Martwy komplet dysków HGST?

Kupiłem kilka dysków HGST 3TB. Po podpięciu żaden z dysków nie startuje (talerze nie obracają się), a dyski wydają dźwięk zbliżony do alarmu (brzęczenie w odstępach sekundy). Jedynym sposobem na podpięcie dysku jest obudowa USB 2.0. Mam takich cztery sztuki (wszystkie działające z innymi dyskami 2TB i 3TB) i z żadną dyski nie rozpędzają się. Da się coś z tym zrobić, czy tylko zwrot lub gwarancja. Czy możliwe, że wszystkie przyszły uszkodzone?

Stawiałbym raczej na problem z obudową, konkretnie za małą moc do zasilenia dysków.
Dyski są małe 2,5’’, czy duże 3.5’’ ?

Obudowa ma własne zasilanie?

Próbowałeś na innym kablu USB (im krótszy tym lepszy, do obudów bez zewnętrznego zasilania mają nieraz ledwie kilka cm)? Na innym porcie - najlepiej takim przeznaczonym do ładowania urządzeń USB?

Mam cztery różne obudowy USB 2.0 (jedna USB 3.0) po zewnętrznych dyskach Seagate i WD (cztery kontrolery, cztery kable, cztery zasilacze). Obudowy działają z takimi samymi dyskami HGST 3 TB (kupionymi rok temu) bez problemów, ale te sztuki, które kupiłem ostatnio nie startują, tylko brzęczą. Każda jedna.

Dyski to dyski stacjonarne.Tak, obudowy są zasilane. Mam dokłądnie ten sam model dyskóœ kupiony rok temu i działają. Te same dyski kupione obecnie nie rozpędzają się.

Z tego co wiem dyski tej firmy dostępne w większości na allegro są używane, albo z uszkodzonych komputerów albo poleasingowe z rackowej stacji. Nie zawsze cena idzie z jakością, a części komputerowe najlepiej kupować nowe…

Hej,

Jest to mało prawdopodobne, ale Twój przypadek pokazuje, że całkiem możliwe.

Pozdrawiam,
Dimatheus

Próbowałeś podłączać do zasilacza komputerowego?
Jeżeli są to dyski do stacji roboczych, to mogą pobierać większą ilość energii i zasilacz do kieszeni sobie z nimi nie radzi.

Jeżeli nie wystartują po podpięciu do zasilacza komputerowego, to są uszkodzone.

Ale ja kupowałem wcześniej dokładnie ten sam model wiele razy i wszystkie sztuki działają bez problemu. Teraz kupiłem kilka sztuk na raz i żadna nie działa - wszystkie zachowują się tak samo.

Było dokładnie tak - rozpakowałem pierwszy dysk z folii antystatycznej i podpiąłem go na USB, jak robiłem to już od lat z tym samym modelem.

W oknie Gnome Disk pojawił się wpis 3.0 TB Hard Disk z woluminem 3.0 TB Unknown - gotowy do formatowania. Nawet pomyślałem sobie, że jakiś taki cichy ten dysk. Gdy chciałem go sformatować, wystapił błąd, że nie ma dostepu do /dev/sdb. Przykładam ucho do dysku, a tam cisza. Wyłączam go w panelu, odpinam dysk i wpinam ponownie i nasłuchuję, a tam talerze nie wirują, tylko brzęczy. Myślałem, że trafiła mi się jedna wadliwa sztuka - nic szczególnego, zdarza się. Wyjmuję kolejne dyski, a tam dokładnie to samo w każdym jednym.

Będę się starał o zwrot…

1lajk