r,t,e,f :smiley: oczywiście pojawiły się mniej cenzuralne słowa i szybki power off lapka (na hardcora przyciskiem zasilania). I czajcie to… gościa już nie było :confused: To było wczoraj, oczywiście osuszyłem lapka, przemyłem klawe benzyną ekstrakcyjną i ciepnąłem spowrotem do ryżu.

Dzisiaj wybieram się na rekonesans do kawiarenki wyczaić, czy nie mają kamer albo gdzieś w okolicy na budynkach co by jakiś namiar mieć na typa żeby coś zabulił. Z ciekawości szukałem czy ktoś czy jakaś firma się zajmuje takimi “specjalnymi sprawami” odszkodowania, bo temat mega przedziwny. Mam przygotowany mail do helpfind.pl – pierwszy raz się spotykam z taką stroną, niby głównie tam OC i jakieś inne odszkodowania to ich działka, ale napisze do nich czy coś mi poradzą, oczywiście jak znajde jakieś nagrania to zgłaszam tę “dziwną sprawę” na policję. Chyba że spotkam znowu tego typa w kawiarni :smiley: haha ale tak w sumie serio to jest opcja żeby koleś zabulił jakąś kase za to? Nawet nie wiem czy lapek chodzi, ale na 90% powinien być sprawny (tak wiem, trzeba było kupić ubezpieczenie od zalania, dziękuję za radę). Jak nie zapomnę to wrzucę w weekend sprostowanie i ciąg dalszy jak wpadnę z kolejną wizytą do mojej “ulubionej” kawiarenki :slight_smile: oj będzie dym :smiley:

ps. w ogóle warto pisać do tego helpfinda??? w sumie są jeszcze inne firmy bardzo podobne :confused:


(hindus) #2

Możesz gościa z powództwa cywilnego dochodzić co najwyżej, ale jego odnalezienie leży w Twojej gestii. Natomiast szczerze mówiąc… sam jesteś sobie winny :wink: Niestety trzeba się z tym liczyć pracując w terenie.


(kowgli) #3

Na przyszłość, przy ubezpieczaniu działalności gospodarczej, można za bardzo niewielkie pieniądze (rzędu 100-150 zł /rok)ubezpieczyć sprzęt, od w zasadzie wszystkiego z wyjątkiem celowego uszkodzenia i zgubienia z własnej winy.
Wszelkie zalania, upadki, kradzieże z rozbojem itd.


(maryjanek793) #4

Oj wiem :frowning: nie chciałem siedzieć w domu jak ten ostatni troll, popołudniu jadę do tej kawiarni i spróbuje ogarnąć sprawę. Teraz praktycznie wszędzie są kamery, a wydaje mi się, że ziomek jest tutejszy, w sensie mieszka w okolicy bo wyglądał na ogarniętego w terenie (skoro zwinął się w kilka sekund). W sumie chyba to powództwo cywilne to jedyne co mi zostało, ale wiesz nie jest źle bo lapek powinien działać tylko… straciłem sporo czasu, nie mogłem pracować to raz, a dwa że musiałem lecieć po benzynę i takie drobiazgi, w sumie chyba kilkanaście złotych wydałem. Peszek po prostu :slight_smile:


(hindus) #5

Jeszcze się upewnię… wylała się jego kawa, czy Twoja?


(maryjanek793) #6

Jego – na moje szczęście albo nieszczęście :smiley: dobra, uciekam. Postaram się dać info w weekend :slight_smile:


(pocolog) #7

Nie ma uszkodzeń, a straty są liczone w kilku złotych (stracony czas nie do udowodnienia)… Ty jesteś poważny, że chcesz z tym iść na policję? W sumie to idź, tylko zdaj tutaj relację jak cię zabijają śmiechem :wink:


(freshmeat) #8

Kawiarnia - to słowo kojarzy mi się jednoznacznie - miejsce gdzie przychodzi się napić kawy, zjeść ciastko, lody, porozmawiać ze znajomym. Jeżeli ktoś jest na tyle inteligentny, że idzie tam popracować, to sorki, ale sam sobie jesteś winny. Może ta sytuacja nauczy Cię, w jakim celu powstały takie miejsca.


(pocolog) #9

Bez przesady, kawiarnie to częste miejsca spotkań biznesowych, ale kolega tutaj ewidentnie przesadza. Widać, że pierwszy raz wyszedł z domu i zewnętrzny świat go przeraził :laughing:


(skrzek) #10

potrzebował wrzucić linka do postu na uznanym forum i zrobił swoje. tyle go zobaczymy.


(takijeden.ninja) #11

Raczej pozycjonuje odzyskiwaczy pieniędzy z help srelp coś tam.
Znasz ludzi, którzy robią takie coś: “porenderowałem sobie drobiazgi, wysłałem kilka fotek do klientów” - na akumulatorze w ciasnej kawiarni?


(LORDEK) #12

Do zalanej kawą klawiatury użyłeś benzyny ekstrakcyjnej? Ona więcej szkody mogła wyrządzić niż to Latte. Lekko zwilżony ręcznik papierowy czy szmata, która nie zostawi włókien i tyle. Nawet jak elektronika by się zalała to lepszy spirytus niż benzyna. Znałem takich co benzyną czyścili, bo “fajnie schodzi”. Do pewnego momentu, kiedy elektronika siadała całkowicie… Jeżeli laptop będzie działał to nie jestem pewien czy coś mu może grozić. Chyba, że przez zalanie utracisz gwarancję.


(daras28-82) #13

Ja swojego ThinkPada X201 utopiłem na urlopie i do dziś działa jakby nic się nie stało.
Kupujesz marketowe plastikowe badziewie to potem tak masz.


(WODZU) #14

Wg mnie sytuacja nieco dziwna. Poszukiwania, odszkodowania? Serio? Rozumiem że ochlapałby ci ubranie i żądałbyś zwrotu kosztów poniesionych na pralnię. Ale laptop? Nie był ci niezbędny do skorzystania z oferty lokalu i zabrałeś go tam na własne życzenie.

Dokładnie.


(pocolog) #15

Czyli reklama level web 2.0? :>


(LORDEK) #16

W sumie nie głupia teoria. Niespecjalnie dla mnie logiczne jest by dla historyjki zakładać konto na portalu technologicznym. Nikt chyba o czymś takim nie myśli po wypadku.